Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 45 gość(ci) i 3 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Liryka: inkarnowany /wiersz/ ~*
Wysłano dnia 14-12-2006 o godz. 13:46:03
Autor: wasz_prezes
A więc jesteś krewetką. Nareszcie masz inne ciało, które trudno zmienić. Maciej Melecki
zanim się przywiązał do plątaniny mięsa i ścięgien wiążących wnętrze brzucha ze ślepym pępkiem w środku, nim doznał jedności i rozdarcia, pierwszego bólu oddychania - rozpoznał tamto miejsce i czas egzystowania - jako typ, a raczej trup
wybranej z formy właściwości - kiedy przestał prasować koszule i dbać o inne mięso - zobaczył, jak taszczy wózek z kartonami,
w stronę miasta, jak senny żuk, oddając walkowerem wszystko; a po kilku głębszych przewrócił się w grudę ziemi, potem zasnął
z otwartą powieką przykryty płaszczem wiele, wiele razy. orzeł, czy reszka? jeśli orzeł - się zawiąże. rzucaj! ostatecznie spłynął
po ciepłych udach niedoszłej rodzicielki, lądując na szpitalnym wysypisku śmieci - a reszka? co za różnica. wyszło na to samo.
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez Anonimus dnia 14-12-2006 o godz. 14:49:11 | Wiersz budzi we mnie odczucie odrazy i nie potrafię znaleźć żadnego momentu wartościowego, które by to odczucie mi rekompensowało. Turpistyczna forma, nihilistyczny, prosty przekaz. Po co mnie tekst brzydzi? Po nic :( Co gorsza, widać sprawność autorskiego pióra, co potęguje uczucie zawodu.
Latający Kaloryfer
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez elkaone dnia 14-12-2006 o godz. 15:30:32 http://elkaone.lipinscy.net/ | No, myślę, że on chyba z założenia ma brzydzić, jak to, co się z inkarnowanym stało. Jest bardzo dobrze napisany, mocno, a bez łatwizn. |
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez Anonimus dnia 14-12-2006 o godz. 15:34:58 | Widzę, że z założenia. I stąd mój sprzeciw. Jeśli brzydzi, to niech by brzydził w jakimś celu. Inaczej jako czytelnik mam straty - obrzydzenie i nic w zamian, żadnej refleksji, ciekawej myśli. Do jasnej Anielki, nie jestem masochistką, żeby sie cieszyć z tego, że wiersz mnie skutecznie obrzydził. Chyba że czegoś nie widzę. Jeśli tu coś jest, niech mi ktoś pokaże.
LK
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez wasz_prezes dnia 14-12-2006 o godz. 19:17:51 | tak elkaone, nie mylisz sie, czytalas-:)
wiersz nie ma wzbudzac odczucia odrazy czy obrzydzenia, jest suchym zapisem wiedzy jaka posiadl inkarnowany w momencie podejmowania decyzji o swoich narodzinach. zobaczyl siebie i droge ktora dla niego los wyznaczyl a los to takze on sam sam, zagral jeszcze w rzuc monete chociaz i tak wyszlo na to samo bo wypadla reszka a wiec smietnik a jak orzel to ten smietnik przesunalby sie tylko w czasie albowiem ten typ ktorego widzial w przyszlosci staczal sie w strone smietnika. czyz to nie czlowiek? czlowiek taki sam jak ksazdy inny ale czlowiek cierpiacy i tego cierpienia chcial uniknac - wolal wyjscie pierwsze.
kwestia pewnej przyjetej filozofii - czy lepiej sie urodzic i cierpiec czy lepiej w ogole nie zyc? czy cieszyc sie z narodzin dziecka czy rozpaczac?
czy to jest obrzydliwe? takie wlasnie jest zycie i o takich rzeczach ja pisac chce i pisze. pozdrawiam |
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez elkaone dnia 14-12-2006 o godz. 20:56:41 http://elkaone.lipinscy.net/ | | Z Twojego wyjaśnienia widzę, że nie zrozumiałam go do końca, stąd wzięła się ocena o obrzydzeniu. Nie jest łatwo napisany. Ale wcale nie sugeruje, że miałby być ;-) |
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez wasz_prezes dnia 14-12-2006 o godz. 22:16:42 | | tak, inny: może syn-:))))))mam miekkie serce, nie lubie gdy ludzi cos dreczy a w tym wypadku powod nazbyt blahy-:)) mimo wszystko milo, ze cos sie w pamieci ostalo zeby troche dreczyc-:) pozdrawiam |
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez Toni dnia 15-12-2006 o godz. 15:03:30 | kwestia pewnej przyjetej filozofii - czy lepiej
sie urodzic i cierpiec czy lepiej w ogole nie zyc? czy cieszyc sie z
narodzin dziecka czy rozpaczac?
Jaka błędna filozofia! Nawet by mi do głowy nie przyszło (wiele rzeczy filozofom się nie śniło :)), że tego typu pseudofilozoficzny dylemat legł u osnowy wiersza! Zbyt łatwo współczesnie zapominamy, że o tym, czy mamy zaistnieć a następnie czy pozwolą nam się urodzić - decydują o nas (póki co) inni, decydują ci, którym jest już dane, że zaistnieli i mogli się narodzić. Proszę zauważyć, że można całą kwestię rozważać w kategoriach przemocy tych, którzy już zaistnieli i narodzili się w odniesieniu do tych, którzy jeszcze nie są w takiej uprzywilejowanej skąd innąd sytuacj. W tym kontekście kpina z pozorów możliwości wyboru, zawarta w wierszu, wydaje mi się interesująca.
Natomiast na stan cierpienia mamy już (mówię o nas, narodzonych) pewien wpływ. Nawet jeśli inni nie oszczędzą nam cierpień lub jeśli sami władujemy się nieroztropnie w coś, co przysporzy nam cierpień - możemy, mimo wszystko, różnie cierpienia te znosić i przeżywać... Skończę na tym, choć mógłbym rozwinąć całą piekną naukę chrześcijańską o cierpieniu, jego nadprzyrodzonym sensie i wartości w dojrzewaniu człowieka...
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez wasz_prezes dnia 14-12-2006 o godz. 19:26:25 | | Panie K. turpisci pisali tez swoje wiersze dla kogos - widocznie byl i jest na to odbiorca. tu u mnie nie turpizm a nadrealizm, i moja wlasna filozofia ktora probuje sie sprzeczac z zalozeniem ze "byt okresla swiadomosc", bo w ktorym momencie i dlaczego czlowiek sie stacza, kazdy jest dzieckiem ale czy rzeczywiscie czystym jak niezapisana tablica? a moze te zapisy determinuja o jego dalszym losie, czyz o takich rzeczach mysli Pan z obrzydzeniem? |
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez Anonimus dnia 14-12-2006 o godz. 19:53:39 | Pani :) Nadrealizm? Nie wiem, byc może. Turpizm ewidentny, widoczny w sposobie obrazowania. W Pana komentarzu ciekawe jest zestawienie Marksa i Locke'a czy Rousseau, jak rozumiem reprezentujących z Pana wywodzie dwa przeciwstawne stanowiska na naturę człowieka. Mam wątpliwości, czy to zasadne, na pewno interpretacja jednak do obronienia. Czy to przeciwstawienie może być intelektualnie płodne w XXI wieku? Oto pytanie, na pierwszy rzut oka wydaje się anachroniczne. Tyle ad komentarza. W wierszu nie widze tego, o czym Pan pisze w komentarzu. Widzę świadomą brzydotę obrazowania i pesymistyczny przekaz. Być może pokrewny z filozofią buddyjską lub pobieżnie odczytanymi myslami obecnymi w hinduizmie - jednak takie czytanie też mnie nie satysfakcjonuje, bo tamte filozofie, czy wynikające z nich praktyki mimo wszystko nie negują wartości zycia. Pana tekst czytam jako zaprzeczenie sensu egzystencji, wysiłku życia. Bez żadnej podanej alternatywy, uzasadnienia. Gloryfikować śmierć, czy ogólnie brak istnienia, bo zycie jest trudne? Dla mnie to tanie, łatwe, puste. Przynajmniej taki jest mój odbiór, pozdrawiam
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez wasz_prezes dnia 14-12-2006 o godz. 20:41:25 | a jednka dobrze Pan odczytal wiersz - po co mnozyc byty - recepta? na cierpienie - brak punktu odniesienia. to jakby moja osobista walka z odgorna kontestacja - byc albo nie byc - to nie jest pytanie, bo wybor jest spoza nieswiadomego id, problem jak znalezc swiadome ego, jak znalezc sens tego wszystkiego co na powierzchni wydaje sie byc bezsensownym - problem oswiecenia zatem.
skoro pyta peel, znaczy ma watpliwosci i pisze byc moze nie dla Pana albowiem czyz wielu jest takich ktorzy lubia rozprawiac o kwadraturze kola? w koncu to tez kwestia gustu, nieprawdaz? szanuje Pana zdanie, rozumiem ze tekst bez promyku nadziei jest dla Pana tworem niepotrzebnym nawet destruktywnym - ja jednak czytam takie wiersze i paradoksalnie znajduje w nich sens i nadzieje. bo tylko goracy lub zimny wywod jest cos wart, chlodne dywagacje to jak chlodny rosol - do wyplucia.
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez Anonimus dnia 14-12-2006 o godz. 20:55:18 | ok, ale proszę zauważyć jedną rzecz: jestem panią ;) tym razem inkarnowałam się w dziewczynke ;) druga rzecz, że Pańska argumentacja mnie przekonała - nie do zmiany odbioru, wrażeń, ale do zasadności tego co w utworze pzdr.
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez wasz_prezes dnia 14-12-2006 o godz. 21:06:30 | | ups. bardzo przepraszam Panią-: ) |
|
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez Belferdia dnia 14-12-2006 o godz. 17:21:42 | sugestywnie i bebesznie...
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez wasz_prezes dnia 14-12-2006 o godz. 19:21:36 | | wlasnie, z tym bebeszeniem to nic nowego, jak swiat stary kloca sie filozofowie o to : czy byt okresla swiadomosc a jesli okresla to dlaczego jest to tak nisprawiedliwe, dlatego komunizm probowal naprawic dziure w tych pojeciach czynem, ale tu tez sie nie udalo. dziekuje za koment. |
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez Belferdia dnia 14-12-2006 o godz. 22:44:34 | w zasadzie to nic nowego wystarczy na całe życie ...i tak nie
odpowiadamy na żadne z pytań o początku świata ...pozostaje
rzucanie monety i ciągły wybór...i dyskusja bez końca czyja koncepcja
jest lepsza najczęściej "mojsza od twojszej" jak w "Dniu świra"...ale w
tym pewnie tkwi urok .Żyjemy z ciekawości albo umieramy z
nudów....pozdrawiam
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez wasz_prezes dnia 14-12-2006 o godz. 22:54:27 | a jeszcze lepszejszy jest dzien swistaka-:) kolo samsary byc moze zgotowalo niejednemu taka karuzele, oto sie budzisz znow w tym samym miejscu wiec nawet jesli dokonasz wyboru i skoczysz w najawieksza otchlan obudzisz sie w tym samym miejscu, i mozna tak w nieskonvczonosc-:) ech, i tak warto zyc! wierzac w ewolucje mozna miec nadzieje ze predzej czy pozniej przejdzie sie do nastepnej klasy, tyle ze w innym ubranku. o tym bedzie w nastepnym wierszu, bo mam pomysl na maly cykl. pozdrawiam |
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez poch dnia 14-12-2006 o godz. 23:02:56 http://porset.fm.interia.pl | za duzo gmatwaniny ,niepotrzenej plątaniny słów.
połowa wiersza sie nie podoba połowa bardzo dobra: " zobaczył, jak taszczy wózek z kartonami,
w stronę miasta, jak senny żuk, oddając walkowerem wszystko; a po kilku głębszych przewrócił się w grudę ziemi, potem zasnął
z otwartą powieką przykryty płaszczem wiele, wiele razy. orzeł, czy reszka? jeśli orzeł - się zawiąże. rzucaj! ostatecznie spłynął "
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez wasz_prezes dnia 14-12-2006 o godz. 23:11:31 | to prawda, ale mysle sobie, ze aby gdzies wyjsc trzeba napierw wejsc, byc moze ten poczatek odstrasza, byc moze jest nazbyt chropowaty, ale taki jest zamysl. to nie jest wiersz w ktorym mozna zamieszkac, to mial byc wiersz ktory wrecz zniecheca i pomimo wszystko daje do myslenia nawet jesli to myslenie nie ma nic wspolnego ze sloncem i stokrotkami, a jedynie z ciemna ziejaca w ziemi jama.
nawet jesli polowa to i tak bardzo duzo, pewnie za czas jakis poddam go obrobce, ale jak wiadomo najlepszym kontrapunktem jest dystans prznalzny garstce czasu, ktora studzi emocje. wlasnie, emocje, to one czesto sa zlym doradca. dziekuje za konstruktywne wejrzenie. pozdrawiam |
Re: inkarnowany /wiersz/ ~~ przez Belferdia dnia 14-12-2006 o godz. 23:20:49 | przyszło mi do gowy , że moze ważniejsze w tekście /jak w obrazie /to,
co robi z odbiorcą, a nie jak jest zrobiony - ja sama wolę wrażenie niz
formę , dlatego tu wpadam w tę rozgorzałą dyskusyjkę. Fajnie jak
myśl wrze-byle się w niej nie ugotować ,ale zagrzać zdrowo..przepraszam
,ze odbiegłam od meritum :)
|
|
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~* przez beeneidiusz dnia 14-12-2006 o godz. 23:12:44 | Zdecydowanie za dużo się w tym wierszu dobrze zaczyna i równie źle kończy. Ostatni wers jest banalny (no coś z tą reszką trzeba było zrobić w końcu), chwyt conajmniej mało porywający. Turpizm: wg mnie to mało go tutaj - turpizm to np "koń" - S. Gostkowskiego, turpizm to "żyrafa kopcąca się tak pomaleńku". Szoku nie ma. Świetne motto i wersy: druga połowa 6-tego z pierwszą połową 7-mego (który notabene kończy się również gorzej niż zaczyna - walkowerem;>). Pozdrawiam R.
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~* przez wasz_prezes dnia 14-12-2006 o godz. 23:34:59 | orzel i reszka jest zrobione do konca - bo oto narrator nadrzedny, ktory od poczatku sprawuje piecze nad peelem - czarne i biale - tu jako nierozerwalna jednia - rzuca monete - jeden z nierozerwalnych optuje za zyciem a tym samym za cierpieniem i chaniebnym zakonczeniem zycia w scieku a innymi slowy na smietniku, drugi z nierozdzielnych optuje za wycofaniem, znajac znow to wszystko, woli oszczedzic - teraz w tym miejscu czy potem? niezaleznie od wyniku gry efekt bylby ten sam, a zatem to tylko chichot zza niewidzialnej sfery, chichot losu, ktory jakby go nie rozegrac zawsze bedzie przegrany - z gory przesadzony.
o tym myslal autor piszac te slowa, ale byc moze zbyt niedoskonale narzedzia percepcji nie pozwolily mu sie wypowiedziec dostatecznie wyraznie i wprost, bedzie dalej probowal majac na uwadze wszelkie wskazowki, za ktore serdecznie dziekuje. |
|
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~* przez Belferdia dnia 14-12-2006 o godz. 23:24:37 | aaaaa...i tytuł bardzo mi przypadł do gustu. Przypomniałam dawny pomysł
na opowiadania jak to życie toczy sie odwrotnie ..od starosci -wyłazimy
gdzieś z ziemi niezbyt piękni i zmurszali i poszukujemy sobie domu i
kobiety z łonem w którym znikniemy na zawsze. chodził mi po głowie taki
tytuł jak Twój .
|
Re: inkarnowany /wiersz/ ~* przez wasz_prezes dnia 14-12-2006 o godz. 23:37:58 | | bardzo fajny pomysl na opowiadane Belferdia/ koniecznie juz sie bierz do pisania, czekam niecierpliwie, pomysl to polowa wszytskiego-:) zdrowko. |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|