Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 44 gość(ci) i 3 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Liryka: baba dżaga **
Wysłano dnia 03-11-2005 o godz. 06:57:15
Autor: emp_
idziemy przez uśpione osiedla, uziemione
bloki nie z tej ziemi. z otwartych okien
spływają dźwięki rozpalonych monitorów
głębia tego wydarzenie zdaje się potwierdzać,
że dochodzimy do miejsca, z którego wrócimy
osobno. ale to nieistotne. kołowrotki w naszych sercach
turkoczą. obracamy się w kierunku ponownie zachodzącego
pączka. jesteśmy tak banalni jak banany i księżyc.
mówisz do mnie coś tam, po chwili znowu. nie pamiętam
gdzie jestem i dlaczego z tobą. supermarkety są super.
hipermarkety, jak hiperłącza, odsyłają do innych miejsc.
wciągają nas. wędrujemy przez kolumnady w poszukiwaniu
chatki z pcv. ekspedientka wita wejdźcie i bierzcie
albowiem to jest dobre i w promocji. wtedy pytasz czy kupię
te rzeczy, czy puls szybki, gdy patrzę w twoje gwiezdne
oczy. oczywiście, że tak. dla ciebie rozliczę się ze swojej
wersji przeszłości, zaprzyjaźnię z bankomatem,
wydam się bez reszty.
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez acom dnia 04-11-2005 o godz. 22:30:47 | | homo sapiens we wspólczesnej dżungli. Temat nie nowy - tak dla poety, jak dla filozofa, socjologa, psychologa. Homo w oszukiwaniu drugiego homo, któremu nada imię. Przepraszam Imię. Bo to co nienazwane nie istnieje przecież. Dla tego drugiego homo jest gotowy warunkowo się przystosować. Może nawet to drugie homo pomoże mu wejść do zungli... itp... itd... Tzw. aktualne, nurtujące tematy powinny być podane w sposób na tyle znaczący, by wnieść coś nowego do dyskusji. Inaczej szkoda zabierać głos. Wiem, że to trudne, ale warto. Tu nie ma nic co mogłoby mnie pociagnąć - ani emocjonalnie, ani formalnie, ani semantycznie, ani też choćby poprzez zaszokowanie, uderzenie. Ten wiersz po prostu jest i tyle. |
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez emp_ dnia 04-11-2005 o godz. 22:49:29 http://http://biuroliterackie.pl/przystan/leksykon.php?site=L00&kto=partyka | | Tzw. aktualne, nurtujące tematy powinny być podane w sposób na tyle znaczący, by wnieść coś nowego do dyskusji. Inaczej szkoda zabierać głos. Wiem, że to trudne, ale warto., czyli nie próbować, siedzieć cicho, nie pisać wogóle nie tykać spraw aktualnych, bo a nuż nie będzie to głos znaczący. nie no ja przepraszam ale nie zgodzę się. rozumiem, że ten tekst nie rusza, nie ma w nim nic co ruszyłoby ciebie, ale na miłość boską nie mów, że nie warto próbować. nie zabierając głosu nigdy nie dowiem sie, czy był znaczący, czy też był paprochem na wietrze. |
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez Ryba dnia 03-11-2005 o godz. 22:02:00 | mocna końcówka
poetę poznaje się po tym jak kończy:) |
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez fircyk dnia 03-11-2005 o godz. 22:11:08 | | czyli - wyda się bez reszty |
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez Ryba dnia 04-11-2005 o godz. 15:53:28 | | jak nie jak tak |
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez Anonimus dnia 04-11-2005 o godz. 18:49:37 | no tak a jak :)
emp
|
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez Groszka dnia 03-11-2005 o godz. 21:22:25 | | aha, czyli jak w wierszu pojawi się jakieś współczesne słowo to wiersz jest dobry, chyba to sobie zanotuję. o supermarketach było ciekawiej w wykonaniu formacji nieżywych schabuf. zakończenie banalne jak banan ) |
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez emp_ dnia 03-11-2005 o godz. 21:33:33 http://http://biuroliterackie.pl/przystan/leksykon.php?site=L00&kto=partyka | | to chyba jakieś nieporozumienie z tą współczesnością i jej wpływem na to czy wiersz jest dobry czy nie. kiażdy poeta pisze jemu współczesnym językiem, chyba że wyprzedza epokę, bądź też próbuje naśladować dawnych mistrzów. banalne jak banan jednak działa. |
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez fircyk dnia 03-11-2005 o godz. 22:17:04 | czym wyprzedza ?
banan działa raczej na baby.
|
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez Anonimus dnia 03-11-2005 o godz. 22:33:38 | | panie fircyku, nie mówię o sobie, taki dobry nie jestem. |
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez Groszka dnia 03-11-2005 o godz. 21:22:25 | | aha, czyli jak w wierszu pojawi się jakieś współczesne słowo to wiersz jest dobry, chyba to sobie zanotuję. o supermarketach było ciekawiej w wykonaniu formacji nieżywych schabuf. zakończenie banalne jak banan ) |
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez wini dnia 03-11-2005 o godz. 19:10:51 | Nabiłam licznik wejść temu tekstowi. Wracam tu co i rusz od rana. Nie dlatego, że tak mnie wiersz zauroczył i przyciaga, ale aby "doczytać" w końcu za co gwiaździste niebo i peany niektórych komentatorów.
PrzeGGadałam wiersz ze znajomym w tę i nazad. A wyrobiony to poezjobiorca, nie taki szary zjadacz poezji jak ja )))
Pytam co zachwycajacego w "jesteśmy tak banalni jak banany i księżyc". Odpowiada - Pojęcia nie mam, prawdę mówiąc.
Wyszło nam na to, że to zabawa słowem (ktoś w komentach już o tym wspominał) - banalne banany. Tyle, że i ta zabawa niezbyt wysublimowana - wprost właśnie banalna, a przecie"tu" się za banały nie gwieździ.
A to? - pytam "obracamy się w kierunku ponownie zachodzącego pączka". "Dziwaczne jakieś" - pada w odpowiedzi.
I naprawdę mnie to frapuje, zwłaszcza w obliczu tak bardzo pochlebnych komentarzy, no i po wierszu tegoż autora, który autentycznie mnie zachwycił (arianie).
Nie pozostaje mi nic innego, przynajmniej, póki ktoś (może autor?) mnie przekona do zmiany stanowiska, jak podpisać się pod uwagami TomaszKa.
Wierzę, ze wybaczysz autorze - bo ktoś kto pisze takie wiersze jak "arianie" musi mieć serce na właściwym miejscu )))
|
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez emp_ dnia 03-11-2005 o godz. 20:58:23 http://http://biuroliterackie.pl/przystan/leksykon.php?site=L00&kto=partyka | | bardzo się cieszę, ża pani wielokrotnie od rana wracała do tego tekstu razem ze znajomym wyrobionym poezjobiorcą, znaczy, że tekst czymś panią zainteresował a to już coś. jeżeli chodzi o arian to zupełnie inna bajka a ja jako autor staram sie być różnorodny w tym co piszę, póki jeszcze mnie na to stać. nie mam pojęcia co jest zachwycającego w jesteśmy tak banalni jak banany i księżyc, nie rozumiem tylko zarzutu o banalnośc tego stwierdzenia, pani chyba wpadła w pułapkę, które to zdanie w sobie nosi. jeżeli chodzi o gwiaździste niebo to naprawdę nie jest ważne, przynajmniej dla mnie. pozdrawiam. |
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez wini dnia 03-11-2005 o godz. 21:35:37 | Bardzo, bardzo mnie satysfakcjonuje pańska odpowiedź. I co więcej, czytam, człek nie tylko o sercu na właściwym miejscu, ale i wysokiej klasy kulturze.
jeżeli chodzi o arian to zupełnie inna bajka a ja jako autor staram sie być różnorodny w tym co piszę, - to pańskie stwierdzenie mnie uspokoiło, gdyż podążając tropem komentarza rayuell: ale bee :) zobacz, jak ten zostaje w stylistyce (stylizacji?) poprzedniego, podejmuje temat. To wcale nie takie proste. sądziłam, że zupełnie nie czuje pańskiej poezji. Bardzo mnie to martwiło.
Życze Panu różnorodności, a sobie więcej wierszy pańskiego autorstwa w stylu arian )))
Pozdrawiam
PS. Może i wpadłam w pułapkę? Hmm... Jeszcze to przemyślę i przeGGadam;-))) |
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez rayuell dnia 04-11-2005 o godz. 12:44:53 | kochana Wini, podjecie watku dla mnie w sensie nawiazania (najpierw do glosu&losow pokolenia, ktore powstalo i obraca sie w sen; do arian, siegniecia do zrodel; wreszcie do wirtualizacj & przeklenstwa konsumu) do historii, bardzo osobistej, pl-a, ktory jest dla mnit ten sam.
Nawet ten nieszczesny banan ma symboliczna wartosc, bo jest i statusem (bez tlumaczenia i przywolywania lat, kiedy to banany byly owocem na recepte albo na kartki dla dzieci z choroba trzewna o ile dobrze sobie przypominam), jakiegos stopnia osiagalnosci, bo krajobraz polek sklepowych chyba nigdzie bardziej niz w Polsce nie oddaje historii jego kraju w ogole, lat wstrzemiezliwosci i kryzysow, po cos w rodzaju dekadencji; kiedys banany byly zarezerwowane dla dobrze usytuowanych, u nas, (wlasnie sie zastanawiam, czym zywily sie malpy w polskim zoo w czasie kryzysu) a z drugiej strony jest na plaszczyznie jezykowej banalnym, z powodu aliteracji, banalem, i siegniecie do tego "banalno-bananowego" chwytu jest tez symptomatyczne dla ducha czasow, w ktorym wszystko jest latwe do osiagniecia, pod warunkiem ze bankomat blisko.
Taki supermarket jest jak hyperspace pelen wszystkiego, jest symbolem osiagalnosci, jest tez zasadzka bo pelno w nim "podrobek", i po przyjrzeniu sie z bliska nic nie wyglada tak, jak sie od poczatku wydawalo.
Bo czy gwiazdy w oczach nie sa o wiele wiekszym banalem od banana? Pojawiaja sie obok ksiezyca niezliczona ilosc razy w poezji, ale je tak trudno czyms zastapic; czyms syntetycznym. W "Plazy" pojawia sie taki fragment, w ktorym bohater opowiada o przyklejonych nad lozkiem fosforyzujacych gwiazdach i planetach, ktore mialy te dobra strone ze patrzac na nie - nie widzialo sie sufitu ktory mial tendencje do spadania na glowe, przynajmniej optycznie.
Mysle sobie, ze startujac jakiekolwiek meta-recherche nie jest trudno w hypertekscie cos znalezc, wrecz odwrotnie: wielka ilosc informacji, co jest pozornym paradoksem, nie ulatwia tylko utrudnia znalezienie takiej informacji, o ktora konkretnie nam chodzi. Teraz nie szuka sie zeby znalezc, teraz trzeba szukac tak, zeby wyselekcjonizowac. W skrocie: oddzielic banal od banana, oczy od oczywistosci.
Bede bronic zdania, ze wiersz zasluguje na wiecej niz jedna gwiazdke i polemizowac z krytyka, ze zacytowane zdanie emp jest przeciwstawne do obok zacytowanego mojego; roznorodnosc tematyczna nie wyklucza stylistycznej ciaglosci, a czasami pozwala ja jeszcze zaakcentowac.
To moje osobiste zdanie :)
Bardzo serdecznie Cie pozdrawiam i przepraszam za rozciagniety komentarz:)
|
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez rayuell dnia 04-11-2005 o godz. 14:58:23 | errata: *wyselekcjonowac , przepraszam, bo targaly mna emocje;)) swoja droga, Wini, bardzo mi sie podoba Twoja wersja o sercu "na wlasciwym miejscu" (auf d. rechten Fleck) - nie podejrzewalabym, ze ma tyle wdzieku po polsku :)
Sciskam mocno:) ray |
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez Anonimus dnia 04-11-2005 o godz. 18:48:06 | jeśli miałbym interpretować swój tekst a tego robił nie będę, to ta interpretacja byłaby bliska temu co chciałem wyrazić. dzięki ray :)
emp |
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez rayuell dnia 04-11-2005 o godz. 13:26:19 | | :) ten zachodzacy paczek ze stoiska cukierniczego jest naprawde slodki :) |
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez wini dnia 04-11-2005 o godz. 16:01:45 | Ray, dzięki ;-) Najlepsze krówki to ciągutki i im dłuższą, słodką nić wyciagniesz, tym lepiej - więc i komentarz tylko zyskał.
Jutro mam większą imprezkę w domu, mały tłumek gości, więc nie mogę sobie pozwolić na czytanie od nowa z twojej perspektywy Ray. Powiem tylko, że uczyniłaś szczelinkę w łusce na oczach. I zgodze się, że niekoniecznie autor musi nawet wiedzieć o tym, jakie głębsze pokłady twią w jego tekście. Co chciał autor to jedno, a co czyta czytelnik z całym własnym bagażem przeżyć i doświadczeń to drugie. Im więcej czytelniczych interpretacji, tym wiersz bogatszy!
Pozdrawiam równie serdecznie znad "garów" ;-)))) |
Re: baba dżaga/wiersz/ *? przez Anonimus dnia 04-11-2005 o godz. 18:54:12 | no właśnie, tekst jest jak tarcza sztrzelnicza, autor ją wystawia i usuwa się na bok a czytelnik strzela :)
emp |
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ ** przez TomaszKa dnia 03-11-2005 o godz. 18:16:09 | Pierwsza strofa to odśweżona "Szklana pogoda" i gdyby miało to ambicje jedynie rockowego tesktu do kilku głośnych, lecz nieskomplikowanych akordów - to owszem.
Dalej banały jak banany.
"ekspedientka wita wejdźcie i bierzcie
albowiem to jest dobre i w promocji. wtedy pytasz czy kupię
te rzeczy, czy puls szybki, gdy patrzę w twoje gwiezdne
oczy. oczywiście, że tak." - to łopatologia.
Dla autora to nie będzie miłe, ale dla mnie to wielkie nieporozumienie.
|
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ ** przez mia dnia 03-11-2005 o godz. 16:34:34 | nieustająco:))
cieszy coraz wyższa forma!!
mirka |
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ ** przez izrael dnia 03-11-2005 o godz. 16:54:59 | | a ja nie do końca jestem przekonany..Nowoczesność tak i oczywiście, ale brak mi tu dobrego języka, jest poprawnie i bez fajerwerków, na które wskazuje wyróżnienie:"uziemione bloki nie z tej ziemi" to dla mnie kiepska gra słów, albo nieuzasadniona stylizacja, "jeteśmy tak banalni jak banany i księżyc" z jednej strony rozumiem zależność księżyc-banan, a z drugiej to trywialne porównanie, zahaczające o śmieszność i pointa z "wydanie się" jest oczywista..Są oczywiście plusy bardzo, ale to bardzo podoba mi się wers z "hiperłączami" i cała ta strofa jest cudko,I strofa oprócz wymienionych "błędów" jest też niczego sobie...ale mnie ten wiersz pozostawił z lekka obojętnym i tak się żegnam, nisko się kłaniając...Ave |
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ * przez maurice dnia 03-11-2005 o godz. 13:12:02 http://zmotykanadzwieki.blogspot.com/ | chyba najlepszy wierszy, tak mocno współczesny, jaki ostatnio czytałem. Są tu typowo współczesne emocji, ale pokazane w taki sposób, że nie wstydze się swoich czasów. Ja bym dał drugą gwiazdkę.
|
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ * przez Ona_Kot dnia 03-11-2005 o godz. 13:15:43 | bardzo, bardzo, bardzo
czy jest jakaś możłiwość by mój profil zapamiętał ten wiersz? żebym mogła szybciej się do niego dostać, za każdym razem, kiedy zechcę do niego wrócić (bo zechcę)
pozdrawiam |
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ * przez Anonimus dnia 03-11-2005 o godz. 14:18:10 | nuda, banał i efekty specjalne. nie rozumiem zachwytów.
moim zdaniem raczej lipny. |
Re: baba dżaga/wiersz/ * przez rafalc dnia 03-11-2005 o godz. 15:01:20 | Stanowczo muszę zaprotestować.
Miałbyś przynajmniej odwagę się podpisać/zalogować, a nie dyrdymały opowiadać.
|
Re: baba dżaga/wiersz/ * przez Anonimus dnia 03-11-2005 o godz. 17:27:50 | oczywiście, że tak. to nie kwestia odwagi. Możemy nawet pójść dużo dalej i z pożytkiem dla wiersza, jeśli wymienisz mocne strony, ja wymienię te, które moim zdaniem są słabe. ;)
pozdrawiam,
bee
PS. z dwoma czerownymi to przeoraliście sobie to niebo :)) |
Re: baba dżaga/wiersz/ * przez rayuell dnia 03-11-2005 o godz. 18:35:38 | ale bee :) zobacz, jak ten zostaje w stylistyce (stylizacji?) poprzedniego, podejmuje temat. To wcale nie takie proste.
Moze tak byc, ze te slabe strony sa najmocniejsza strona wiersza (wiem ze wiesz o co mi chodzi;))
ps. a Ty myslisz, ze jesli nawet, to te bruzde widac? Usmiechy i Margeau na zgode :)
|
Re: baba dżaga/wiersz/ * przez Anonimus dnia 04-11-2005 o godz. 00:04:14 | mówisz, Chateau Margaux? :)) tu mnie masz!
zajebisty wiersz ( to kiedy? ;) |
Re: baba dżaga/wiersz/ * przez rayuell dnia 04-11-2005 o godz. 12:07:33 | | mala winnica, dobry rocznik, (jak przyjade;)) Margaux, zakurzona etykietka, mnostwo pajeczyn :) |
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ * przez Namietny_Centaur dnia 03-11-2005 o godz. 15:54:58 | | Hola czy to jest poezja jest to bwspółczesna wersja 'Młyna na czarownice'. popmodernizm w calej swej butwiejącej i gnijącej banałem ainteligenckości okazałej. Nie rozumiem za co tu się gwiazdki daje! Całujcie się w wasze supermarkiety. |
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ * przez rahl dnia 03-11-2005 o godz. 12:29:12 | | Jeden z lepszych wierszy jakie czytałam na tym portalu. Kiedyś atma napisał mi taki komentarz -"niedobrze jest zapominać że poezja ewoluuje i każdy czas ma swój język", szczerze mówiąc nie rozumiałam o co chodzi:) ;czytając Twój wiersz już wiem. Chodzi o dynamikę i współczesne skojarzenia. Myslę, że jedna gwiazdka to nie koniec. |
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ * przez Toni dnia 03-11-2005 o godz. 09:14:26 | | Kwintesencja społeczeństwa konsumcyjnego i konsumpcyjnego stylu życia... Takie mam pierwsze wrażenie po lekturze wiersza. Sytuacja egzystencjalna podmiotu mówiącego podana lekko i swobodnie, z dystansem do całej tej konsumpcyjnej rzeczywistości, bez zbędnego mentorstwa i przygany, a jednak ujmująca na całkiem innej płaszczyźnie krytyczny stosunek wobec otaczającej rzeczywistości... Jak najbardziej OK! |
|
|
Re: baba dżaga/wiersz/ * przez rayuell dnia 03-11-2005 o godz. 10:08:49 | to wiersz-zasadzka, z obrazem w tle który się już widziało żeby zaraz potem stwierdzić z żalem własną krótkowzroczność. W wierszu jest i plot, i refleksja, trochę zagubienia; też znajomego zresztą, wśród regałów, w każdym coś innego. Czy te rzeczy można naprawdę kupić i czy starczy na nie gwiazdek, cash? Cudne jest skojarzenie z globalną wioską, z linkami, z hyperspace. Syntetyczny domek wygrywa z uziemionym blokiem. Tak samo cały wiersz jest miniaturową grą w klasy i daje się odczytać tak, że kolejność sekwencji nie ma większego znaczenia.
Ten wiersz rzuca o matę. To najbardziej liryczna wersja eseju Reny Tangens i Petera Glasera o „Zuvielisation“, „Nadmiaryzacji“, oszczędna i błyskotliwa.
Wielki respekt dla Autora i prośba o dogwieżdżenie pod adresem Administracji :)
Serdecznie pozdrawiam i dziekuje za wspaniałą lekturę, ray :)
|
|
|
Re: baba dżaga /wiersz/ * * przez jaceksojan dnia 17-12-2008 o godz. 11:29:46 | proponuję trzecią...i może czwartą gwiazdkę, bo wtedy poczuję się jak podczas obchodów Wielkiego Października na Placu Czerwonym;
wiersz iście rewolucyjny, w języku i treści;
pozdrawiam bankomatowo, czyli mat na bank! dla redachtorów dekorujących to "dzieło";
:)) J.S |
|
|
Re: baba dżaga /wiersz/ * * przez abstrakcja dnia 06-06-2010 o godz. 08:41:38 | Czyż nie powinno być: wydarzenia?
Pierwsza powinna być równie zabawna i "nie z tego świata", jak pozostałe.
podobają mi się"kołowrotki w naszych sercach turkoczą, ale "zachodzący pączek"- już nie. To taka lekka kpina z poważnego czytelnika. Gubię się jako czytelnik w tym, co jest przekazem, a co tylko zabawą w słowa.
bez zastrzeżeń od momentu: mówisz do mnie coś tam, po chwili znowu...
i tu już zaczyna się przekaz. Warto więc coś z tym nieudolnym początkiem zrobić.
Bo jeżeli wrażeniowo: coś jest" uziemione"- to raczej mocno trzyma się ziemi, więc ta fraza w zestawieniu z " nie z tej ziemi".
moim , skromnym: albo jedno, albo drugie.
Ale pomysł jest, lekki szlif i będzie dobrze. Pozdrawiam autora-mile. |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|