Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 43 gość(ci) i 1 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Liryka: 13 wierszy **
Wysłano dnia 23-01-2003 o godz. 12:18:45
Autor: Ferkel
______________________________
Spacer
Idziemy na spacer do parku
Ja i ona
Ona jest bytem o niższej świadomości
Ma cztery łapy i pokryta jest futrem
Niższa świadomość ma mniejsze prawa
Idzie więc na smyczy Biedny byt
Nie wie dlaczego nie wolno
Przebiegać przez ulicę na oślep
I robić kupy na trawnik
Idziemy
Byt nie rozumie też
Dlaczego nie wolno mu zjadać swojej puszki
Na jeden raz
Nie wie też, że nie można cały dzień
Biegać po parku
Byt ma też mniejsze obowiązki
Nie musi pracować ani być społecznie użytecznym
Nie określa się inaczej niż przez bycie psem
Byt szczeka
Po pieskim życiu nastąpi pieska śmierć
Pochowamy byt w przygodnym miejscu
Pod płotem lub drzewem
Bez kondolencji, nekrologów i religijnych ceremonii
Tymczasem wracamy do domu.
- Patrz Pan, pies czasem jest jak człowiek
Mówi sąsiadka z nutką wyższej świadomości w głosie
______________________________
Trochę bólu nie zaszkodzi
Trochę bólu nie zaszkodzi
W tej trudnej lekcji zwanej życiem
Trochę strachu nie zaszkodzi
Wszak chroni nas przed ogniem
Trochę samotności nie zaszkodzi
Oby nam nie trwała wiecznie
Trochę bólu nie zaszkodzi
Trochę bólu
Trochę
Byle tylko
Trochę mniej
______________________________
Czarny poniedziałek
Czarny poniedziałek
Notowania uczuć maleją
Wzrasta cena racjonalnego myślenia
Popłoch inwestujących w uczucia
Załamanie się podaży ludzkiej życzliwości
Indeks indywidualizacji maleje
Słabnie wartość rynkowa ludzi starych
Ludzie pośpiesznie wycofują swoje marzenia
Redukcja oczekiwań
Chaos
Szaleje wymierność ludzkiej wartości
Inwestycje długoterminowe w związki
Okazują się być bez pokrycia
Nieprzystosowani znaleźli się na skraju załamania
Świat szaleje
Kraje się przewracają
Zgiełk
Zaskoczenie
Czarny poniedziałek
Czarny wtorek
Całe lata
______________________________
W roku 2002
Byliśmy martwi jak większość ludzi naszej epoki
Nie byliśmy ani mądrzy, ani dobrzy
Nie bardzo wiedzieliśmy czego chcemy
ani co nas zachwyca
Nie rozświetlały nas idealistyczne wizje przyszłości
Nie otulała nas wspaniała przeszłość
Nasze gusta kreowały wielkie koncerny rozrywki
Które wspieraliśmy zwielokrotniając jałowość
Wybieraliśmy życie
Zapominając, co to właściwie znaczy
Wybieraliśmy życie wygodne
Małe pocieszenie przynosił nam nowy telewizor
Telefon komórkowy czy samochód
Miał za każdym razem stać się zapowiedzią lepszego życia
a stawał się kolejną pułapką
W pustce wygoda dawała pewne pocieszenie
Byliśmy silni, ale codzienne małe kompromisy
drążyły nasze mózgi by w końcu wydrążyć w nim
ogromną dziurę
Nic dziwnego
Życie kupiliśmy na promocji, która za chwilę się skończy
Teraz lub nigdy. Na naszych warunkach lub wcale
Nie mieliśmy wyboru, bo nikt nam przecież nie powiedział
Że możemy wybierać.
______________________________
Bal
Wszystkich spragnionych dobrej zabawy
Zapraszamy na bal
Raz, tylko raz
W strojach z dowolnej epoki
Gwarantowana rozrywka
Masa atrakcji
Loteria fantowa losów
Szukanie szczęścia
Lekcje podnoszenia się z parkietu
Czasem taniec
Jedzenie lub jego brak
Ludzi spragnionych mocnych wrażeń
Poczęstujemy winem
Zapomnimy
Bo przecież
Trzeba dobrze się bawić
Kiedy przychodzi noc
______________________________
Wyścig
Nie wszyscy startujemy z tej samej pozycji
Kilku z nas musi się uporać
Z porzuceniem, niedokarmieniem, biedą lub choroba
Potem bieg jest znowu nierówny
Kilkoro z nas nie nauczy się wcale chodzić
Inne oczy, zobaczą pijącego ojca lub konającą matkę
Pozostałych zatrzyma złe środowisko, brak uczuć lub ich niedbałość
W dorosłym życiu poczujemy wstręt do świata obrzuceni nim przez innych
Lub zagubieni w faktach będziemy podążać tylko za nimi
Kilkoro z nas załamie się pod społeczną presja
I uzna nawet, ze czyjeś życie można ocenić
Paru z nas zobaczy tylko markowe szaliki
Kilku podąży za kłamstwem romantycznych portretów
Kilku zastygnie w formie dawnych myśli i nawet kilkoro z nas uwierzy
Ze młodość przemija
A my, żywi, dobiegniemy do mety, która wciąż się będzie oddalać.
Przekroczymy ją szybko w biegu lub powoli w cierpieniu
Już po biegu spotkamy się wszyscy na herbatce i ciastkach
U Pana Boga
I popatrzymy sobie z góry na siebie, w innych już sytuacjach i kostiumach
______________________________
Królik i człowiek
Królik
Był moim ulubionym
Trzymany w klatce
Był królikiem łagodnym
Co nie zdarza się często
Królik
Zanim stał się pasztetem
Z pieprzem i przyprawami
Siedział na rękach mojego ojca
Podziwialiśmy jego futro
Królik
Był łagodny do końca
Umierał majestatycznie
Zupełnie inaczej niż zarzynane prosie
Kwiczące do końca ze strachu
Lub jak biegająca bez głowy kura
Królik
Nie skakał nawet
W obliczu wielkiego ostrza
Majestatycznie odchodził do króliczego raju
Czy myślał -Na cóż krzyki, skoro i tak mnie to czeka
Czy był świadomy?
Królik
A może nie wiedział co znaczy ostrze?
Lub krzyczał tylko króliczym krzykiem
Niesłyszalnym dla ludzi ?
Może był mniej świadomy życia i śmierci
Niż kura, prosię i człowiek
Człowiek
Trochę płakał po śmierci królika
Uciekał przed myślą o nim
By w końcu zjeść pasztet
- Bo zdrowy
Człowiek
Czy będzie krzyczał i biegał
Kiedy przyjdzie do niego
Ktoś z wielkim ostrzem i powie
Już pora
______________________________
Poeta
Moja matka była księgową
Ojciec był stolarzem
Pierwszy raz płakałem jako niemowlę
Znacznie później nastąpiło pęknięcie
Chodziłem po świecie bez skóry
Dotknięcie nieczułego słowa raniło do krwi
Z ran wypływały na papier wiersze
Rany goiłem myśleniem
Z myślenia i wierszy
Powstawały tomiki
Żyłem z ranami, wierszami
I bez skóry
Potem dostałem pierwszą nagrodę
Za swoje myślenie i swoje rany
Ludzie gratulowali mi przelanych na papie ran
Podziwiali bandaże myślenia
W niektórych miejscach wyrosła mi nawet skóra
Ale ludzie nadal słuchali każdego słowa z uwagą
Po mojej śmierci drukowali moje wiersze
Nawet jeszcze częściej
Postawili parę pomników
Zacząłem być legendą
Moje wnuki żyją teraz z przeświadczeniem mojej wielkości
Szczęśliwe, bo bez ran
______________________________
Film
Wszyscy żyjemy w filmie
Staramy się zmienić zapisaną już taśmę
Walczymy
Niesiemy słomki do budowy schronienia
Oddajemy uwielbienie symbolom symboli
Zbieramy fakty nigdy nie będąc tu i teraz
Dotykamy czasem Boga
Religią, muzyką lub niewiarą
Dotykamy też czasem kupionym swetrem lub małym piwem
W końcu umieramy
W płaszczu lub bez parasola
W dużym samochodzie.
Pod mostem
Umieramy ze skórą czarną lub białą
Z grymasem uśmiechu lub nienawistnym spojrzeniem
Młodo lub staro
We śnie lub w wielkim bólu
W końcu odchodzimy
Burzy się mrowisko
Przenosimy się do domu
______________________________
Czasu mamy mało
Czasu mamy mało
A tu jeszcze trzeba
Pozamiatać podwórko
Spotkać się z Marylą na kawę
Przeczytać jakiś wiersz
Czasu mamy mało
A chciałoby się
Zobaczyć Paryż
Zatańczyć na ulicy
Zjeść kolację przy zapalonych świecach
Czasu mamy mało
A chciałoby się jeszcze pozachwycać światem
Wyleczyć mleczny ząb
Mocniej się przytulić
Lub pogłaskać psa
Chciałoby się jeszcze
Znaleźć nowe drogi
Trochę poprzeklinać
I nastroić fortepian
Zanim przyjdzie ten czas
Kiedy będzie czas
Nic się już nie zdąży
______________________________
Mędrzec
Wcale nie zmądrzał na starość
To przyszło już znacznie wcześniej
Szaleństwa i smutki młodości
Przeszedł szybko i bezboleśnie
Potem były już tylko radości
Już za młodu nauczył się
Pozbywać się demonów szybko
Smutek wylewać z łzami
Strachom patrzeć prosto w pięści
Nie pozwolił sobie na rany wyobrażeń
Ból traktował jako część życia
Kochał siebie i innych
Nawet umierał z uśmiechem
Zadowolony, że przyszła już zmiana
______________________________
Zawsze
Wygrywa w końcu zawsze życie
Drzewa rosną nawet na zgliszczach
Siła pcha nas do przodu
Embrion staje się dzieckiem a nasiono kwiatem
( nie każdy embrion być może lub nie każde nasiono,
ale zdecydowana większość)
To co skomplikowane staję się proste
Lub przynajmniej mniej skomplikowane
Nie zawsze zwycięstwo wygląda w końcu
Jak tryumfalny łuk lub wielki pomnik
Czasem bywa tylko grymasem na twarzy
Pokierowaniem myśli w inną stronę
Ale życie zawsze wygrywa
Ustaje nocny płacz
Kość się zrasta
Przestajemy się bać
Czasem
Cierpienie kończy się śmiercią
Zgadzamy się na odejście bliskich
Nawet przejście na drugą stronę
Niewiele tu zmienia
Oto czeka już tłum ludzi
Pragnących w każdej chwili zająć nasze miejsca
______________________________
Czas
ten czas mnie przeraża
i cieszy zarazem
czas mnie zabija
skądże ja wiem o tym ?
czas ja zabijam
czasem
Wiem przecież, że zdradzi
pokocha być może
oddali, przybliży
zabierze, pochwali
ten czas mnie przeraża
i cieszy zarazem
______________________________
Jak?
Kiedy ogolono już wszystkie kobiety i mężczyzn
I kiedy został tylko mały warkoczyk
Kiedy wszyscy weszli do komory i kiedy puszczono gaz
Kiedy przeszło już przerażenie i ból.
Kiedy nastąpiła wielka cisza.
Co stało się potem ?
Jak przyjęto ich tam ?
Czekali w długim korytarzu na rozmowę z Nim, który każdego przytulił z osobna czy też spotkali się z nim wszyscy razem ?
Usiedli przy ognisku by o tym wszystkim porozmawiac
Czy też właśnie nie rozmawiali i zastali sami na chwilę ?
Układająć sobie zdarzenia w głowie, oddychając już nie bólem?
Podano im waniliowe lody czy gorącą zupę ?
Co z tymi, którzy nie lubili ani lodów ani zupy ?
Jak udowadniano im to, że to wszystko miało jakiś sens
Jak opatrza się takie rany?
Jak uczono miłości do swoich katów ?
Jak zostali przekonani, że cokolwiek warto ?
Nawet nieżyć. Jak ?
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: 13 wierszy * przez Anonimus dnia 23-01-2003 o godz. 13:02:13 | Wiersze godne uwagi chyba bardziej ze względu na zawarte w nich pytania i przemyślenia niż samą formę.Od nihilistycznego pesymizmu do optymizmu. Niektóre chyba nieco przydługie i do wiekszości jakoś sie osobiście nie przekonuję. Za dużo w nich może truizmów niezamaskowanych formalną oryginalnością utworu. Bardzo natomiast podoba mi się "Jak?". Kolejne spojrzenie na Zagładę, a mimo to poruszające. To jest moim zdaniem absolutna perła w tym zestawie. Myślę, że niektórym pozostałe wiersze mogą spodobać się bardziej bądź w ogóle, ja chyba jestem wobec nich neutralny, nie uwiodły mnie. Natomiast u Autora jest chyba obiecujący intelektualny potencjał, który jeszcze niejedno nam przyniesie. Mam nadzieję że mój intuicyjny /niestety/ odbiór wierszy inni wzbogacą bardziej fachową analizą, bo chyba warto w tym wypadku. Pozdrawiam Autora.
Rojewski
|
|
|
Re: 13 wierszy * przez Horrendum dnia 23-01-2003 o godz. 15:22:05 | tak ........jak na muj "nie wyrobiony (lub jak tos jest mondzrejszy - nie wysublimowany/dysortografia/) gust" ...............................fajne
"spacer" o to lubie!
tak BIG BRAT w wersji poeta bardzo mi odpowiada |
|
|
Re: 13 wierszy * przez Sara dnia 23-01-2003 o godz. 18:05:50 | | mnie się najbardziej podobał Czarny poniedziałek i Mędrzec. i Wrażliwość do spółki z Refleksją. choć o tych raczej nie powiedziałabym "podobają się", po prostu są, co krzepi. i można sądzić, że jeszcze niejeden dobry wiersz się tutaj urodzi. Czego Autorowi życzę serdecznie. Pozdrawiam. Sara |
|
|
Re: 13 wierszy * przez Lukasz_Stadnicki dnia 23-01-2003 o godz. 20:18:06 http://www.portalliteracki.pl | Zdecydowanie nie podoba mi się "Człowiek i królik" (To gorszy brat wierszyków o kocie a la Szymborska), "Film" (niewiele to różne od koncepcji życia-teatru i do tego igrzyska bożego, do tego to co należałoby wyzyskać z filmowych skojarzeń pozostaje gdzieś w tle, a wiersz miast iść po tej filmowej taśmie błądzi gdzieś i w końcu włazi w mrowisko - mrowisko podobnych ujęć przede wszystkim), "Czas" (banał nie wymagający raczej dla samego autora komentarza, po innych tekstach widać, że myśl jego chodzi ciekawymi i oryginalnymi ścieżkami, zaś to o czasie jakby inną ręką pisane - młodszą i mniej wprawną).
Zdecydowanie najbardziej podobają mi się "Zawsze" i "Jak". Przy czym ten pierwszy tekst znowu w sposób szczególny przywołuje w mojej pamięci Szymborską i jej wiersze będące próbą opisania ludzkiego wcielenia. Podobieństwo tak w temacie, w wymowie, jak i w myślenie - tej charakterystycznej dla Szymborskiej logice możliwości, logice prawdobodobnych ciągów przyczynowych i zachodzenia zdarzeń. Również wiersz "Jak", choć słabiej przywodzi mi na myśl tę naszą noblistkę tak ostatnio na fabrycznych stronach niegodnie oplwaną. I może uznałbym to za jakiś dialog z Szymborską, ale brakuje mi tego dialogu - raczej widzę podobieństwa. Podobnie wierszyk Czasu mamy mało wykorzystuje logikę Szymborskiej. W wyścigu też ulubiony motyw Szymborskiej - spojrzenie z ironicznym dystansem na życie ludzi z perspektywy zbiorowego podmiotu - ludzkości. Z kolei w wierszu "Poeta" próba znowuż ironiczna liryki roli ze spojrzeniem na życie post factum, od początku do końca. Wszystko to bardzo dobre. Nawet godne większych laurów niż ta jedna gwiazdka, którą na początek nieśmiało pod głosowanie czytelników poddałem (te słabsze wyraźnie wiersze obniżają ogólną notę zbioru), ale jakby zbyt pobrzmiewające autorem już znanym.
Z wielką ciekawością oczekuję kolejnych tekstów nowego autora, którego niniejszym serdecznie witam na fabrycznej niwie. |
|
|
Re: 13 wierszy * * przez eos dnia 16-11-2010 o godz. 10:19:27 | Bardzooo mi się podobał Spacer- poczucie humoru wymieszane z reflekcją w moim stylu.Królik jest super...
Dziękuję. |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|