Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 52 gość(ci) i 2 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Liryka: * * * [nie jestem egipcjaninem żeglującym nieszczęśliwie...] **
Wysłano dnia 27-01-2007 o godz. 02:35:19
Autor: bekas
nie jestem egipcjaninem żeglującym nieszczęśliwie przez przestrzenie zielonych oczu obieżyświatem sinuhe kradnącym bandaże zmarłym
nasze sprawy dzieją się prościej; umiesz wzruszać rezygnując z wrodzonego śpiewu
we mnie uderzają pociski kultur - - czasem kontynentów (to mi potrzebne do trwania w przekonaniu że czegoś szukam) nie brodatego boga niebieskich jeźdźców dlaczego brodaty taka redukcja oznacza ubóstwo wyobraźni) nie właściwych słów z zapomnianej krainy puth
może zeszłorocznych śnieżyc czy mgieł na przylądku
umiesz stwarzać klimaty magicznego młynka dziecinnego pokoju odciśniętego z pamięci
mówisz; to są moi synowie pierwszy ma dwa lata drugi pięć trzeci dwanaście maluje - - to po dziadku kubistycznym uniście i uczniu mondriana malarzu talvikylmaetin - - a to moja zdrada
oboje tracimy powłokę uprawiamy seks do taktu zacinamy się w milczeniu swoim i na oczach mitycznych zwierząt schodzimy do sauny odzyskawszy odrębność która przecież w przeludnionym świecie nie ma już znaczenia
jeśli nazwę cię eurydyką tylko się roześmiejesz
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez bekas dnia 27-01-2007 o godz. 07:00:57 http://www.literatura.waw.pl | Drogi Desie, gdybyś mógł wkleić na nowo ten tekst ( z powodu grafiki i jego uchybień w znakach diakrytycznych). Będę niezmiernie wdzięczny. A oto tekst prawidłowy:
* * * [nie jestem egipcjaninem]
nie jestem egipcjaninem żeglującym nieszczęśliwie przez przestrzenie zielonych oczu obieżyświatem sinuhe kradnącym bandaże zmarłym
nasze sprawy dzieją się prościej; umiesz wzruszać rezygnując z wrodzonego śpiewu
we mnie uderzają pociski kultur - - czasem kontynentów (to mi potrzebne do trwania w przekonaniu że czegoś szukam) nie brodatego boga niebieskich jeźdźców dlaczego brodaty taka redukcja oznacza ubóstwo wyobraźni) nie właściwych słów z zapomnianej krainy puth
może zeszłorocznych śnieżyc czy mgieł na przylądku
umiesz stwarzać klimaty magicznego młynka dziecinnego pokoju odciśniętego z pamięci
mówisz; to są moi synowie pierwszy ma dwa lata drugi pięć trzeci dwanaście maluje - - to po dziadku kubistycznym uniście i uczniu mondriana malarzu talvikylmaetin - - a to moja zdrada
oboje tracimy powłokę uprawiamy seks do taktu zacinamy się w milczeniu swoim i na oczach mitycznych zwierząt schodzimy do sauny odzyskawszy odrębność która przecież w przeludnionym świecie nie ma już znaczenia
jeśli nazwę cię eurydyką tylko się roześmiejesz |
|
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez luca dnia 27-01-2007 o godz. 13:09:05 http://www.clairvoyantwroc.pl | Zapewne niewielkie znaczenie ma moja wypowiedź pośród natłoku myśli osób bardziej wykształconych i doświadczonych przez życie. Pewny jestem, że nie potrafię do końca poprawnie zgłębić sensu i tajemnicy tego utworu, lecz pytań dotyczących treści również zadać nie mogę, ponieważ sam nie wiem w czym się mylę :) Tak, wiem - zawiłe :) Mimo wszystko muszę stwierdzić, że podoba mi się bardzo. "jeśli nazwę cię eurydyką tylko się roześmiejesz" - to zdanie jest uderzające i chyba nie ma lepszego zwieńczenia całego wiersza. Powtarzam jednak, że być może źle odebrałem sens przekazu, dlatego z moją opinią trzeba baardzo ostrożnie :))) Pozdrawiam serdecznie |
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Anonimus dnia 27-01-2007 o godz. 14:45:59 | Bo tu jest mało treści w gruncie rzeczy i utwór mimo nagromadzenia symboli i różnokulturowych odniesień jest mocno pusty. Forma zdecydowanie przerasta treść co nadaje utworowi niepotrzebnej zupełnie pompatyczności, której niestety nie da się uzasadnić świadomym wyborem okreslonej poetyki, czy stylizacją w stylu Egipcjanina Sinuhe. Emocje, cała sytuacja liryczna, z naciskiem na liryczna, giną pod przegadaniem, niepotrzebna ornamentyką i "rekwizytornią", tworzącą w wiekszej części wiersza erudycyjny bigos bardziej, a już na pewno zbędny balast. Ciekawie robi się dopiero w końcówce gdzie faktycznie dociera do czytelnika zderzenie dwóch swiatów staro- i nowozytnego, co jak się wydaje sądząc z tytułu powinno byc osią wiersza. Niestety liryka, wobec mozolnego stawiania werbalnych "monumentów", pojawia się w tym wierszu zbyt późno. Słabszy to w dorobku Autora wiersz i zapewne wart bordo jedynie.
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez elkaone dnia 27-01-2007 o godz. 14:52:05 http://elkaone.lipinscy.net/ | | A mnie się ta "rekwizytornia" wydaje bardzo przydatna dla pokazania tego właśnie zderzenia, zdecydowanie czemuś służy. |
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Rotkappchen dnia 27-01-2007 o godz. 15:05:01 | Moim zdaniem służy, jeśli nie dać zwodzić się efektownej puencie. Najistotniejszy wers dla mnie to ten:
(to mi potrzebne do trwania w przekonaniu że czegoś szukam)
i on rzeczywiście czyni rozbudowaną rekwizytornię uzasadnioną.
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez bekas dnia 27-01-2007 o godz. 16:14:22 http://www.literatura.waw.pl | Do Czerwonego Kapturka: Puenta jest puentą, nie da się z niej tak łatwo zrezygnować, kawałkując wiersz na momenty istotne i nieistotne. Na przestrzeni calego tekstu są wyraźne przeciwstawienia dwójki PLi, mających jednakowy status twórców. I ta dwójka wywodzi się z różnych kultur, chociaż z tej samej cywilizacji. pzdr. |
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Rotkappchen dnia 27-01-2007 o godz. 17:20:36 | Przecież przeczytałam i puentę! Chciałam zwrócić uwagę na coś, co mniej się rzuca w oczy, a nie można mu odmówić ważności. Bo sama sytuacja liryczna raczej nie wymaga tych wszystkich erudycyjnych narośli, które odwracają uwagę (mą) od faktu, że wiersz jest prostym erotykiem. Tylko bohater skomplikowany, więc duma o różnych sprawach, które my Czerwone Kapturki z lasu musimy sprawdzać w Wikipedii. Z harceprskim pozdrowieniem! :-)
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez bekas dnia 27-01-2007 o godz. 23:21:37 http://www.literatura.waw.pl | | Jak się czyta,to (na ogół ) -całosć. Zwrócenie uwagi na ten czy inny ważny fragment,mówi przede wszystkim o komentującym,mniej o teście,który albo jest całością ,albo w jakimś miejscu sie rozlatuje. Wtedy wystarczy wskazać w jakim miejscu.Jeśli chodzi o "narośla erudycyjne" jest ich dokładnie 3. Dwie to nazwy własne; pierwsza "wątpliwa" (Sinuhe), druga zaczerpnięta z historii sztuki (Piet Mondrian) Trzecia "narosl " to charakterystyka malarstwa tegoż Holendra,niekoniecznie zaczerpnięta w Wikipedii,która jako zródlo informacji raczej mnie nie interesuje. Po prostu jeśli trzeba korzystam z innych. Na ogół tego nie potrzebuję; wystarczy mi własna pamięć. I jeśli mnie ta nie myli,co można sprawdzić, przed moim postem nikt wcześniej nie stwierdził TU rzeczy oczywistej,a mianowicie,ze to jest erotyk. Teraz łatwo , udając mądralę, pisać,ze "wiersz jest prostym erotykiem".Tekst zawiera również pewne informacje o dwójce kochanków (PLi). Jakie? Tego nie sprawdzisz w Wikipedii ale wyczytasz z wiersza,bo są one podane wprost. Wystarczy troche więcej uwagi.Powierzchowne slizganie sie po literkach skutkuje niezrozumieniem i nie ma się co temu dziwić. |
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Anonimus dnia 27-01-2007 o godz. 23:49:12 | Ale gbur z ciebie. Nie będę gadać z gburem!!
Czerwony Kapturek
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Greta dnia 28-01-2007 o godz. 00:09:20 | Bekasie!
To strasznie maloeleganckie, co napisales.
Ludzie sie beda bali komentowac Twoje wiersze na przyszlosc.
Mnie sie bardzo wiersz podoba, moze przez ma slabosc do Waltariego (tzn.uwazam, ze tylko Sinuhe mu wyszedl), kim jest ta "ona", ktora "umie wzruszac rezygnujac z wrodzonego spiewu"?
Ale nie bede nic pisac, bo ja to sie juz Ciebie boje.
Greta
P.S.Odpowiedzialam na Twoje privy, z jakichs wzgledow nie dotarly, ale nie mnie win za to.
Vale
G |
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Anonimus dnia 28-01-2007 o godz. 12:17:34 | jw. chciałam napisać słów kilka na temat wiersza, ale...chyba faktycznie lepiej "walić się ogórem"
BTW to mój pierwszy anonimowy wpis pod Twoim tekstem, powtórki nie będzie.
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Anonimus dnia 28-01-2007 o godz. 13:21:30 | Do Czerwonego Kapturka: Zaszła pomyłka w w mojej identyfikacji nicków, sygnujących komentarze w odpowiedzi na "spadaj" odnoszącej się do osoby a nie do tekstu, zareagowałem brutalnie. Przepraszam Czerwonego Kapturka za to, że anonimowy post przypisalem Jemu. Naprawdę jest mi przykro. Nasuwa się jednak uwaga, co do celowości zamieszczania anonimowych komentarzy. Niewątpliwie wyzwalają one niepotrzebną brawurę wśród polemistów. pzdr. BEKAS
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Lukasz_Stadnicki dnia 29-01-2007 o godz. 12:38:44 http://www.portalliteracki.pl | To po co ta brawura. Polemiści sami ją w sobie wyzwalają lub odnajdują, nie ma co zrzucać na innych odpowiedzialności.
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez bekas dnia 30-01-2007 o godz. 05:32:22 http://www.literatura.waw.pl | To nie jest zwalanie odpowiedzialnoci. wystarczy spojrzec na godziny postów.Niestety posty nie są uszeregowane chronologicznie ani tematycznie i często uwagi polemiczne są oddzielone od siebie. Ale to tak na marginesie.Szukając (a komu się chce prócz zainteresowanych) znajduję taki oto ANONIMOWY post; "Wyznam szczerze. Wolę zwykłe "spadaj " od charakterystycznych dla zasłuchanego w sobie Autora pseudodyskusji."( 27.01. godz 18.14). Reaguję tegoz samego dnia o godzinie 23,31.W 5 godzin po .Pomijam te charakterystyczne niby dla mnie pseudodyskusje,żeby się nie czepiać ,nienaturalny szyk zdania i zwracam uwagę na wadliwe,niegramatyczne użycie zaimka.Zamiast "dla zasłuchanego w sobie" powinno być " dla zasłychanego w SIEBIE" i kończę pzyznaję dość brutalnie; "A zatem,spadaj na drzewo".Naturalnie, pierwsze "spadaj"(nie moje) jest w mowie pozornie zależnej. Tę funkcję osłabia początek wypowiedzi(Wyznam szczerze).Nieuprzejmosć? Chamstwo z mojej strony? Tak. Ale w odpowiedzi na chamstwo,po pięciogodzinym oczekiwaniu na to ,ze mój anonimowy adwersarz raczy sie zreflektować.Nota bene,gdyby ów anonim,chociażby trochę się zastanowił,bez trudu doszedłby do wniosku,ze rozlekłosć wielu moich wypowiedzi,wynika z faktu,ze są to wypowiedzi polemiczne,wypowiedzi w uwikłaniu. A czasem sprostowanie zajmuje więcej miejsca niż rzecz ,ktorą chce się sprostowac. Uwzględnia to nawet prawo prasowe. Oczywiście,"pseudodyskusje" nie nalezą do mojej charakterystyki. Zajmują mi za dużo czasu,aby mnie to bawiło lub sprawiało jakąkolwiek satysfakcję. Staram sie jednak argumentować swoje oceny i poglądy.Jeśli to komuś nie odpowiada,chętnie zryzygnuję z takiego sposobu wypowiedzi,a nawet z komentarzy czy polemik. zarówno pod swoimi tekstami jak i pod tekstami innych Jest jednak przynajmniej dla mnie jasne,ze prawdziwe cmokanie i prawdziwe TWA wiąże się przede wszystkim z brakiem polemik. |
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Lukasz_Stadnicki dnia 30-01-2007 o godz. 09:25:48 http://www.portalliteracki.pl | No to są polemiki i czasami ktoś komuś nawtyka, często ktoś nie ma racji. Ale czy warto nad samym faktem tego zjawiska dyskutować. Ja tylko piszę, że brawura to brawura. Jeśli ktoś pisze w odniesieniu do kogoś o pseudodyskusjach ma do tego prawo, jest to jego ocena, choć dotyczy już bardziej niż tekstu całokształtu istnienia danego nicku. Trudno.
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez bekas dnia 27-01-2007 o godz. 16:07:12 http://www.literatura.waw.pl | Wyznam szczerze, wolę określenia "wiersz jest kijowy" czy "nie podoba mi się" niż pseudoargumentację. Co to znaczy: "Forma zdecydowanie przerasta treść " czy istnieje jakakolwiek zręcznie dobrana forma, której nie dyktowałaby treść. Wszelkie rozważania na temat relacji między formą a treścią wywodzą się z marksistowskiego sloganu o jedności formy i treści (Marks i Engels: "O literaturze i sztuce"). To są nieporozumienia, które skutecznie zwalczał Gomrowicz. Nie wiem co to jest stylizacja w stylu Sinuhe. I nigdy się pewno tego nie dowiem, gdyż Egipcjanin zwany Sinuhe zostawił po sobie papirus, w którym są lakoniczne zapiski na temat jego przygód. Te zapiski często są równoważnikami zdań lub prostymi stwierdzeniami faktów. O jakim tu stylu może być tu mowa? Papirus odnaleziony w końcu XIX czy na początku XX wieku posłużył w latach sześćdziesiątych fińskiemu prozaikowi Mice Waltariemu jako materiał do powieści historycznej: Egipcjanin Sinuhe. Jest to chyba najbardziej znana powieść fińska tłumaczona na kilkadziesiąt języków, w tym również na polski. O jej stylu trudno też byłoby się wypowiadać, gdyż jest to powieść popularna, niezalecająca się szczególnymi walorami artystycznymi, ale dobrze napisana. I ornamentyka, i rekwizytornia tego wiersza są zaledwie dyskretnie zaznaczone, więc trudno byłoby stwierdzić, że są one w stanie cokolwiek przytłoczyć. Nie wiem też o jakich pomnikach jest mowa w stwierdzeniu "werbalnych monumentów", tym bardziej, że wiersz zawiera wyraźnie nutę ironiczno-kpiarską. a to kłóci się z jakimkolwiek patosem. pzdr |
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Anonimus dnia 27-01-2007 o godz. 18:14:49 | Wyznam szczerze. Wolę zwykłe "spadaj" od charakterystycznych dla zasłuchanego w sobie Autora pseudodyskusji.
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez bekas dnia 27-01-2007 o godz. 23:31:15 http://www.literatura.waw.pl | | Czy zasłuchanego? Skąd wiesz? Jeśli chodzi o Wacpana, to polecilbym naukę gramatyki j.polskiego na poziomie elementarnym. A zatem,spadaj na drzewo.... |
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Lukasz_Stadnicki dnia 29-01-2007 o godz. 12:37:22 http://www.portalliteracki.pl | "Wszelkie rozważania na temat relacji między formą a treścią wywodzą się z marksistowskiego sloganu o jedności formy i treści" - na marginesie pozwolę sobie stwierdzić, ze to nieprawda. O ile pamiętam kwestia odpowiedniości formy i treści tak w języku jak w kwestii zachowania należy do problemów podstawowych kultury pisanej od czasów starożytnych. To problem filozofów starszych znacznie niż Marks i Engels. Poczynając od odpowiedniości formy zapisu do dźwięku, i formy fonicznej do niesionej przez nią treści możemy śledzić zainteresowanie tymi relacjami od Platona i Arystotelesa. W pewnej mierze znajdziemy rozważania w starożytnych pusmach innych kultur, a bogatą teorię już bliższą współczesnej semantyce w pismach hinduskich.
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez bekas dnia 30-01-2007 o godz. 06:58:30 http://www.literatura.waw.pl | Niestety,nie mogę się z tym zgodzić. Uzasadnienie zajeloby kilkanascie stron ,z cytatami z Platona i Arystotelesa, Reada , Heideggera i Tatarkiewicza. Starożytni zajmowali sie miara i naśladownictwem, harmonią i logosem(co wraca u Heideggera). Nie odrózniali nawet "sztuk pięknych" od sztuk "rzemieślniczych." W tej sprawie najlepiej mogłby sie wypowiedziec historyk idei. Kiedy pojawiło się samo ogólne i abstracyjne pojęcie "sztuka"? obejmujące wszystkie sztuki. Kiedy pojęcie "formy"? (O tym nie wspomina nawet Read w swym "O pochodzeniu formy w sztuce") A kiedy zaczęto się zajmować relacją między formą a trescią? Wg "Podręcznego słownika terminów literackich" tresć to jeden z podstawowych elementów dzieła literackiego,rozmaicie rozumiany..Ujmowany zwykle w opozycji do formy". I o taką rozmaitosć właśnie chodzi. Nie ma,więc jednolitego ujęcia.Opozycja treść/forma pojawia się dopiero u Hegla i jego naśladowcow jakimi byli marksisci.
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez bekas dnia 30-01-2007 o godz. 08:19:40 http://www.literatura.waw.pl | | Szukam w Retoryce i Poetyce Arystotelesa i w innych jego dzielach ,mam je w oryginale i po polsku. Forma wg niego to niesamodzielny skladnik rzeczy jednostkowych,wiec nie o taka forme chodzi. U Platona forma i idea to jedno slowo. .ze wszystkimi konsekwencjami tego pojecia.Dzisiejsze FORMA i TRESC to pojecia wysoce abstrakcyjne ,ktorych nie znali starozytni.Ich pojecia estetyczne to harmonia,miara,mimesis, logos. Jakichkolwiek relacji miedzy trescia i forma nie uswiadczysz w tak fundamentalnej pracy jak O POCHODZENIU FORMY Herberta Reada. Pierwsze proby refleksji na ten temat sa w ESTETYCE Hegla. I u jego nasladowcw marksistow. |
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez bekas dnia 27-01-2007 o godz. 15:48:00 http://www.literatura.waw.pl | Do Lucy: Wiersz to prosty erotyk, zrobiony z godnie z Przybosiową zasadą "najmniej słów" i stwierdzeniem, że uczucia bezpośrednio wyrażone rodzą na ogół słabe teksty. I tego się trzymam na całej przestrzeni tego wiersza. PLka istnieje w pełni niezbędnej informacji o niej, jest nawet uwaga o jej pochodzeniu dwa pokolenia wtecz ( dziadek). PL jest dość mglisty i nieokreślony jak każdy działający pod wpływem uczucia. Reszta wyraźnie prowadzi do puenty, która zarazem jest polemiką z odpowiednimi tematycznie tekstami Apolinaire'a i Miłosza. pzdr serdecznie Bekas |
|
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez elkaone dnia 27-01-2007 o godz. 13:17:16 http://elkaone.lipinscy.net/ | Piękny wiersz.
A "nasze sprawy dzieją się prościej; umiesz wzruszać rezygnując z wrodzonego śpiewu"
i zakończenie, znakomicie z tym współgrające - majstersztyk jak dla mnie. |
|
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Anonimus dnia 27-01-2007 o godz. 23:44:48 | utwór wskazuje iż autor lubi rąbać i dowiadywać się o różnych kulturach,linia elegancji niby niczym u chopina,ale czujemy rozpadanie się aury,którą rwie słowo,jedno aż gdzieś niepotrzebnie wojuje w egipcie,gdy drugie traci kilogramy u siebie w saunie,atma?za mały temat do tych słów to tak,a tak cacy cacy
darkred
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez bekas dnia 28-01-2007 o godz. 01:40:21 http://www.literatura.waw.pl | Trudno byłoby mi powiedziec na jakie moje upodobania " wskazuje" mój tekst.Ponadto FL to ani konfesjonal ani instytut badania opinii społecznej. Rozumując w ten dość prymitywny sposob możnaby stwierdzić,ze pisanie powieści kryminalnych wskazuje na zbrodnicze ciągoty ich autorów , a pisanie książek dla dzieci -na zramolenie lub pedofilię. Trudno sie dziwic temu,że PL,-a nie autor!- lubi "rąbać".Lubią to wszystcy (z wyjątkiem impotentów),a zwłaszcza bohaterowie liryczni erotykow.Gdyby nie przyjete od wieków określenia poezji erotycznej,możnaby określić,że poezja miłosna w wersji hetero, przygotowuje grunt pod"rąbanie". Z taką definicją radzę wystartowac na najbliższej lekcji polskiego. Natomiast ,co czujemy (my?), to trudno powiedzieć. Zapewne każdy(każda) odbiera tekst rozmaicie. Jeśli chodzi o saunę to ,wbrew popularnym w Polsce wyobrażeniom , nie służy ona do odchudzania ale do kąpieli.Mogą jej zażywać WYŁĄCZNIE LUDZIE ZDROWI,tymczasem otyłość wskazuje raczej na chorobę (np cukrzycę). Z dwójki PL-i ani jedno "niepotrzebnie nie wojuje gdzieś w Egipcie" ani drugie samo,oddzielnie, nie traci (zbędnych ) kilogramów. W każdym bądz razie tekst na takie przeciwstawienie nie wskazuje,podobnie, zresztą, podobnie jak na "wojowanie".Przeciwnie,w tekście wiersza stoi jak byk;"schodzimy do sauny". Razem,we dwójkę.I łatwo się doczytać,ze to zdarzenie ma miejsce po stosunku (pardą,po "rabaniu") Trudno byłoby natomiast ustalić co w komentarzu darkreda robią Chopin i Atma.( Toutes proportiones garde'e) Jakieś SUPER TWA? |
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Anonimus dnia 29-01-2007 o godz. 11:41:28 | no i co z tego że przypieprzyłem sie do utworu?niesłusznie?a cóż nam to szkodzi pytam się?poza tym nie chodzi mi o picie tylko o słowa,tj np ich geograficzne usadowienie,a i za czym wydaje mi się iż mamy przypadek snobizmu w doborze języka,atmizację,powiedzmy niewymagane uegzotycznienie zastosowane w celach artystycznych,poza tym wiedziałem że tym rąbaniem się dotknie,cha,cha
darkred
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez bekas dnia 30-01-2007 o godz. 07:57:29 http://www.literatura.waw.pl | | To jakieś dziwactwa. Co to "geograficzne uzasadowienie słów".Jedyne jako tako związane z geografią terminy to 'przyladek"(ZAKAZANE?) i mitologiczna dla Egipcjan kraina P. Snobizm w doborze jezyka to smieszny zarzut ywazywszy,ze tym jezykiem jest polski plus jedno slowo j.finskiego...W sumie robienie sie na prymitywa czy struganie wariata jest niezbyt dowcipne....PS ha,ha a nie cha,cha.Ortografia to nie snobizm ale niezbywalny element kazdej wypowiedzi. |
|
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez Jerry dnia 29-01-2007 o godz. 00:55:57 | Bardzo mi się podoba. Wiele rzeczy biorę na wiarę, ale z dobrą liryką tak mam.
Jeżeli to zainteresuje autora: na czytelniczy użytek wycinam sobie dwa wersy:
dlaczego brodaty taka redukcja oznacza ubóstwo wyobraźni)
z nimi po prostu ten wiersz nie istnieje. Tak mi psują lekurę jak borowanie zębów. Ale to moja sprawa, Twoje zdanie, bekasie, już mnie mało obchodzi. |
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ * przez bekas dnia 29-01-2007 o godz. 02:17:56 http://www.literatura.waw.pl | | OK. Jasne postawienie sprawy. Dzięki.Pzdr. |
|
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ ** przez Anonimus dnia 29-01-2007 o godz. 17:26:44 | Przeczytałem wiersz, który akurat mi się podoba. Tym razem z niewyspania nie mam siły wyłuszczać dlaczego.
Przeczytałem też pobieżnie komentarze i nasuwa mi się taka uwaga: atmizacja i bekasizacja znacznie różnią się od siebie! (z niewyspania nie mam siły wyłuszczać dlaczego). Niech każdy dorobi się swojej -acji i będzie git!
Wielokulturowość tekstów bekasa jest tą samą zaletą, co wielokulturowośc prozy Rushdiego, uwalnia nieokiełznane przestrzenie nie tylko interpretacyjne ale i same w sobie (przestrzenie dla naturalnej ludziom ciekawości), a naprawdę ciężko przyłapać go tu na uszustwie- już łatwiej atmę, ale u niego z kolei to oszustwo samo w sobie staje się środkiem wyrazu.
Zresztą ten erotyk o ciekawości jednego z PL mówi całkiem sporo.
Przepraszam za chaos powyższej notatki,
Apo Wylogowany
|
Re: * * * (nie jestem egipcjaninem..) /wiersz/ ** przez Anonimus dnia 29-01-2007 o godz. 17:29:46 | A to akurat świeta prawda.
|
|
|
Re: * * * [nie jestem egipcjaninem żeglującym nieszczęśliwie...] /wiersz/ * * przez CzarnyOwca dnia 18-12-2007 o godz. 20:48:09 | W komentarzach pojawiło się ładne określenie dla wiersza: "rekwizytornia". Podoba mi się, pasuje i wiersz, będąc taką rekwizytornią, dobrze się prezentuje.
"przestrzenie zielonych oczu" brzmi pretensjonalnie. Należaloby zastąpić czymś innym.
"Kradnący bandaże zmarłym" to dobra charakterystyka dla człowieka, zwłaszcza, gdy się wcześniej jasno ustali, że jest Egipcjaninem. To pozwala zrozumieć sposob jego charakteryzowania, w kontekście kultury, w korej się wychował.
"umiesz wzruszać rezygnując z wrodzonego śpiewu"
Inryguje mnie, dlaczego zrezygnowala z wrodzonego śpiewu. Dlaczego musiała? Czy mimo to wzrusza, czy dopiero dlatego, że zrezygnowala?
"umiesz stwarzać klimaty magicznego młynka
dziecinnego pokoju odciśniętego z pamięci"
Ładnie określona atmosfera dziecinstwa. Zwykle dziecinstwo kojarzy się z podobnymi rzeczami - pokojem zaczarowanym czymś, jakąś zabawką lub opowieścią, zapachami, np. ciast lub staroci itd. Ale opisać zgrabnie, jest niezwykle trudno. Tu jest to przekonywująco, trafnie i krotko zrobione. Aforystycznie.
"oboje tracimy powłokę uprawiamy seks"
Czy tracimy tę powłokę uprawiając seks? Jeśli tak, to sluszne spostrzeżeie. Mimo wszystkich milych rzeczy, i głębokiem milości towarzyszącej seksowi (zalożenie), to uprawiając seks coś w sobie wzajemnie zjadamy, coś znika stopniowo. To jest ta powłoka.
Na tym konczę komentowanie, wystarczy. Dla mnie, jeśli można sobie tak wiersz czytać i czytać i interpretować i zastanawiać się, to znaczy, że jest dobry. NIesie przeslanie, a braki formalno - językowe i używany słownik oraz konwencja są dobrze użyte. Skoro nie przeszkadzają w odbiorze. Wtedy wiersz jest dobrze "zapakowany".
Pozdrawiam,
Czarny Owca |
|
|
Re: * * * [nie jestem egipcjaninem żeglującym nieszczęśliwie...] /wiersz/ * * przez bekas dnia 21-03-2009 o godz. 19:52:53 http://www.literatura.waw.pl | | Skoro dzielny Anonimus nie położył się wirtualnym Reytanem,po słusznym stwiedzeniu,że wiersz jest"mocno pusty" ,czas nadrobić to niedopatrzenie:wyrzucic wiersz ,a gwiazdki przyznać Soroce,która waha się czy przejsć do historii literatury internetowej,światowej czy flagowej,gdzie jak wiadomo "w robocie " są gwiazdki.Niekiedy. |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|