Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 44 gość(ci) i 3 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Liryka: SKAZANI NA SIEBIE *
Wysłano dnia 08-11-2001 o godz. 13:04:42
Autor: Katarzyna_Jasinska
* * *
skazani na siebie
zmuszeni patrzeć na innych
zdeformowanych
zawsze niedoskonałych
patrzeć na przedmioty
przez pryzmat własnego ciała
* * *
wokół mnie pustka
szara dziura codzienności
głębokie echo ciszy
naklejam na nią
kolorowe wycinki snów i marzeń
żeby zapełnić jakoś czas i przestrzeń
co dzień powstają nowe elementy
szerszy uśmiech
bardziej pokręcone włosy
więcej jasnych twarzy
i ciepłych dłoni
tylko czasami spłynie z rogówki
kilka kropel hadwao
gdy tapeta marzeń
odklei się od ściany rzeczywistości
i przypomni o prawdzie
remont zaczyna się od początku
* * *
pamięć niedoskonała
co dzień kradnie mi ciebie
po kawałku
najpierw kształt oczu
potem kosmyki włosów
jutro pewnie długość rzęs
ale serce doskonałe
sprawia że co dzień
jestem bliżej ciebie
jak Penelopa
spędzam noc na pruciu
a dzień na szyciu
by zadowolić sępy
spokojnie odwracam klepsydrę
odliczając wieczności
z nadzieją że wrócisz taki sam
i będziesz pamiętał
o naszych tajemnicach
* * *
jestem jak
zeschła grudka ziemi
szargana codziennością
promieni piekącego słońca
tak przyzwyczajona
do widoku rozpalonej kuli
że gdy nadejdzie ulewa dobroci
i wypełni całą mnie
to chce pękać
z nadmiaru szczęścia
pęknięcie przyjemne
serce rozlewa się
po całym ciele
* * *
przecież jesteś gdzieś
zakuty w żelaza szarego dnia
i wystarczy
że zasunę kurtynę rzęs
żeby cię poczuć
to co zatarte zapomniane
codziennie przepisywane
i to jak na pąk patrzę
z nadzieją wstążki przy kolcach
i widzę palców drżenie
lustro duszy
w nim twarz
milczące ognisko słów
szepty wyławiane do szkatułki
i nagle przedstawienie
trzeba grać
* * *
stoi niepozorna
moja muza w kącie
z dala od wielkich
i pięknych muz
w ciemnym stroju
nieśmiało poprawia okulary
taka skromna bo moja
nie ma się czym szczycić
a jednak ma coś w sobie
z muzy
wyrywa z białych skrzydeł
zniszczone już pióra
robiąc z nich poduszkę
dla starej żebraczki
lirę dała na aukcję
charytatywną
więc nuci tylko pod nosem
pieśń której ją nauczyłam
gdy byliśmy razem
wieniec zeschły na głowie
kupiła na wyprzedaży
srebrna suknia zniszczona
od wędrówki życia
brudne stopy bez sandałów
przywiozłam ciebie muzo
oryginalną z Grecji
z naklejką i pieczątką
i metką w dodatku
a tak inna od innych
że swoja już tylko zostałaś
naucz mnie muzo kochać
jak ty tylko potrafisz
a nie dawaj mi
natchnień uniesień i szałów
bo życie tym piękniejsze
im bardziej zwyczajne
jak ty moja muzo
bądź już zawsze przy mnie
* * *
rozchyla się wokół mnie
przestwór piękna
boska precyzja dotknęła rzeczy
święty łyk wody
święta kropka biedronki
święta setna noga stonogi
i zdrowy paznokieć
święty grób ziarna
bo zmartwychwstanie
święte moje żebro
o jedno za dużo
bym mógł przez oczy twoje
patrzeć jeszcze piękniej
bym poczuł nowe ruchy
w rajskim cud- wszechświecie
by doskonałość była doskonalsza
skowronek potrzebuje muzyki do życia
wszystkie tryby w machinie
muszą się zazębiać
Mechaniku Ojczulku
wiem że o dużo proszę
i że nowa machina
zepsuta wciąż będzie
ale daj człowiekowi
choć raz być człowiekiem
bo doskonałość
to cecha nabyta
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: SKAZANI NA SIEBIE /zbiór wierszy/ przez Anonimus dnia 05-08-2004 o godz. 22:35:34 | | piękne, doskonałe, super!! |
Re: SKAZANI NA SIEBIE /zbiór wierszy/ przez Janis dnia 09-03-2008 o godz. 22:37:38 | | chciałabym, żeby ktoś napisał o miłości tak po prostu, o takiej jaka ona jest, bez tych wielkich słodkich słów, bez ochów i achów, zaczyna mnie mdlić, zresztą widok szczęśliwych parek też mnie denerwuje, więc niech autorka nie bierze tego tak bardzo do siebie, pozdrawiam. |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|