Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 39 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Epika: Prywatny Poeta /przestroga/ **
Wysłano dnia 10-01-2005 o godz. 15:24:15
Autor: JacAr

Najpierw chciałem mieć księdza. Fajnie byłoby mieć własnego księdza. Myślę, że uświęciło by to jakoś mój dom, może nawet życie. Prywatny ksiądz, to jest coś! Jednak nasz proboszcz był za duży. Nie zmieścił by się w piwnicy. Poprzestałem więc na poecie.
Mieć własnego poetę, to też nie byle co!
Nie musiał być od razu wielki, w zasadzie, z wyżej wymienionego powodu, nie mógł być wielki. Przy czym, miałem nadzieję wyhodować w nim wielkość. O! Do tego to mam rękę! Bonsai, którego posadziłem w ogrodzie, jest w tej chwili trzymetrowym drzewem. To największy bonsai na świecie, jak sądzę.
Jak sobie coś postanowię, to tak musi być.
Poczyniłem odpowiednie kroki. Ponieważ o poezji nie mam pojęcia, oparłem się na opiniach znawców tematu. Na jednym z ośmiu internetowych portali literackich, na które się zapisałem, znalazłem rzeczową krytykę, która pomogła mi wyłonić kandydata. Pozostała kwestia zbliżenia się do niego. Na metodę natchnęła mnie technika x5, którą dosłownie jak instrukcję, znalazłem na sąsiadującym portalowi forum. W skrócie chodziło o to, by najpierw się pokazać szerszemu gronu, namieszać, zwrócić na siebie uwagę, wzbudzić kontrowersje, poobrażać i na koniec zrobić z siebie ofiarę. Ta pozycja umożliwiła mi przymilenie się do wybranego autora i uplecenie nici porozumienia, graniczącego z sympatią. Pomogły oczywiście również moje pochlebne opinie na temat jego wierszy.
Jego nick – SkarpetaKulawego budził pewne zastrzeżenia, ale nie miało to większego znaczenia, wobec faktu, że chłopak miał 165 cm wzrostu i 22 lata. Mógł się rozwijać! Mógł rosnąć jako MÓJ poeta.
Z tymi osobistymi danymi, to w ogóle śmieszna sprawa, chociaż bardzo ułatwiła mi dokonanie wyboru. Portal, na którym znalazłem swojego kandydata, bardzo dbał o rzetelne zilustrowanie sylwetki autora. Poza danymi teleadresowymi, obowiązkowe było podanie pozornie nie istotnych, ale jakże przybliżających czytelnikom sylwetkę twórcy, informacji.
Imię ojca, matki, panieńskie nazwisko matki, wymiary, kolor oczu, preferencje seksualne, rozmiar kołnierzyka i numer butów. W przypadku kobiet dochodziła również konieczność podania klasycznego trójwymiaru.
No bosko po prostu.
Ja oczywiście wszystko sfałszowałem, aż taki głupi nie jestem. No, nie jestem przecież poetą!

I w końcu doprowadziłem do spotkania. Piwo, te rzeczy i piwnica.
Zdziwił się biedak, co uwiecznił w pierwszym wierszu, jaki dla mnie napisał:
(zatytułowałem go „Pragnienie”)
Pojebało cię ty chuju?
Natychmiast mnie kurwa wypuść, bo pożałujesz
Co to kurwa za ciemnica?
Żarty


tu wypisał mu się długopis.
Jak dla mnie, „ciemnica” mogło się rymować z „jajecznica”, ale moja poetycka edukacja przekonała mnie, że rymy to już przeszłość.
Jednak idąc tropem jajecznicy zaserwowałem mu taką na śniadanie. To znaczy spuściłem na sznurku, w koszyczku, razem z piwem i nowym długopisem. Nauczony portalowymi doświadczeniami, nie wdawałem się w dyskusje.
Na efekt nie musiałem długo czekać. Po pięciu minutach miałem w rękach kolejny utwór:
To jest karalne
takie uwięzienie
nic nie będę jadł kidnaperze
masz mnie natychmiast uwolnić
To nie jest dowcipne
o co ci chodzi???????


Nazwałem to „Bunt”, ale z przykrością musiałem stwierdzić, że sporo pracy przede mną, chłopakowi potrzebny był czas, bo jak na razie najwyraźniej stracił formę.
Odpisałem mu: „jedz, bo ci jajecznica wystygnie”.

***
Dokonałem ciekawych spostrzeżeń. Po pierwsze internetowa ogłada okazała się polorem, zastąpionym w realu rynsztokowym językiem, bardziej pasującym do mojej branży.
Po drugie potwierdziło się, że poeci to stworzenia bardzo emocjonalne i jeszcze, że mają zwykłe, ludzkie, żeby nie powiedzieć – prozaiczne potrzeby. Następna kartka zawierała lapidarny zapis właśnie potrzeb mojego przyszłego mistrza:
szczać mi się chce
Uznałem, że to za mało na wiersz, więc nie dałem tytułu, za to zasugerowałem skorzystanie z celowo umieszczonego w piwnicy wiadra.

***
Do kształtowania wielkiego poety zabrałem się metodycznie. Z portalowego doświadczenia wiedziałem, że to co najbardziej kręci artystów to:
- seks
- miłość
- alkohol
- samotność
- narkotyki
- choroba psychiczna / depresja
- śmierć
- pory roku
Seks załatwiłem czasopismem „Cats”, bez żalu oddając swój stary rocznik, który i tak był już nieco przetarty i posklejany. Dla miłości dostał pluszowego misia. Alkohol w postaci taniego wina uznałem za konieczność i po prostu nie dawałem mu nic innego do picia. Do palenia dostał jointy.
Samotność miał, depresja i schiza powinny przyjść z czasem. W charakterze substytutu śmierci wrzucałem mu od czasu do czasu puste opakowania po papierosach, na których ostatnio zaczęły pojawiać się urocze inskrypcje, np.: „Paląc skazujesz się na powolną i bolesną śmierć!”.
Miałem tylko problem z porami roku, więc od czasu do czasu karmiłem go pizzą Quatro Stagioni i na cały regulator puszczałem Vivaldiego.
Efekty przyszły szybciej niż myślałem.
jebać cię sukinsynu (seks)
rzygam tym jabolem, daj mi herbaty! (alkohol i metabolizm)
wypuść mnie bo chyba zwariuję (zbliżająca się choroba)
zimno mi jest, chyba zamarznę! (śmierć i samotność – zimno należy rozumieć jako stan alienacji, bowiem dbałem, żeby temperatura w piwnicy nie spadała poniżej 14 stopni)
kiedy mnie wypuścisz?
siedzę tu chyba już miesiąc!
(upływ czasu – powiedzmy, że pory roku, wiedziałem, że ta pizza to za mało!)

***
- No i gdzie ten poeta?
- Wiesz, nie pokazuję go w zasadzie. On nie jest taki ważny, istotą jest jego poezja.
- Ale zaprosiłeś mnie... Ojej, no myślałam, że mi go przedstawisz...
- Jego nie, ale możesz zobaczyć jego wiersze.
- E tam. Oszukałeś mnie!
- Wcale nie.
- Taki sobie pretekst wymyśliłeś, żeby mnie zwabić do domu? Przyznaj się, co?
- Poczekaj. Masz tu kartkę. Napisz, o czym ma być wiersz.
- Ojej! Naprawdę?
- No, napisz. Najlepiej daj tytuł po prostu.
- Okej! Tylko nie wiem, czy to nie będzie... za trudne... Bo to takie eeee... Oryginalne... no osobiste...
- Da radę, pisz.
Na kartce, którą mi oddała widniał tytuł:
„Trudna miłość”.
Wsunąłem papier przez szczelinę, a za chwilę trzymałem ją z powrotem, wraz ze strofami.

Zamknięty o chlebie i winie
igrzyska ze mnie uczynił
los przeklęty przez poezję
Wypuść mnie wypuść
Za życia gniję
PS. Powiedz mu, żeby mnie wypuścił wreszcie!


- Piękne! – krzyknęła tylko i usiadła mi na twarzy.

***
No i musiałem go wypuścić, bo przerósł moją piwnicę. Teraz myślę o jakimś malarzu. Może dla odmiany malarka?

PS. Najlepszy numer, że jak się okazało, Cats wykorzystał do podcierki i rozpalania ogniska, wina nie pił skubaniec, bo znalazł sobie kranik z wodą, o którym zapomniałem (mogłem teraz otworzyć sklep z alkoholem i trawą, tej też nie tknął (pewnie wziął sobie do serca ostrzeżenia Ministra Zdrowia)).
Heh, ale przynajmniej urósł!
Czytaj
Tekst lubią:
Bairam, Des_Grieux,

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 34 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Prywatny Poeta /przestroga/
przez TomaszKa dnia 10-01-2005 o godz. 15:46:39
To jest mój nr 1 na liście Twoich opoowiadań. Jak Ty mówisz? "Miodzio?

MIODZIO!!




Re: Prywatny Poeta /przestroga/
przez Des_Grieux dnia 10-01-2005 o godz. 18:15:12
Jakże się cieszę, że nie jestem poetą, jakże się cieszę, że jestem duży i pewnie nie zmieściłbym się do Twojej piwnicy : )



JacQ, cokolwiek się rozczarowałem. Początek opowiadania obudził we mnie apetyt na coś ciekawszego. Hm... Sprawnie, gładko, przyjemnie. Ale potem nijakość się wkradła. Moim zdaniem do przeróbki, konsekwentnego pociągnięcia do ciekawej puenty, przewrotki czy czego tam



Kłaniam się w kierunku Łomianek



Re: Prywatny Poeta /przestroga/
przez Tindra_Amno dnia 10-01-2005 o godz. 18:47:23
Dziwię się, czemu tan tekst jeszcze nie ma gwiazdki. Zielona należy się bezwzględnie, a i czerwona byłaby całkiem na miejscu, bo tekst jest napisany sprawnie, żywym i barwnym (oj, jak bardzo barwnym) językiem. Jest też niesamowicie zabawny, rozśmieszył mnie tak, że rechotałam na głos. Tak trzymaj.



Re: Prywatny Poeta /przestroga/
przez anacht-e dnia 10-01-2005 o godz. 18:50:06
Momentami zabawne,chociaż zbyt dlugie i niezbyt ciekawe w pomyśle.Zanadto wydumane,warszatat w miarę sprawny jakoś ratuje ten tekst.Czytalem już lepsze opowiadania jacara.



Re: Prywatny Poeta /przestroga/
przez Bairam dnia 10-01-2005 o godz. 21:33:40
Przegapiłam. Dopiero teraz to przeczytałam i chichoczę... Masz pomysły, no, no...

Na zieloną, co najmniej, gwiazdkę!

(Co do samego zakonczenia Des ma chyba rację)

Bairam



Re: Prywatny Poeta /przestroga/
przez kazelot dnia 10-01-2005 o godz. 21:40:11
szkoda ze koncowka skopana, bo byloby to najlepsze opowiadanie "zaangazowane" jakie czytalem, rewelacyjnie opisujace niektore mechanizmy poezji tzw. internetowej...

a i usmialem sie solidnie...



ale "usmiechnieta" gwiazdka sie nalezy... i mysle ze nikt nie ma na tyle malo dystansu do siebie, zeby sie o taki tekst obrazic...

chociaz

"W skrócie chodziło o to, by najpierw się pokazać szerszemu gronu, namieszać, zwrócić na siebie uwagę, wzbudzić kontrowersje, poobrażać i na koniec zrobić z siebie ofiarę" - jabym wyczuwal aluzje do pewnej postaci... :))



pozdr



Re: Prywatny Poeta /przestroga/
przez dkj dnia 11-01-2005 o godz. 09:57:45 http://www.portalliteracki.pl/modules.php?name=Your_Account&op=userinfo&username=dkj
Do trzech razy sztuka, co? :)



To, co mnie najbardziej rozbraja w Twoich tekstach (a tu szczegolnie), to dynamiczna narracja, umiejetnosc obrocenia wszystkiego do gory nogami jednym, z pozoru niegroznym zdaniem.



"Za życia gniję

PS. Powiedz mu, żeby mnie wypuścił wreszcie!



- Piękne! – krzyknęła tylko i usiadła mi na twarzy."



:))))



Swietne. Pozdrowki



Re: Prywatny Poeta /przestroga/ **
przez Lukasz_Stadnicki dnia 11-01-2005 o godz. 11:39:32 http://www.portalliteracki.pl
Tu byłem, gwiazdki przyszpiliłem.



Bardzo mi się podoba pomysł, bardzo. Bardzo mi się podoba kpina z poetów w ogóle, niezależnie od internetowych kontekstów, nawet myślę, że ten wtręt o "portalowym doświadczeniu" zaburza całość i spokojnie można go wyciąć. Tego typu doświadczenie można zebrać i gdzie indziej. Niemniej to umiejscowienie akcji bawi. Siadanie na twarz znakomite, choć tego typu koncepty z kobietami i ich uznaniem dla poety są ostatnio częste, nawet w kinie (Rrrrrr np.), mnie jednak ciągle to bawi.



Sposób chodowania poety znakomity, tym ciekawsze zakończenie wskazujące, że koncept chodowcy (czyli stereotyp poety) się nie sprawdził. Od czego zatem rósł - od niewoli. Niby stara myśł, że poecie trzeba nieszczęścia, niewoli, samotności itp. ale podana z jajem. Kapitalne narracyjnie jest przejście do uwięzienia uwidocznione w pierwszym wierszu poety. To przejście narracji na drugą stronę i bawi i świadczy o sporym kunszcie.



Co mnie drażni, zbyt szybkie i oczywiste zmierzanie do zakończenia, może brak chwili żywszego dialogu, ten który jest jakoś mnie nie przekonuje, jest sztuczny, a przydałoby się przełamanie konwencji jajcarnej i chwila realizmu. Taki kontrast pomógłby tekstowi.



W każdym razie bardzo mi się podobało.



Re: Prywatny Poeta /przestroga/ **
przez ED dnia 12-01-2005 o godz. 01:21:19 http://www.wedd.webpark.pl/
W kilku momentach doslownie rechotalem :))))))

Takiego poczucia humoru i pomysłow to tylko pozazdroscic z reka na sercu. Brawo!



posdrufka



ED



Re: Prywatny Poeta /przestroga/ **
przez margo dnia 12-01-2005 o godz. 14:02:17 http://www.gosiahayles.blog.onet.pl
Przesłałam to wszystkim znajomym, tak mi sie spodobało, Pomysl, poczucie humoru, warsztat - znakomita satyra, Jacku to jest znakomite, gratuluje i pozdrawiam :)



Re: Prywatny Poeta /przestroga/ **
przez Macierzanka dnia 12-01-2005 o godz. 22:40:37
Masz jeszcze trochę miejsca w tej piwnicy? Też bym się dała zahodować. Jednak uprzedzam, że jaboli nie trawię, cera mi żółknie. :-))



Re: Prywatny Poeta /przestroga/ **
przez literka dnia 15-01-2005 o godz. 18:48:17
Pyszne! Po prostu pyszne! Mniam!

Pozdrawiam zachwycona :)



Re: Prywatny Poeta /przestroga/ **
przez yarre dnia 18-01-2005 o godz. 09:38:50 http://www.kolaseum.portalliteracki.pl
Dla mnie - delicje;) swoją droga w kilku miejscach pozmieniałes? Myle się? A co znaczy gwiazdka niebieska? Zawsze mnie to intryguje.



Re: Prywatny Poeta /przestroga/ **
przez lurk dnia 22-01-2005 o godz. 16:49:52
Że też przegapiłam wcześniej, ech ....faktycznie miodzio:)))



Re: Prywatny Poeta /przestroga/ **
przez aryman dnia 24-01-2005 o godz. 12:13:16
Ja to dopiero potrafię się spóźnić! Ale zgodzić się z wszystkimi pozytywami też potrafię.

I chociaż teraz to na pewno na nic się już nie przyda, dodaję swojego skromnego piątala.

artur




Re: Prywatny Poeta /przestroga/ **
przez Sheisebrick dnia 19-08-2005 o godz. 16:40:27
Doskonałe opowiadanie. Dowcip w wydaniu jaki najbardziej do mnie trafia (nie, nie JacAr akurat nie, że inteligentny - chociarz taki napewno też jest ten tekst ;) ). Świetny pomysł, i wykonanie -skompresowana definicja poety ("co najbardziej kręci artystów") genialne.

Sam klimat też mi się podoba - taka ot spokojna opowiastka, jakby ktoś o hodowaniu kanarków opowiadał, dodaje jeszcze jakiegoś okrutnego humoru gdy się weźmie, że to jednak o "hodowaniu" człowieka jest... znaczy tego... no POETY (źle się wyraziłem, sory).



Dodam jeszcze że poleciła mi to opowiadanie, seniorka, najstarsza poetessa na portalu, babcia nasza kochana, czcigodna Kapp-Grass. A "polecenia" owego dokonała na czacie (tak, tak niewierni istnieje takie coś na FL) wobec dyskusji jaka wywiązała się tam pewnego razu. Dyskusja powiem, niezwykle korespondowała z wymową utworu, a nawet(!) w pewnym momencie dotyczyła samego autora. Z zaskoczeniem tedy tym większym przeczytałem tekst JacAra, ale z jakże wielką satysfakcją.



pozdrawiam

m.~




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim