Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 40 gość(ci) i 3 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Esej: EKSPRESJA **
Wysłano dnia 08-11-2001 o godz. 11:54:48
Autor: Lukasz_Badula

Prawa wiecznych powrotów zmuszają nas do przyjęcia postawy zdystansowanej, cynizmem tuszującej tragikomiczność czasoprzestrzeni, dyktat której jesteśmy skłonni zaakceptować, choćby dla luksusu poczucia pełnowymiarowości istnienia. Igranie z dogmatem constansu (głównego wroga premillenijnego chaosu) ukrywa tak naprawdę bezradność i rozpacz jednostek postawionych wobec automatyzmu powtarzalnej historii z jednej strony i grozy spowodowanej przesileniem kulturowym z drugiej. Ukrywanie oczywistej prawdy repetycyjnego charakteru zjawisk szczególnie w przypadku sfery sztuki, literatury uświadamia dysproporcje pomiędzy krótkowzrocznością myślenia kategoriami aktualizmu, codzienności, czasu teraźniejszego, a perspektywą kosmicznego wymiaru dziejów - płaszczyzny dostatecznie rozległej, by bogactwem swej substancji zniwelować do zera wartości starania o utrwalenie naszej obecności w panteonie twórczych działań. Laboratoryjne definicje padające z ust licznych badaczy, pochylających się nad materią sztuki z subiektywnym mikroskopem pojęć; owa aparatura odbioru, odkodowania ukrytych w dziele sensów, z reguły lekceważą prostotę zasady upadku i odrodzenia. Linearność tej prawdy dla współczesnego stanu zaawansowania intelektualnych dysput wydaje się zbyt oczywista. Stąd tytaniczne zmagania z teorią, które albo prowadzą do negacji kontekstualności albo owocują częściowymi syntezami, opartymi na wybiórczych ujęciach odziedziczonej tradycji. Zróżnicowanie i skrajny indywidualizm tych postaw, datowanych właściwie już od czasu przełomu antypozytywistycznego w naukach; szaleńczy wyścig szkół światopoglądowych odpowiadają za powszechne u progu nowego tysiąclecia znudzenie i odwrót od potencji twórczej (na rzecz wytwórczej). Mnogość rozmaitych postyzmów idzie więc w parze z popularnością dekonstrukcji. Twórczość ex difinicione wylęga się na gruzach, apriorycznie, sama z siebie, zaś odbiorca odnajduje w tradycji kultury jedynie to, co już wcześniej sobie (nawet nieświadomie) pomyślał. 
Krzykliwa nowoczesność, bez żalu odcinająca pępowinę dziedziczonej tradycji, degraduje akcenty przeszłości do jednego wymiaru - martwej substancji czegoś, co było i skończyło się, więc tkwi na zasadzie skamielin jako świadectwo pewnego wycinka czasu w dziejach ludzkiej myśli. Mówienie o wyczerpaniu, schyłku, regresie - znak firmowy postmodernizmu, to rezultat patrzenia na spuściznę kulturową pod kątem procesów zamkniętych. Dziwne, iż twórcy w ten sposób pojmujący sztukę sami chcą wykraczać poza rejony, które artyzmie wyznaczyli. Pozbawione hierarchizacji układanie kolejnych segmentów zapożyczeń u postmodernistów spełnia rolę specyficznej nekrofilii intelektualnej. Sztuka dyskutuje tu ze swoimi wymarłymi, przynajmniej w opinii twórców, przodkami, wchodzi w przeróżne relacje zapożyczeń, nawiązań, a w rzeczywistości pozostaje jedynie wykoncypowaną operacją intelektualną erudyty. Erudyty, który brak naturalnej inwencji kryje pasożytnictwem intelektualnym. Charakterystyczne, iż takie pasożytnictwo jest z gruntu obce szermierzom autoekpresji. Ale tym z kolei, w całym zapamiętaniu się w wirze intuicyjnej twórczości, brakuje właśnie przynależnemu erudycie wyczucia partycypacji w wielu warstwach egzystencji artyzmu, m.in. w oddziaływaniach tradycji kulturowej. Egoizm twórcy, ekspozycja jego jaźni zamiast wcześniejszej konfrontacji z makrokosmosem inspiracji ukrytych we współczesności, jest nieodległy demiurgicznym przekonaniom postmodernisty. Nic więc dziwnego, że obie strategie przynoszą dzieła w równym stopniu ograniczone.
Czytaj
Tekst lubią:
flamenco,

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 0

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować



Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim