Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 43 gość(ci) i 2 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Artykuł: W TROSCE O PRZYSZŁEGO INTELIGENTA **
Wysłano dnia 13-02-2003 o godz. 18:07:52
Autor: tyler
Gdy po wojnie wprowadzano w Polsce państwowe szkolnictwo powszechne i przymus edukacyjny, priorytetem dla niosących kaganek oświaty organizatorów było zwalczenie analfabetyzmu, który obejmował wówczas 30% dorosłej populacji. Pod koniec lat 90-tych polska prasa informowała, że... ok. 40-45% Polaków to funkcjonalni analfabeci.
Liczba studentów wzrosła w Polsce w ciągu ostatnich 10-ciu lat ponad trzykrotnie. W założeniach reformy edukacyjnej do 2015 roku każdy młody człowiek ma kończyć edukację maturą, a co najmniej 40% młodzieży ma zdobywać wykształcenie wyższe. Jak ta ilość przełoży się na jakość? Za prognozę mogą już dziś posłużyć liczne anegdoty krążące wśród pracowników naukowych, ot, chociażby taka - około połowa studentów (studentów!!!) pierwszego roku historii na jednej z polskich wyższych uczelni na pytanie, kim był Blaise Pascal, odpowiada bez zająknięcia - informatykiem i programistą. Poprzestanę na tym jednym przykładzie, choć z takich i jeszcze pikantniejszych historyjek można by ułożyć sążnisty felieton. Jak więc będzie się prezentował przyszły inteligent? Nie wiem, ale zdaje się, że wydawcy lektur szkolnych już są na jego nadejście przygotowani.
Mniej więcej rok (a może dwa lata) temu kupiłem sobie dość ładnie wydaną "Zemstę" Fredry. Kupiłem, przytaszczyłem do domu i odłożyłem na półkę. Są książki, które kupuje się po to tylko, żeby mieć, żeby "w razie czego" móc sobie do nich zajrzeć, powrócić, odświeżyć pewne cytaty (nie chodzi mi tutaj bynajmniej o księgozbiory snobów, które prężą na półkach skórzane grzbiety, kłują w oczy pozłacaną majuskułą i zawsze trzymają idealnie równy szereg, bo nikt nigdy po nie nie sięga). Nie tak dawno, w ramach takiego właśnie odświeżającego powrotu, otworzyłem po raz pierwszy moją "Zemstę" i... muszę przyznać, że zawartość zrobiła na mnie wrażenie zaiste na miarę klasyki polskiej komedii.
Będące w moim posiadaniu wydanie "Zemsty" (copyright by Wydawnictwo GREG z Krakowa, brak rocznika) jest jednoznacznie przeznaczone dla uczniów, którzy zmuszeni są przebrnąć przez dramat czytania dramatów w ramach obowiązkowych lektur szkolnych. Podkreśla to już w pierwszych zdaniach wstępu sam wydawca, informując czytelnika fraternistycznie, że: "Masz przed sobą jedną z lektur, które będziesz omawiał na lekcjach języka polskiego", a dalej, że "znajdziesz tu jej treść oraz dokładne, wyczerpujące opracowanie, którego autor uwzględnił Twoje potrzeby, omówił zagadnienia związane z lekturą biorąc pod uwagę tematy lekcji, tematy wypracowań, pytania zadawane przez nauczycieli (...) każde stwierdzenie zostało podparte odpowiednim cytatem. Przy każdym cytacie znajdziesz numer strony (...) Na marginesach poszczególnych stron masz oznaczone fragmenty, w których jest mowa o czasie, miejscu akcji, poszczególnych bohaterach, najważniejszych wydarzeniach (...) Staraliśmy się, aby treść książki była dla Ciebie całkowicie zrozumiała, dlatego tekst został opatrzony przypisami i objaśnieniami" etc. etc. Co tu dużo gadać - zapowiada się to jako kawał dobrej roboty, wychodzący na przeciw potrzebom przyszłych inteligentów niemal równie trafnie, jak popularne ostatnimi czasy wydania lektur szkolnych w wersji audio na kasetach i płytach CD lub w formie streszczeń i opracowań pisanych prostym, kolokwialnym językiem.
Idźmy dalej, by przekonać się, na ile wydawca wywiązał się z deklaracji zawartych we wstępie. Na stronie tytułowej znajdujemy szczegółowe wyjaśnienie, o co w ogóle "biega" w całej tej książce, tzn. informację o autorze, tytule, czasie i miejscu akcji, bohaterach (podzielonych profesjonalnie na głównych, drugoplanowych oraz epizodycznych) oraz wątkach (podzielonych profesjonalnie na główny oraz poboczne). Jest też rubryka "Gatunek literacki", w której wpisano lakonicznie: dramat, ale za to opatrzono to słowo stosownym przypisem: "dramat - utwór literacki przeznaczony do wystawienia na scenie". W rubryce "Bohaterowie" również znajdujemy przydatne przyszłemu intelektualiście informacje dodatkowe, a to takie, że "Cześnik nosi nazwisko 'znaczące', utworzone od słowa 'raptus' - człowiek gwałtowny" oraz, że "rejent to urzędnik sądowy, który sporządza akty prawne (...). Dzisiaj powiedzielibyśmy - notariusz". Na kolejnej stronie, zupełnie juz przecież niepotrzebnie, pojawiają się "Osoby". Wreszcie przechodzimy do sztuki. Istotnie, autor nie rzucał we wstępie słów na wiatr i już na samym początku, gdy Cześnik bredzi coś niezrozumiałym slangiem o "arcymiłej wdowie", na marginesie pojawia się stosowny, wyboldowany i obramowany komentarz z oznaczeniem, której części tekstu dotyczy. Komentarz głosi: "małżeńskie plany Cześnika". Komunikaty takie pojawiają sie w liczbie co najmniej 2-3 na każdej stronie dramatu, czyli utworu literackiego przeznaczonego do wystawienia na scenie. Dzięki nim właśnie przyszły inteligent dowiaduje się m.in., że "Tu sęk właśnie!" to "staropolskie powiedzenie", ze zdumienia, jakiego zapewne doświadcza czytając chińsko brzmiące zdanie "Każdy kułak spieniężymy, że was bito, wszyscy wi(e)my", przywraca go klarownej rzeczywistości komentarz "Rejent nakłania murarzy do fałszywych zeznań (nieuczciwość, chciwość, mściwość Rejenta)", a zapytany przez polonistkę o rys postaci i cechy charakterystyczne Papkina, da sobie radę bez trudu i podeprze swoją odpowiedź celnie dobranymi cytatami, bo choć ich treści może nie rozumie, to przy każdym ma tłuste drogowskazy typu: "Papkin - kłamstwa i śmieszność (komizm postaci)", "Papkin - zmyślona opowieść (komizm postaci)", "Papkin - śmieszność i naiwność (komizm postaci, komizm sytuacyjny)".
Na tym jednak Wydawca bynajmniej nie poprzestaje i chcąc, aby nie tylko czas i miejsce akcji, rys bohaterów, przebieg fabuły oraz komizm postaci i sytuacji były dla przyszłego inteligenta jasne, opatruje sam tekst oryginalny mnogością przypisów, dzięki którym czytelnik dowiaduje się dziwów o bożym świecie, a to takich, jak:
2 polewka - gęsta zupa
4 koncept - pomysł
5 zna proporcjum - ma umiar w zabawie
7 fircyk - młody człowiek, kawaler adorujący piękne panie
11 mankament - wada
15 z kornym licem - z pokorną miną
16 a z powicia ślub wyniosłem - jeszcze w powijakach ślubowałem
21 mularze - murarze (tak się wtedy mówiło)
27 jasyr - niewola
40 ornamencie człowieczeństwa - ozdobo ludzkości
42 zrękowiny - zaręczyny
46 konfuzja - zawstydzenie
55 fortunna - szczęśliwa
56 aspirować - pragnąć czegoś, dążyć do czegoś; sens przemowy Rejenta jest taki: wszystkie moje nieszczęścia i udręki (w domyśle - spowodowane przez Cześnika) składam Bogu w ofierze na twoją intencję, abyś był szczęśliwy
[przypisy nr 55 i 56 wyjaśniają niemożliwy do wychwycenia przez przyszłego inteligenta sens zdania: "Bo ja tylko, moje dziecię, do fortunnej twojej doli aspiruję jeszcze w świecie" - przyp. DD]
68 pryncypał - mocodawca, zwierzchnik, przełożony
70 kontrowersja - spór
Nie będę cytował dalej, jakie to cuda pańskie może przyszły inteligent poznać i ogarnąć dzięki samym tylko przypisom, dość, że powiem, że ma ich łącznie w całym dramacie do dyspozycji 107.
Gdy wreszcie, kierowany komentarzami-drogowskazami, przebrnie już przez całą lekturę, a jej treść wyłoży sobie "z polskiego na nasze" za pomocą przypisów, wydawca wciąż nie pozostawia go samemu sobie, przystępuje mianowicie do części pt. "Opracowanie". Opracowanie jest zrobione, trzeba to przyznać, porządnie i szczegółowo, a już na samym jego wstępie przyszły inteligent może po raz kolejny rozwinąć zakres swojej erudycji, gdyż: "zanim zacznę opowiadać o życiu i twórczości Aleksandra Fredry, chcę ci przypomnieć, że nazwisko Fredro odmienia się przez przypadki w sposób następujący:" - i tu istotnie następuje deklinacja Fredry przez wszystkie możliwe przypadki (jak Boga kocham!!!), łącznie z wołaczem: "Fredro!", a po niej - stosowne i jakże przydatne przykłady właściwego użycia tejże odmiany: "tak więc 'Zemstę' napisał (kto? co?) Fredro, ty czytasz 'Zemstę' (kogo? czego?) Fredry, a ja będę opowiadać (o kim? o czym?) o Fredrze". Po tym natłoku nowych informacji przyszły inteligent może otrzeć zroszone potem czoło i przelecieć sobie po akapitach curriculum vitae (kogo? czego?) Aleksandra Fredry. Punktem kolejnym "Opracowania" jest "Geneza Zemsty" i nikogo już chyba nie zaskoczę informacją, że zaczyna się ona od słów "najpierw wyjaśnienie słowa 'geneza' - pochodzenie, rodowód, warunki, które złożyły się na powstanie jakiegoś zjawiska". Potem przyszły inteligent zapoznaje się kolejno z genezą samego tytułu dramatu, z planem wydarzeń, który jest doskonałym streszczeniem fabuły, ze szczegółowym opisem wszystkich wątków (podrozdział "Przebieg wydarzeń") oraz z jakże przydatną podczas pisania wypracowań "Charakterystyką bohaterów". Dochodzi nareszcie do "Zemsty jako gatunku dramatu" i tu już „w pierwszych słowach listu” odświeża sobie raz już zaserwowane mu w tej książce novum, że "dramat to utwór literacki przeznaczony do wystawienia na scenie", po czym dowiaduje się rzeczy zupełnie nowych, takich mianowicie, co to jest akcja, dialog, narrator, a nawet komedia. Gdyby po tym deszczu wiedzy przyszły inteligent miał jeszcze jakiekolwiek problemy z "Zemstą" (kogo? czego?) Fredry, w podrozdziale pt. "Humor w Zemście" ma jak byk opisane i palcem wskazane, "co pobudza nas do śmiechu w czasie czytania Zemsty", które postaci czym nas bawią oraz gdzie znajdujemy w dramacie komizm sytuacyjny, a gdzie komizm języka. Dzięki temu przyszły inteligent nie tylko wie już, o co właściwie "biega" temu całemu (komu? czemu?) Fredrze, nie tylko potrafi tę komedię przeczytać i cokolwiek z niej "zajarzyć", ale, jak w sit-komach, wie nawet, w których miejscach ma się śmiać. Teraz już tylko pozostaje mu przebrnąć przez "Cytaty, które mogą się przydać" i może udać się na jakże zasłużony po takim wysiłku intelektualnym odpoczynek.
Uważam, że "Zemstę" wraz z opracowaniem, wydaną przez Wydawnictwo GREG, powinien przeczytać nie tylko każdy przyszły inteligent, ale również każdy, kto planuje obejrzeć "Zemstę" w filmowej wersji A. Wajdy (jeżeli jeszcze jakimś cudem nie zaliczył tego w ramach szkolnej lub pracowniczej wycieczki) lub kiedykolwiek udać się na przedstawienie (kogo? czego?) "Zemsty" w teatrze. Dzięki tej lekturze przyszły widz dowie się zawczasu, w których momentach filmu/sztuki na miejscu będzie wybuchnięcie gromkim buacha-cha-cha, a następnego dnia w biurze, lub podczas najbliższych imienin u szwagra, będzie mógł bez żadnego zażenowania wdać się w kulturalną dyskusję o tym, jak doskonale w tym utworze przeznaczonym do wystawienia na scenie ukazany jest komizm sytuacji i języka oraz śmieszność i naiwność postaci Papkina. Bez wątpienia umocni to jego wizerunek inteligenta w oczach pani Basi z Kadr lub cioci Helenki z Pułtuska.
tyler
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: W TROSCE O PRZYSZŁEGO INTELIGENTA /felieton/ * * przez kopf dnia 13-02-2003 o godz. 19:38:46 http://republika.pl/robert_kopf/ | Takie opracowanie ''Zemsty'' to rzeczywiscie zemsta...
A tak z innej beczki (smiechu) przypomina mi to stary kawal o Jasiu, ktory umarl, bo skonczylo mu sie nagranie wdech-wydech.
Faktycznie coraz czesciej podaje sie ''wiedze'' na talerzu - rozgrzebana, wydrazona, odcedzona i lekkostrawna (banaly). Stad prosta droga do eliminacji, tak zwanej, inteligencji w zarodku. A wogole o czym my tu mowimy, przeciez wszyscy sa rowni, wiec jaka inteligencja? Wszyscy sa tak samo inteligentni tylko niektorzy inaczej... |
|
|
Re: W TROSCE O PRZYSZŁEGO INTELIGENTA /felieton/ * * przez Lukasz_Stadnicki dnia 13-02-2003 o godz. 20:33:14 http://www.portalliteracki.pl | | Demokratyczna edukacja musi wyrównywać szanse startu w życie czyli sprowadzać wszystkich do odpowiedniego poziomu. Za komunizmu władza była w tym jednak bardziej szczera. Wszyscy wiedzieli, że my i oni, a teraz nie oni - tylko masoni - demokratyczni oczywiście. |
Re: W TROSCE O PRZYSZŁEGO INTELIGENTA /felieton/ * * przez kopf dnia 13-02-2003 o godz. 21:13:33 http://republika.pl/robert_kopf/ | ''Demokratyczna edukacja'' szczegolnie w starych demokratycznych systemach wyrownuje szanse, ale tylko ludziom niezbyt zamoznym:
czyli jesli nie masz pieniedzy wysylasz dziecko do publicznej szkoly gdzie wszyscy uczniowie maja byc na tym samym poziomie - czyli na dosyc niskim. Ludzie zamozni, albo tacy, ktorzy wiele lat oszczedzali na edukacje swoich dzieci wysylaja je do lepszych, prywatnych szkol gdzie poziom bywa (choc nie zawsze) nieporownywalnie wyzszy. |
Re: W TROSCE O PRZYSZŁEGO INTELIGENTA /felieton/ * * przez Lukasz_Stadnicki dnia 14-02-2003 o godz. 18:11:11 http://www.portalliteracki.pl | To prawda. Ale chodzi mi o to co rządy gadają ludziom. U nas poza tym póki co, kto płaci za naukę uczyć się nie musi w ogóle - nestety tak właśnie zwykle jest - widzę to na przykładzie moich uczniów z prywatnych szkół. A jeszcze niedawno amerykański koledż nie był wart tyle co matura w dobrej polskiej szkole.
Poza tym bardziej chodziło mi o szkolnictwo wyższe. |
Re: W TROSCE O PRZYSZŁEGO INTELIGENTA /felieton/ * * przez kopf dnia 14-02-2003 o godz. 18:59:49 http://republika.pl/robert_kopf/ | Mysle, ze caly czas amerykanski college bywa mniej wart niz polska matura. Jesli jest cos smiesznego w colleg'ach to tylko to, ze przyjelo sie ogolnie traktowac je jako studia wyzsze, kiedy w najlepszym wypadku odpowiadaja dawnemu polskiemu studium (nie mowie tu oczywiscie o wyzszych uczelniach, ktore dalej ze wzgledow historycznych nosza nazwe college'u). Z pewnoscia wiele prywatnych uczelni w Polsce obnizylo poziom, szczegolnie jesli chodzi o studia zaoczne. Sam pomysl placenia za wiedze jest kontrowersyjny, poniewaz jezeli nie jest jedynym systemem w danym kraju, wytwarza nierownosci w dostepie do szkolnictwa. Najlepiej byloby wprowadzic system gdzie wszyscy placa, ale panstwo wyklada pieniadze dla tych, ktorzy maja nizsze dochody. Oczywiscie utopia, mozliwa do zrealizowania tylko w zamoznych krajach o idealnej sciagalnosci podatkow.
Zaczalem dyskutowac, bo uwazam, ze demokratyczna edukacja w rzeczywistosci wcale niewyrownuje szans startu zyciowego.
Pozdrowienia |
|
|
Re: W TROSCE O PRZYSZŁEGO INTELIGENTA /felieton/ * * przez Tymczasowy dnia 13-02-2003 o godz. 21:50:25 | Hi, hi... To dopiero taraz??? Nie brońmy dostępu do wiedzy, pozwólmy kreować się współczesnym ćwierć - inteligentom, dajmy poklask chamstwu... A w zasadzie po co komu kindersztuba???? Itd. oraz itp. , czyli współczesna wieża Babel; po prostu nic nowego i tajemnica prawie Poliszynela.
Tymczasem pozdrawiam. |
|
|
Re: W TROSCE O PRZYSZŁEGO INTELIGENTA /felieton/ * * przez fircyk dnia 13-02-2003 o godz. 21:55:42 | | Ja jako fircyk (oczywiście TEJ komedii)chciałbym zadać tylko jedno pytanie odnośnie kształcenia-jacy to bogacze kształcą swoje dzieci w owych prywatnych szkołach?Ot co!W starych demokracjach to i owszem,OT CO!!!Jeszcze ośmielę się dodać,że z bufonami owych bufonów miałem styczność.Nie ze studentami,lecz z tej niższej półki i pożal się Boże takiemu wychowaniu-ot co! |
Re: W TROSCE O PRZYSZŁEGO INTELIGENTA /felieton/ * * przez kopf dnia 13-02-2003 o godz. 22:09:18 http://republika.pl/robert_kopf/ | | Nie chodzi o bogaczy, tylko o dostep do wiedzy. W wielu ''demokratycznych'' panstwach po prostu placi sie za lepsze nauczanie, a rownosc (ten sam poziom ''zapewniajacy'' wszytkim rowny start) jest tylko dla biednych. |
Re: W TROSCE O PRZYSZŁEGO INTELIGENTA /felieton/ * * przez fircyk dnia 14-02-2003 o godz. 06:35:56 | | Czy to lepsze nauczanie da zamierzone efekty,czy też dyplom jedynie będzie się liczył?Wielu już przewróciło się w głowach,a wielu od kołyski przewracają w imię wyższego poziomu intelektu? |
|
|
dramatyzujesz przez Anonimus dnia 08-04-2003 o godz. 10:24:15 | | czy wyznacznikiem inteligencji jest ilość wchłoniętej klasyki? i dlaczego? okres romantyzmu w szkole przeszłam z bólem, do dziś nie pokonałam odprawy posłów greckich, trylogii nie wmuszą we mnie torturami, zostawmy te trupy i zacznijmy żyć dzisiaj - gdzie roth? pitigrilli? camus - może coś poza dżumą?? teneesee? |
Re: dramatyzujesz przez tyler dnia 08-04-2003 o godz. 10:52:47 | No dobrze, więc mniejsza o klasykę, ale odmiana rzeczownika przez przypadki? Definicja "dramatu" i "genezy"? To już nie jest szlifowanie klasyki, to już jest łopatologia w zakresie podstaw ojczystego języka.
Zresztą, cała historia z tą "Zemstą" ma prawdopodobnie inną przyczynę, niż ta sugerowana w moim tekście. Podejrzewam, że jako lektura jest to wydanie w jakiś sposób dotowane (MEN, Kuratoria?), więc autorzy zwyczajnie nabijają wierszówkę wciskając do tekstu przeznaczonego dla gimnazjalistów na jednej stronie takie pierdoły, jak deklinacja na poziomie trzeciej klasy szkoły podstawowej, a na kilku następnych - szczegółowy życiorys Fredry, którego nie powstydziłby sie podręcznik Historii Literatury Polskiej dla studentów polonistyki. |
|
|
cd dramatyzujesz przez Anonimus dnia 08-04-2003 o godz. 12:32:56 | | z wrażenia zapomniałabym, zgrabny feleton zgodny z kanonami formy, wymierający na forum prasy, tam króluje feleton podróżniczy zanussiego, który nawet refleksje nad montażem półki zaczyna od - jak byłem w nicei, felieton absurdalny w stylu skiby ( wtóruje mu nawet pietrzak), ostał się jeno stomma i tyler:-) |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|