Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 40 gość(ci) i 3 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Esej: EKSPRESJA **
Wysłano dnia 08-11-2001 o godz. 11:54:48
Autor: Lukasz_Badula
Prawa wiecznych powrotów zmuszają nas do przyjęcia postawy zdystansowanej, cynizmem tuszującej tragikomiczność czasoprzestrzeni, dyktat której jesteśmy skłonni zaakceptować, choćby dla luksusu poczucia pełnowymiarowości istnienia. Igranie z dogmatem constansu (głównego wroga premillenijnego chaosu) ukrywa tak naprawdę bezradność i rozpacz jednostek postawionych wobec automatyzmu powtarzalnej historii z jednej strony i grozy spowodowanej przesileniem kulturowym z drugiej. Ukrywanie oczywistej prawdy repetycyjnego charakteru zjawisk szczególnie w przypadku sfery sztuki, literatury uświadamia dysproporcje pomiędzy krótkowzrocznością myślenia kategoriami aktualizmu, codzienności, czasu teraźniejszego, a perspektywą kosmicznego wymiaru dziejów - płaszczyzny dostatecznie rozległej, by bogactwem swej substancji zniwelować do zera wartości starania o utrwalenie naszej obecności w panteonie twórczych działań. Laboratoryjne definicje padające z ust licznych badaczy, pochylających się nad materią sztuki z subiektywnym mikroskopem pojęć; owa aparatura odbioru, odkodowania ukrytych w dziele sensów, z reguły lekceważą prostotę zasady upadku i odrodzenia. Linearność tej prawdy dla współczesnego stanu zaawansowania intelektualnych dysput wydaje się zbyt oczywista. Stąd tytaniczne zmagania z teorią, które albo prowadzą do negacji kontekstualności albo owocują częściowymi syntezami, opartymi na wybiórczych ujęciach odziedziczonej tradycji. Zróżnicowanie i skrajny indywidualizm tych postaw, datowanych właściwie już od czasu przełomu antypozytywistycznego w naukach; szaleńczy wyścig szkół światopoglądowych odpowiadają za powszechne u progu nowego tysiąclecia znudzenie i odwrót od potencji twórczej (na rzecz wytwórczej). Mnogość rozmaitych postyzmów idzie więc w parze z popularnością dekonstrukcji. Twórczość ex difinicione wylęga się na gruzach, apriorycznie, sama z siebie, zaś odbiorca odnajduje w tradycji kultury jedynie to, co już wcześniej sobie (nawet nieświadomie) pomyślał. Krzykliwa nowoczesność, bez żalu odcinająca pępowinę dziedziczonej
tradycji, degraduje akcenty przeszłości do jednego wymiaru - martwej
substancji czegoś, co było i skończyło się, więc tkwi na zasadzie
skamielin jako świadectwo pewnego wycinka czasu w dziejach ludzkiej
myśli. Mówienie o wyczerpaniu, schyłku, regresie - znak firmowy
postmodernizmu, to rezultat patrzenia na spuściznę kulturową pod kątem
procesów zamkniętych. Dziwne, iż twórcy w ten sposób pojmujący sztukę
sami chcą wykraczać poza rejony, które artyzmie wyznaczyli. Pozbawione
hierarchizacji układanie kolejnych segmentów zapożyczeń u
postmodernistów spełnia rolę specyficznej nekrofilii intelektualnej.
Sztuka dyskutuje tu ze swoimi wymarłymi, przynajmniej w opinii twórców,
przodkami, wchodzi w przeróżne relacje zapożyczeń, nawiązań, a w
rzeczywistości pozostaje jedynie wykoncypowaną operacją intelektualną
erudyty. Erudyty, który brak naturalnej inwencji kryje pasożytnictwem
intelektualnym. Charakterystyczne, iż takie pasożytnictwo jest z gruntu
obce szermierzom autoekpresji. Ale tym z kolei, w całym zapamiętaniu
się w wirze intuicyjnej twórczości, brakuje właśnie przynależnemu
erudycie wyczucia partycypacji w wielu warstwach egzystencji artyzmu,
m.in. w oddziaływaniach tradycji kulturowej. Egoizm twórcy, ekspozycja
jego jaźni zamiast wcześniejszej konfrontacji z makrokosmosem
inspiracji ukrytych we współczesności, jest nieodległy demiurgicznym
przekonaniom postmodernisty. Nic więc dziwnego, że obie strategie
przynoszą dzieła w równym stopniu ograniczone.
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|