Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 44 gość(ci) i 2 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | wszystko jest do zmiany |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Liryka: Nie ma tytułu **
Wysłano dnia 24-10-2002 o godz. 09:10:34
Autor: Lorenzo
Na początku wyglądała całkiem groźnie,
trochę jakby w cieniu i taka duża.
Przychodziła nocą i hucząc zawiłe imiona,
zaklęcia dawno zginionych pokoleń,
przyprawiała o dreszcz.
Kosa w chudych dłoniach
nie budziła optymizmu.
Chcąc nie chcąc musieliśmy współżyć.
W moim pokoju było dość miejsca.
Odzywaliśmy się do siebie wyzwiskami,
krzyczeliśmy przekleństwa.
Z czasem polubiła tu bywać,
spory ze mną, teraz już ciche,
niczym rozważania filozofów,
rozbijające się o filary życia i śmierci.
Temat Ją interesował, wciągała się
we mnie.
Teraz przychodzi z samego rana,
nie pozostawia ani trochę prywatności,
spragniona mego głosu i uśmiechu.
Przestała lękać się Słońca,
zmalała, zbladła.
Kosę zastąpiła małą rózgą,
którą dla zabawy drapie mnie po plecach.
Nie przypomina już Śmierci,
raczej starą, niedołężną babcię.
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: Nie ma tytułu /wiersz/ * przez Lukasz_Stadnicki dnia 24-10-2002 o godz. 09:31:35 http://www.portalliteracki.pl | Świetny pomysł, ale mam wrażenie, że wiersz nie jest dopracowany. Jakby nieco przegadany, dobre wersy przeplatają sięz gorszymi i strofy jakoś mi się w palcach rozłażą. Wszystko tak konkretnie objaśnione, że aż momentami pozbawione uroku. Lorenzo - niech wiersz będzie momentami tajemnicą i zagadką. Zabiłeś nieco swój koncept wykładając go prosto i jasno jak przekupka na kleparzu.
A jednak i tak wiersz zasługuje na redakcyjną gwiazdkę - przynajmniej jedną -tego jestem pewny - a jednak mi żal... |
Re: Nie ma tytułu /wiersz/ * przez Lorenzo dnia 24-10-2002 o godz. 13:28:34 | Ach mnie też, mnie też!
Wie Pan, myślę czasami, że to wszystko jest bezsensu. Czasami, Pan zapyta? No dobra, często. Przecież dużo o tym piszę...
Bo obojętnie, jak dobry miałbym pomysł, i wogule coś tam... to i tak zawsze jakoś to, mówiąc delikatnie zepsuję! Strasznie to zniechęca. Choś mnie zniechęcić się do pewnych spraw nie da...
Ma Pan rację. Wiersz absolutnie nie jest dopracowany. Siadłem - napisałem i od razu wysłałem. Wszystko - jakieś dziesięć minut. Po prostu, zazwyczaj nie moge już do tego powracać. Wiersz napisany - to wiersz załatwiony. Wiem, że to błąd. I zawsze sobie obiecuję, że kiedyś powrócę do najlepszych pomysłów.
Pozdrawiam.
P.S. Wybieram się na studia do Krakowa w przyszłym roku. Mam nadzieję, że się tam kiedyś spotkamy. No, bez żadnych podtekstów proszę... |
Re: Nie ma tytułu /wiersz/ * przez Anonimus dnia 28-10-2002 o godz. 14:07:27 | Masz w sobie dużo samokrytycyzmu,także i do swojej twórczości.Ale skoro wiesz,że pośpiech i chęć "pozbycia się" (wysłania) napisanego wiersza psuje jego ostateczny efekt, to - błagam! - weź-że na wstrzymanie i nie zaniżaj poziomu tych utwotów,bo masz talent i wiesz o tym chyba? Juz kiedyś skomentowałem pozytywnie Twoje wiersze i nie chciałbym zmieniać tej pozytywnej mojej o nich opinii.
Myślę,że uwagi Redaktora Ł. powinny Ci w tym pomóc.Wiem,że ta Twoja niecierpliwość wynika z Twojego młodego wieku,ale jeśli chcesz nadal tworzyc (a powinienieś),to włóż w tę twórczość trochę wiecej staranności - dobrze? |
Re: Nie ma tytułu /wiersz/ * przez Lorenzo dnia 28-10-2002 o godz. 17:17:39 | Niestety, Droga Kasiu ( bo tak się domyślam), a może i nie Kasiu, w każdym bądź razie Droga Anonimowa! Niestety, trzy już poszły i to pędem...
Boję się (no troszkę), że tym razem żadnej gwiazdki nie zbiorą. Ale, bez przesady, trzeba pamiętać (powtarzam to sobie czasem) - gwiazdki to rzecz wtórna, nieistotna.
Mam, może i złudne, wrażenie, że, te moje nowe wiersze, trafiają już gdzieś obok, bliżej mojej wymarzonej tarczy... Nie o wcelowaniu w dziesiętkę, broń Boże, mówię.
Są bardzo niedopracowane (Panie Łukaszu! Proszę tego nie czytać!). Wybaczcie mi tę nieumiejętność, bo czuję się jakiś winny teraz. Tym bardziej, że Kobieta prosi...
A ja każdą kobietę kocham...(no oczywiście poza kilkoma).
Dziękuję za iście serdeczny komentarz, proszę zawsze o więcej, więcej! Wprawiają mnie w bardzo miły nastrój.
A co do niecierpliwości - to chyba problem psychologiczny... Naprawdę, już spać nie mogę, a lekką nerwicę wykryto kilka lat temu...U mnie, rzecz jasna.
Jeszcze raz błagam o wybaczenie, tego co było i co będzie...
Pozdrawiam.
Sługa i podnóżek.
|
Re: Nie ma tytułu /wiersz/ * przez Lorenzo dnia 28-10-2002 o godz. 20:40:43 | No dobra, przyznaję się bez bicia - coś mi się pobzdurało, wygmatwało i uklepało w tej mojej rozgorączkowanej główce...
Jak mówiłem- mało sypiam. Dziś trzy godziny wszystkiego. Teraz dopiero wypiłem kawę drugą i przejrzałem na oczy...
Przepraszam, za tę, nieco, dziwaczną pomyłkę. Żadna z Pana Szanownego kobieta. Cofam więc większość. Żaden sługa, żaden podnóżek.
Kim Pan jest? Czyżby stary, poczciwy Anonimowy? Jeżeli tak, to cóż się z Panem działo?
Jeszcze raz przepraszam.
Pozdrawiam |
Re: Nie ma tytułu /wiersz/ * przez Anonimus dnia 29-10-2002 o godz. 20:22:26 | Mio Caro Lorenzo! Roztrzepany to Ty jesteś,że hej. I troszeczkę leniwy,do czego sam się chętnie (?) przyznajesz.Ale w końcu jakoś potrafisz się połapać w tym Twoim ciągłym pośpiechu,czego dowodem jest to,że nie muszę ogłaszać dementi,iż nie jestem tą - skądinąd chyba b.miłą - Kasią Anonimką.Ale poezja nie znosi jednak pośpiechuani roztrzepania,więc wyhamuj - OK? Lenistwa zresztą także,więc nie śpiesz się tak z wysyłaniem nowo napisanych wierszy,niech się chociaż troszeczkę odleżą,potem przeczytaj je jeszcze kilkakrotnie,bo zasze znajdzie się coś do poprawienia albo skreślenia. Wiem,na to trzeba cierpliwości,ale czasami warto się w nią uzbroić.Saluti e tanti auguri,Lorenzo!
P.S. Nie jestem ani taki poczciwy ani taki stary,chociaż i anonimowy. |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|