Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 40 gość(ci) i 2 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Liryka: ZACZYNAM PŁAKAĆ **
Wysłano dnia 08-02-2003 o godz. 22:08:51
Autor: malaM

powiedz mi mała
czy czuć mnie już śmiercią
co widzisz w moich oczach
dwóch szklanych kulach
na łzawej orbicie
i dlaczego wciąż tu przychodzisz

czego brakuje ci w życiu
że wspierasz się
mą muzealną starością
historiami o twarzach
pomarszczonych bardziej niż moja
kurzem który już
przerasta moje siły
dlaczego znosisz
gderliwość starej baby
z pyskiem smoka
tęskniącego za twoją młodością

codziennie jak Chrystus
przynosisz mi chleb
który smakuje cierpliwością

płakać zaczynam dopiero
gdy zamykasz drzwi
Czytaj
Tekst lubią:
Macierzanka,

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 6 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: ZACZYNAM PŁAKAĆ /wiersz/ *
przez draxen dnia 09-02-2003 o godz. 03:44:00 http://www.draxen.org/
O! tak się powinno pisać! Ja wogóle lubię takie emocjonalnie naładowane teksty, a dobór słów jeszcze to podkreśla. I wszystko gładko i sprawnie napisane.

Pozdrawiam




Re: ZACZYNAM PŁAKAĆ /wiersz/ *
przez Lukasz_Stadnicki dnia 09-02-2003 o godz. 11:29:55 http://www.portalliteracki.pl
malaM, tekst jest świetny, ale t tylko powtórka z rozrywki. Druga część - dobra, ale gorsza. Rozumiem, że tu jest w kreacji starszej kobity więcej agresji niż poprzednio, ale nie wychodzę z tego wiersza bogatszy o nowe refleksje. To minus. Trzeba szukać czegoś nowego w swym tworzeniu - to obowiązek twórcy. Chociaż z drugiej strony - żal by mi było gdyby ten wiersz nie powstał. Jeśli coś mnie tu drażni to "łzawe orbity" - jakby nie do końca przystają do specyficznego języka tej starszej kobiety. Widać w tych słowach nazbyt pracę poety i to odbywa się kosztem bohaterki. Tak to przynajmniej odbieram. Jednak to bardzo mały mankament. Świetne wrażenie robią na mnie strofy 3 i 4 poprzez nagły kontrast. To "religijne" złagodnienie w 4 strofie decyduje o ostatecznej ocenie bohaterki. Czymś jej bliskim jest religijność, poszukiwanie w bliźnich Jezusa jest czymś pięknym i niespodziewanym, czymś co rozrywa tę gderliwość i pozwala ją ostatecznie wybaczyź. Pozwala także zrozumieć jakąś podskórną miłość tej bohaterki zarysowanej jedynie w słowach emerytki. I po tej strofie sam nie wiem która postać jest ważniejsza - ta podana na tacy czy ta ukryta. To świetna robota poetycka - taka kreacja bohatera poprzez jego ukrycie to nie lada kunszt.

Zachwyca mnie także umiejętność podawania prostych prawd, religijnych refleksji w sposób pozbawiony pretensjonalności i natarczywości wobec czytelnika. Bo przecież można bez trudu wyczytać w wierszu, że jest i kierunkowskazem dla czytelnika, aby podążał za przykładem Jezusa. Chleb eucharystyczny symbolizuje tu oddawanie cząstki siebie innym i to także jest głęboko religijne. Cierpliwość to jedna z głównych cnót wszelkiej chrześcijańskiej świętości. To ta cierpliwość pokory i cichego serca.

Z Bogiem malaM.



Re: ZACZYNAM PŁAKAĆ /wiersz/ * *
przez Rojewski dnia 09-02-2003 o godz. 13:22:17 http://www.netkultura.pl
Antynomia Teresy to by sie mogło nazywać. Okrutne w swej wymowie. Odniesienia religijne dla mnie nie są wcale elementem jednoznacznie łagodzącym, choć tak chciałbym je traktować. One mogą chyba również podkreślać poczucie beznajdziejności bo są traktowane jak ofiara, jałmużna prawie i to niezrozumiała dla samego podmiotu, daremna. Ulga to ale bolesna. Chrystus przynosi chleb smakujący miłością przede wszystkim, a tu cierpliwość. Więc może to takie lekko sarkastyczne wykoślawienie. Paradoksalnie to starcze wykoślawione postrzeganie jest najbardziej dramatyczne nie poprzez realność oceny, a jako uparte i nieuzasadnione przeświadczenie o kształcie relacji świata ze starym człowiekiem. Bije z tego typowy kompleks starości i upór starszych ludzi w jego pracowitym utrwalaniu. Kobieta nie może uwierzyć, że reakcje "małej" mogą być szczere, że może ona ją kochać nie tylko być cierpliwą. Boi się przyjąć, że kontakt może coś dawać obu stronom. Poczucie odrzucenia /fizjologicznego zejścia z głównego nurtu spraw/ staje się wyłącznym kryterium oceny świata, obojętnie jak nieuzasadnione by nie było. Można by tu dopowiedzieć /nie w wierszu broń Boże, bo on spójny, a w czytelniczym intelektualnym rozwinięciu/ pewnie i dramat niejednej "wnuczki", daremnie starającej przekonać "babcię" o swojej szczerej miłości, przywiązaniu itp. Choroba jest jednak nieuleczalna. Z moich doświadczeń wynika, że każdy starszy człowiek na nią zapada, jedni przechodzą ją łagodniej inni ostrzej po prostu. Niektórym nie przesłania ona radości z towarzyszących im bliskich, nawet jeśli gdzieś tam podejrzewają miłosierdzie, wietrzą litość. Pozwolę sobie na wątek osobisty. Czytając "Teresę" miałem przed oczami moją śp. babcię. Kobietę w której zyciorysie zamknęły się wydarzenia straszne i tragiczne, a przy tym pelną energii i humoru. Babcię opowiadającą mi w wieku lat 88 o powrocie Michaela Jordana na parkiety! Osobę do której cała nasza rodzinna młodzież garnęła się wręcz z egoistyczną potrzebą ładowania akumulatorów. I jeśli w naszej miłości byliśmy nieszczerzy to chyba w tym, ze więcej od niej braliśmy niż dawaliśmy z powrotem. A mimo to i moja babcia pytała mnie czasem czemu u niej siedzę, a nie podrywam panienki /jakże cudownie naturalne i niewinne znaczenie miało to słowo u Lwowianki/ nie mogąc zrozumieć, że czasem spotkania z nią dają mi znacznie więcej niż randki /zresztą obiadki u babci były randkami uwielbianymi przez moje sympatie i żony moich braci/. Czsami dziękowala mi, że do niej wpadam, wprawiając mnie w zażenowanie, bo to ja powinienem jej dziękować. Rozmowy nic nie dawały, wiedziała swoje i już. A przecież to międzywojenne pokolenie ma takie bogactwo w sobie, taki czar. Więcej w nim jednoznaczności. Paradoksalnie są chyba mocniejsi uporządkowaniem swego swiata. Nawet fobie i uprzedzenia mają bardziej poukładane i mogą się na nich oprzeć. A my? Jacy będziemy z naszym relatywizmem dla naszych wnuków i czy te będą w ogóle do nas przychodzić. Cóż poradzić, ostatnim prawdziwym mężczyzną był u mnie w rodzinie dziadek.

Przepraszam, że sie tak rozgadałem, ale to siedziało we mnie od Teresy. Może Autorka mi wybaczy bo to przecież jest jakiś element mojego odbioru jej wiersza. To może bardziej o nim.

Rozumiem trochę zarzut popadania w sztampę. To kolejny wiersz będący rodzajem czegoś w rodzaju emocjonalnego portretu. Utrwala się pewien standard wiersza. Podobny obszar, odwołanie do podobnych emocji. Tym niemniej malaM jest dostrzega bardzo ważne rzeczy i umie je wspaniale sportretować. Ma ogromną psychologiczną wnikliwość i umie ją przełożyć na język wiersza. Może jednak faktycznie za wąski obszar badań może zaowocować znużeniem. Ale to dopiero za ładnych parę wierszy. Pozdrawiam



R. jak Rozgadany






















































Re: ZACZYNAM PŁAKAĆ /wiersz/ * *
przez grzesik dnia 10-06-2004 o godz. 02:07:21
Jakieś dreszcze mnie przeszly jak czytałem ..ten wiersz..masakra w pozytywnym tego slowo znaczeniu.

pozdrawiam



Re: ZACZYNAM PŁAKAĆ /wiersz/ * *
przez loka dnia 06-10-2007 o godz. 13:25:27
miło było to przeczytać



Loka



Re: ZACZYNAM PŁAKAĆ /wiersz/ * *
przez zangarriana dnia 06-09-2010 o godz. 11:21:30 http://esensja.pl/tworczosc/opowiadania/tekst.html?id=12608
Prawdziwy. Autentyczny.
Porusza mnie w ten sam sposób co wiersz "mamie" ElminCrudo.
Dwa różne teksty, różnych Autorów, wywołujące to samo uczucie litości i żalu.

Pozdrawiam




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim