Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 43 gość(ci) i 3 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Liryka: PUSTE DŁONIE **
Wysłano dnia 05-11-2001 o godz. 12:23:30
Autor: Anna_Wroblewska

Puste dłonie
Kiedyś miałam szalone pomysły
Głowę wysoko w chmurach
Beztroskę, garść uśmiechów i marzenia
Dzisiaj często miewam smutne myśli
Puste dłonie, wyciągnięte w jakimś geście
I pragnienia, w których tylko czasami
Przemyka nadzieja...

* * *
Tańcząc na polanie życia
Dotykam gołymi stopami zenitu
Rozkładam nagie ramiona, obnażam piersi
Prosząc Słońce by było we mnie
Przenikam jak mogę najgłębiej
Oddychając czystością i Jego ciepłem
A Słońce... Kołysze mnie delikatnie
Rozlewając w mym ciele oceany spokoju
I tak każdego dnia odkrywam na nowo
Czym Boskim dla mnie jesteś.

* * *
Twoja łagodność pomaga
Odnaleźć piękno tego świata
Zamknięte w szarości spojrzenia
W serdecznym uścisku dłoni
Myśli namiętnej, choć szybszej od sokoła
Zamknąłeś szpony pożądania
Zaciskając na sercu pętle tęsknoty
I tłumionego krzyku rozpaczy

Tam i z powrotem
Śniadanie jedzone w promieniach wschodzącego Słońca
Zapach kawy podobny do woni Twojej skóry
Zroszonej chwilą zapomnienia i gorącego oddechu
Twoja bliskość wypełniająca cały pokój
Po same brzegi rozkoszy i tajonego zachwytu
To wszystko jest jak tam i z powrotem
Jak nienamacalny dowód Twojego istnienia

Optymistycznie?
Pragnę zapaść się w Ciebie bez powrotu
Poznać myśli i skryte marzenia
Przysiąść na skraju tęsknoty
I wdychać zapach pragnienia
Tańczyć w rytmie bicia serca
Wsłuchać się w szmer rozkoszy
Cichszej od lotu trzmiela
I niechaj stanie się niebo
A resztę niech trafi cholera

Cała moja miłość
Moje dłonie ubrane w Twoje pocałunki
Moje usta otulone ciepłem Twoich ust
Ja cała zastygła w geście oczekiwania
Spragniona...
Dotykasz nieśmiało lekkim jak atłas muśnięciem
Zamieram...
Oddycham niespokojnie jakbym chciała
Wchłonąć w płuca Wszechświat
Krzyczę...
W tym jednym krzyku jest wszystko
Ziemia i niebo a na nim cała nasza miłość
Proszę...
Nie pytaj, co będzie z nami jutro
Dla mnie jutro może być już teraz

Wierna rzeka
Zatapiam palce w cieple blond strumienia
Mierzwiąc kosmyki pojedynczych kropel
Opadających niesfornie na Twoje czoło
Przemykam dotykiem po twarzy
Na której dzisiaj nie gości już smutek
Jesteś moim wodospadem spadającym kaskadą
W wyciągnięte ramiona ku brzegom Twoich myśli
Zmywasz cierpienie z mojego serca potokiem pocałunków
Zostawiając pomruk przepływającej fali
Drążysz mnie jak woda kamień
Ulegam Twoim kształtom.

* * *
Szukam miłości w nadchodzącej Jesieni
Zasypiam spokojna licząc liście spadające
W ciemności na Ziemię
Jesteś blisko
Wciąż patrzysz ukradkiem
Pod naciskiem Twojego spojrzenia
Zamykam oczy gotowa umierać

* * *
Jak miłość dziecka niewinna, nie grzeszna
Składam dłonie do modlitwy o głębszą radość
O Twój uśmiech bardziej przychylny
O pocałunek znaczący tyle, co gniazdo jaskółcze
Pod serca mojego strzechą
O wyznanie uczuć powtarzanych jak echo

* * *
Jak wygląda współczesny człowiek?
Zaciśnięte usta w niemym proteście
Wzrok wbity w czubki własnych butów
Pusty zazwyczaj i niepewny...
Mówi, lecz jego słowa rozdarte między
Nocą i tym, co nadejdzie
Niejasno chwyta wątki życia
Wplata je w niepozorne wyznania
Tak bardzo pragnie miłości, że obojętnie przechodzi
Patrząc prosto w Jej zakochane oczy.

* * *
Moje piersi zamknięte w Twoich dłoniach
Wpatrzona w błękit pożądania
Rozchylam kusząco usta
Wtulona w bezpieczne ramiona
Otwieram się
Z pod przymkniętych powiek wygląda pragnienie
Niemo i chytrze
Tęsknota oplata mnie trującym bluszczem namiętności
Rozsądek mówi, że ten owoc ocieknie goryczą cierpienia
Zatracam się
Niepewna tego czy warto umierać.

* * *
Nasze myśli ulotne jak ptaki
Krążą gdzieś w przestworzach marzeń
Nasze ukradkowe spojrzenia - umykają
Pragnę zapaść się w Twoje dłonie
Zatracić się w Twoich ustach
Nie odganiaj natrętnych motyli – to moje pocałunki

* * *
Utul, ukołysz i niech ta chwila trwa całą wieczność
Bądź...
Poczuj jak boli samotność nie dzielona na dwoje
Jak smakuje rozpacz w oko w oko z tęsknotą...
Skosztuj...
Posmakuj...
Zrozum, dlaczego tak czuję
Wróć by utulić, ukołysać, przytulić
Zapragnij przygarnąć,
Usłysz myśli moje
Odciśnij piętno na ustach, na dłoniach, na sercu...
Zostań
I nigdy nie odchodź

Może
W ciszy, która panuje za moimi plecami
Rozgniatam łupinę martwej tęsknoty...
Moje pragnienia wciąż błądzą
W roztargnieniu wpadam w pustkę
Idąc po omacku natrafiam ciągle
Na barykadę Twojego strachu...
Może to jednak nie strach
Lecz twardy pancerz samotności...
Może to ocean łez wylanych w martwą ciszę
W tęsknocie, która panuje między naszymi ramionami

* * *
W Twoich oczach jest tyle ciepła i blasku
A ja ćma kuszona ich spokojem
Pragnę umrzeć w płomieniach tego spojrzenia
Podaruj mi jedną chwilę
bym mogła nacieszyć zmysły nadchodzącą śmiercią

Granica
Gdzieś pomiędzy granicą słowa i gestu
Dryfują nasze samotne spojrzenia
Przelatują przez zmysły pioruny tęsknoty
Porażając jednym westchnieniem
Znikają w płomieniach pożądania
Rozkosz podnosi tumany popiołów
Z których dziś nie odrodzi się Feniks.

Lustro
Patrzę w zielone oczy i przez zielone widzę świat
Niedbałym ruchem poprawiam włosy
Myślę" Ze mną jest chyba coś nie tak..."
Bezczelnie wbijam wzrok w szarości taflę
Szukam nadziei, lecz jej wciąż brak
Pytając ciągle: Skąd ja ją znam?
Dotykam dłonią zimnego szkła.

Pomyśl
Widzisz to w moich oczach
To, o czym nigdy nie powiem...
Bo jak opowiedzieć mam smutek
Zamknięty za ścianą powiek
Jak wytłumaczyć pragnienie?
Jak zamaskować tęsknotę
Gdy dusza leży na dłoni
Powiedz mi jak mam to zrobić
Jak żyć by nikogo nie zranić?

* * *
Słodko - gorzki smak rozczarowania
Wypełnia moje usta
Zamykam zmęczone powieki
Niewypowiedziane słowa
Ugrzęzły gdzieś w suchym gardle
Wciąż czekam na ten jeden dzień
Jak na nowe pory roku...
Czekam na jakiś gest
Ciepły jak żar Twojego oddechu
Niepowtarzalny, jedyny
Jak nigdy dotąd prawdziwy

Nie dla mnie
Nie dla mnie buty na wysokich obcasach
Spódniczki mini, ostre makijaże i głodne spojrzenia facetów
Nie dla mnie gra pozorów, światła fleszy i milion ust, które kłamią
Ja pragnę w zaciszu Jego ramion snuć opowieści
O tym jak pękło niebo i narodziła się nadzieja
O tym jak kocham Jego dłonie, kiedy leniwie mnie pieszczą
Jak pragnę i jak się spełniam
Jak każdą chwilę bez Niego swoją tęsknotą wypełniam

* * *
Pod płaszczykiem niepewności
Czai się tajemnica rozchylonych ud
Napięta skóra piersi obiecuje rozkosz...
Ogień namiętności pożera duszę
Znacząc łono językiem pożądania
Tu dotyk wyznacza granicę oszalałym zmysłom
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 06-07-2002 o godz. 16:39:53 | Kobiecość, zmysłowość, szczerość, odwaga, prostota - przyjemność czytania.
Danka |
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 26-05-2003 o godz. 22:13:32 | | mnie bardzo sie podobaja "puste dłonie" szczegolnie erotyki.Tyle kobiecej zmyslwosci,słowa tkwia w podswiadomosci,poruszają zmysły,prosze o jeszcze...Ewa... |
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 26-05-2003 o godz. 22:16:20 | | mnie bardzo sie podobaja "puste dłonie" szczegolnie erotyki.Tyle kobiecej zmyslwosci,słowa tkwia w podswiadomosci,poruszają zmysły,prosze o jeszcze...Ewa... |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez jon-pes dnia 11-08-2002 o godz. 13:25:23 | | denne-proste ale prócz tego banalne-nie chce się czytać... |
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez stokrota001 dnia 15-08-2002 o godz. 15:38:08 | | proste ale na pewno nie prostackie,są to słowa KOCHAJĄCEJ KOBIETY i są właśnie takie jakie powinny być,a czytać się nie chce tylko wtedy, gdy nie czuje się smaku miłości,współczuję szczerze ,jeśli ktoś tego nie rozumie. |
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez jon-pes dnia 30-08-2002 o godz. 09:43:47 | | właśnie dlatego że są to słowa kochającej kobiety mają charakter banału-nie ma w tym nic prócz bełkotu nimfomanki albo kurwy która sprzedaje się w zamian za "nie opuszczaj mnie"czy takie tam. co do czucia smaku miłości to chyba inaczej się go odczuwa-to są szczeniackie wynurzenia,na dodatek nie dokońca przemyślane-gdyby nie frustracje nie było by w ogóle o czym gadać... |
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 26-02-2003 o godz. 16:45:29 | | biedaczysko, biedny jestes człowieku marny i tyle:-((((((( |
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 27-02-2005 o godz. 14:40:00 | Mi taka poezja wyjątkowo nie odpowiada. Nie lubię Pawlikowskiej. Jestem zakochany. W wierszach wyczuwam raczej egzaltację, powiedzmy pensjonarską, niż uczucie. Ale niech będzie, że to kobiece i tak dalej. Kobietą nie jestem i pewnie się nie znam.
Mimo wszystko wolałbym żeby nie komentować w tak obsceniczny sposób, jaki proponuje jon - pes. |
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 27-02-2005 o godz. 14:40:46 | Mi taka poezja wyjątkowo nie odpowiada. Nie lubię Pawlikowskiej. Jestem zakochany. W wierszach wyczuwam raczej egzaltację, powiedzmy pensjonarską, niż uczucie. Ale niech będzie, że to kobiece i tak dalej. Kobietą nie jestem i pewnie się nie znam.
Mimo wszystko wolałbym żeby nie komentować w tak obsceniczny sposób, jaki proponuje jon - pes. |
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 27-02-2005 o godz. 14:40:54 | Mi taka poezja wyjątkowo nie odpowiada. Nie lubię Pawlikowskiej. Jestem zakochany. W wierszach wyczuwam raczej egzaltację, powiedzmy pensjonarską, niż uczucie. Ale niech będzie, że to kobiece i tak dalej. Kobietą nie jestem i pewnie się nie znam.
Mimo wszystko wolałbym żeby nie komentować w tak obsceniczny sposób, jaki proponuje jon - pes. |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez DoraTruksa dnia 08-12-2002 o godz. 19:28:56 | | Konwencjonalna, przestarzala metaforyka, pelno dosc typowych porownan, ktorych pelno moznaby znalezc sto lat temu.Ogolnie nic ciekawego.Budowa wiersza tez wtorna.Nic nowego,przecietnosc, nijakosc |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 08-04-2003 o godz. 01:44:45 | | takie troche nijakie;zbyt proste,zbyt banalne;dla przedszkolakow |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 26-05-2003 o godz. 22:19:51 | | Mnie bardzo sie podobaja "puste dłonie" szczegolnie erotyki.Tyle kobiecej zmyslwosci,słowa tkwia w podswiadomosci,poruszają zmysły,prosze o jeszcze...Ewa... |
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 17-10-2003 o godz. 21:27:54 | | Brawo, ładnie i niepospolicie. Jeśli komuś się nie podoba to widocznie nigdy nie widział wschodu Słońca "jak pożar nieba". |
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 18-10-2003 o godz. 10:18:19 | Świat jest piękny i jeśli ktoś nazywa to kiczem to nie umie patrzeć. Dla naszego pokolenia to stało się piękne co nowe, chociażby było paskudne i ubrane w paskudne słowa. Zapominamy, że o wszystkim można mówić ładnie, a o miłości i erotyce wręcz należy mówić wyłącznie w pięknych słowach. Wydaje mi się, że jeśli ktoś uważa treści powyższe za banał, nigdy nie widział prawdziwego wschodu lub zachodu Słońca, bo i to zjawisko nazwałby banałem.
Pozdrawiam autorkę i gratuluję. To co piszesz jest bardzo dobre . |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 28-12-2003 o godz. 00:30:44 | Az roi sie tutaj od oklepanych polaczen typu:
Bluszcz namietnosci
szpony pozadania
pancerz samotnosci
polana zycia
itp.
To wlasnie przez takie polaczenia nie da sie tego czytac!!!
Slabe |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez artmann dnia 15-01-2004 o godz. 17:41:54 | POSTANOWIŁEM PRZEBRNĄĆ PRZEZ WSZYSTKIE PREZENTACJE, KTÓRE TO MAJĄ PRZEDSTAWIAĆ "OSOBY TWÓRCZO UKSZTAŁTOWANE", A "PUBLIKOWANE TU TEKSTY MAJĄ BYĆ NAJWYŻSZYCH LOTÓW". I NIESTETY Z PRZYKROŚCIĄ STWIERDZAM, ŻE TAK NIE JEST. TA "POLANA ŻYCIA" CZY "WCHŁONĄĆ W PŁUCA WSZECHŚWIAT" SĄ TRAGICZNE. ALE ZNÓW "ZATAPIAM PALCE W CIEPŁE BLOND STRUMIENIA" CZY "NIE ODGANIAJ NATRĘTNYCH MOTYLI - TO MOJE POCAŁUNKI" - BARDZO MI SIĘ PODOBAJĄ.
WIERSZ "NIE DLA MNIE" TEŻ ZASŁUGUJE NA UZNANIE I CHYBA MÓGŁBY STANOWIĆ PODSUMOWANIE ZBIORU - HM TYLKO CZY PO TAKIEJ ZAPOWIEDZI CZYTELNIK BYŁBY USATYSFAKCJONOWANY ? TROCHĘ JEDNAK TO WSZYSTKO ZA MAŁO... |
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 10-04-2004 o godz. 21:53:18 | | A mnie sie bardzo podoba. |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 02-07-2004 o godz. 22:00:04 | Lubię tego typu wiersze, mało jest kobiet które piszą w ten sposób, a szkoda niektórzy myślą że to jest banalne, jednak nie sądze żeby miłść była banalna. A czasami dobrze jest poczytać coś banalnego żeby zapomnieć o codziennym życiu i oderwać się od rzeczywistości...Mi się podoba...:)
Pozdrawiam S. |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 08-11-2004 o godz. 18:57:07 | | Wiersze są bardzo kobiece. Działają na wyobraźnię. Są jak ciepły wiaterek w pochmurny dzień. Dziękuję. |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 26-12-2005 o godz. 13:42:30 | | nie-sa-mo-wi-te!...odnajduje siebie w tych wierszach..swoje zycie....masz dar...bo jesli trafia to do serc innych...to cos w tym jest..pieknego...pozdrawiam i czekam na dalsze..bede sledzic:) |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ * * przez wandazofia dnia 24-01-2009 o godz. 11:08:09 | | To nie poezja, tylko pozory poezji. |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 27-11-2006 o godz. 15:08:17 | | Pod Plaszczem.....ciekawie pociagajcy wiersz. Cos wym jest..niedokonczonego..poda mi sie.. |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ przez sephirot dnia 03-03-2007 o godz. 21:47:48 | Czytajac puste dłonie widze świat pełen Ciebie. Czytając to widze, że nie są to tylko puste dłonie. Z lękiem zerkam na to, co piszą inni o tym, czego sama nie uszanowałaś. Ciąg, fragment życia, garść prostych spojrzeń na samą siebie. Nie jesteś kobietą, jesteś jeszcze dziewczyną. Nie odbieraj tego negatywnie. Nie wiek stanowi o tym co zamkniete w starzejącej się skorupce. Gorzkie są słowa niektórych komentujących Ciebie ludzi. Niestety gorzkie i prawdziwe, choć wyrośnięte na spalonym rozumie. W każdym świecie istnieje poczucie estetyki, piekna. Dlatego wyrzucanie wulgaryzmów w stronę ludzi w sposób mało inteligętny jest tylko bełkotem tłumu. Puste dłonie, czy też porzucone dłonie ? Z pewnością niepełne i niedojrzałe słowa. Okaleczone, uległe rytmom porywczej chwili. Czas dorosnąć, schwycić rozum w puste dłonie i wyrzeźbić nimi świat bardziej dojrzały. Zadać cios, wytyczyć szlak prawdy i podążać nim. Przychylne komentarze nie wnoszą niczego poza próżnością i zadufaniem. Zakrywają niedoskonałości. Chcesz być najlepsza, graj z najlepszymi. Nie słuchaj pochlepst tłumu, próżność próżności nie doskwiera. Słuchaj siebie, swojego serca, spójrz obiektywnie na coś co towrzysz, jeśli poczujesz że to zakłamanie, że to pustka pragnienia, porzuć to i idż dalej. Do zoabczenia, gdzieś po drodze.
|
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ * * przez Anonimus dnia 14-03-2008 o godz. 12:55:51 | | Jeżeli kobiecość i uczuciowość ma usprawiedliwiać banalne i proste wiersze z powszechnie znanymi metaforami, to w porządku. Wielu z Was dobrze wie, że takie wiersze dostawały wielkie "X" i to wielokrotnie. Dziwne to. Większość komentarzy negatywna, a ocena redakcyjna wysoka. Dla mnie kobiecość i takie tam to żadne "usprawiedliwienie". |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ * * przez Anonimus dnia 02-05-2008 o godz. 07:26:14 | talent, mam wrazenie niedosytu lektury, niedokonczenia wiersza,
wielka wrazliwosc i madrosc zyciowa. |
|
|
Re: PUSTE DŁONIE /zbiór wierszy/ * * przez Skura dnia 14-08-2009 o godz. 11:19:23 | mało w tych wierszach poezji, to bardziej miniaturki prozy, bo czy w poezji uchodzi powiedzenie 'smutne myśli', 'tajemnica rozchylonych ud', 'suche gardło' itd? (takich prozatorskich określeń jest setki w tym zbiorze). Przecież poeci zaklinali wlasnie takie powiedzenia w różne poetyckie obrazy, metafory, nie mowili wprost, pokazywali przestrzeń poetycka takich powszednich zwrotów. I ta niepotrzebna egzaltacja, aż można umrzeć od ciąglego nabierania powietrza czytając kolejny patetyczny wers.
Nie rozumiem też tendencji w tych komentarzach, że to kobieca poezja, że niby kobieca - to facet nie zrozumie? To co to za poetka, ktora nie potrafi trafić do wyobraźni mężczyzny? A niby czego tutaj nie rozumieć w tych wierszach?
Poza tym, dlaczego zyć tak, aby nikogo nie ranić? To jakis imperatyw? Samo 'ranienie' (czyż nie można o tym powiedziec w bardziej poetycki sposób?!) jest jakimś zlem (tego nie neguję) ale żyć bez ranienia innych osob jest niemożliwe, wartościa natomiast jest to, co z tym ranieniem sie robi, jaką nauke się wyciagą z tego. Ta chęć nie ranienia jest dla mnie mało ludzka, i...głupia. Uczymy sie drugiego czlowieka raniąc go. |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|