Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz
· ZŁY WPŁYW, Campbell Ramsey, Wydawnictwo Replika, recenzent: Majewski Janusz
· TUNEL, Braver Gary, Wydawnictwo Replika, recenzent: Kwiatkowska Anita
· OSTATNIA NOC JEJ ŻYCIA, Jennings Maureen, Oficynka, recenzent: Cichowlas Robert
· KRÓLESTWO SPOKOJU, Ketchum Jack, Wydawnictwo Replika, recenzent: Majewski Janusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 45 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Liryka: PIĘĆ PROSTYCH SZKICÓW PRZYDOMOWYCH i DIDASKALIA**
Wysłano dnia 16-09-2007 o godz. 01:36:10
Autor: SHornik

I. SUNT LACRIMAE RERUM

mogło się to zdarzyć wszędzie
w soku z czernic leśnych ostępach których łucznik nie przeszył wzrokiem
na zewnątrz bądź w środku ogromnych przestrzeni świata
ale zdarzyło się tutaj i trwa
nieprzerwanie od kilku stuleci ta wdzięczna powtarzalność
to przekazywanie informacji w korze drzew struganej kozikiem
w listach z daleka gdzie zacierają się granice dnia i nocy
i nie pamięta się twarzy wyjętej co dopiero z opowiadania o niej
a tak wiele szczegółów istnieje na dnie skupienia
długie szale nianiek liliowe kołysanki o porankach wietrznych
mrocznych obcych w końcu strasznych
jakby strach był czymś więcej od miłości


zdarzyło się i trwa
w snach niemowlęcia co istnieje
jakie obrazy dźwięki jakie kroczą zwierzęta
i co budząc się z płaczem wprowadza do tego świata
które myśli zdania frazy warte wspomnienia
nieco później kiedy dar mowy uchyli zasłony
i krtań wypełnią słyszane niegdyś dźwięki
jaki więc spokój zapomnienie przynosi to czego łaknie
z drobnej piersi matki

i co tak zachłannie wsiąka w niego
z czego dorasta co czyni go starszym

?



II. SYNTAXIS



wachlarz śnieżnobiałych firan
rozrzedzał wraz z wiatrem ciężkie powietrze
nad jego głową głowa nieco większa
jakby więcej mieszcząca tego świata
i palce które uczyły go detali składni
pierwszych zdań mocnych w swym brzmieniu
kiedy biegł już wokół domu ścigał urojonych wrogów
potrafił krzyczeć na nich i do nich barbarzyńską frazą
i gwizdać zmęczony na gończą sukę wisłę
a ona rozumiejąc jego mowę przychodziła
i poddawała się pieszczotom jego małej dłoni
wiedział że ognistoczerwona kula to słońce
które rano wstając budzi kawki straszy gołębie

i zamyka noc
w jakichś pokojach jasnych
dla nocy co dzień obcych




III. ECRU


dekoracje z zagranicznych czasopism
przeniesione prędko na kobiety kroczące za oknem
pierwsze zauroczenie kształtem tego czego u niego brak
a więc to co ojciec nazywał liliami między którymi
są łanie sarny i perkozy jakby żywe wyjęte z atlasów
bo z wierszy powtarzał się nie tłumaczy
tak jak z cykad które nocą drażniły naszą cierpliwość
ale słuchaliśmy ich z oddaniem kiedy brakowało prądu
i gramofon pozostawał bezużyteczny a były w tych dźwiękach wielości
szmer fontann plusk kamieni rzucanych w wodę kroki myśliwych
a gdy chcieliśmy nadać tej prostocie muzyczności nieco magii
myśleliśmy o smokach i wystarczyło
a one już były gotowe do odlotu z dolin naszych marzeń
i siadały tym białostopym pannom na ramionach
które przestraszone strzepywały je na ziemię jak niewidoczny kurz
dostępny tylko ich oczom

idąc dalej rozkładały parasolki
przed deszczem i wzrokiem młodości
za cień chowając ciało a piersi w materiały




IV. EXODUS. GOYA



majowym świtem furczy wrzeciono
przy otwartym oknie z widokiem na grusze jabłonie i śliwy
ktoś rozciera w palcach liście węszy zapachy jakie są w środku drzewa
a może szuka dźwięków gitary w pamięci
utworów solo przy których wspólnie kołyszą się szyje
i drgają mięśnie pod skórą jak marsze obcych wojsk
przez krainy nielotów i wilg

może słyszy ponaglenia anny w listach
żeby wracać że już wszystko się skończyło
a może nie słyszy nic
i cisza jaka zalega ma to samo znaczenie
jakby jej nie było wcale

więc wychodzi drzwi pozostawia otwarte
na spojrzenia słońca i kota który idzie po parapecie
szukać olbrzymów zatrzymanych na płótnie
i strachu który sięga poza blejtram

i dalej




V. ROZMOWY Z MARIĄ



na oko jakieś dziesięć metrów od morza
mała chata osypana od północy piaskiem na zachodzie
oliwnozłota kula wchodzi na jakieś pokoje od nocy ciemniejsze
tobie patrzącemu ze środka plaży wydaje się że jest to dom
zbudowany z grubych bali promieni i cienkich listew światła
a z okapu ściekają drobne krople wody jak w wierszach
kobayashi issa

Dobry świat: rosa
kapie po kropli,
po dwie


jeszcze nie istnieje dźwięk gongu w tym świecie
który przeniósłby cię do kraju kwitnącej wiśni
gdzie siedziałbyś po prawicy poety i lewa jego ręka
pisałaby wiersze a usta wypowiadały

Nigdy nie zapominaj:
chodzimy nad piekłem
oglądając kwiaty


więc maria ścina kwiaty wkłada je do wazonu
a później zamyka oczy i patrzy do wnętrza świtu
kwiaty powoli piją kroplę
po kropli





VI. GNOSIS


tam nie będzie ciebie
z mojego obrazu
twarze takie smutne

z mojego obrazu
patrzę jak umierasz beze mnie



Ewa Kołodyńska Myśli z ulicy Jakuba



w misce do golenia obok piany kilka kropel krwi
myślisz wielki ocean pod białymi chmurami
i archipelagi pełne róż i gronostajów
co pozostaje po tych kilku wspomnieniach
liście zrzucane wiernie co roku przez przydrożne drzewa
czy lustra w których wciąż przybywa twarzy
i żadna z nich nie zapada w zapomnienie
ani nie zostaje jej odjęta żadna zmarszczka uśmiech i łza
wszystko pozostaje wierne tym pospiesznym szkicom

wąska pręga światła w tej zastanej wodzie
jest niczym diagnoza na jutro
żeby pamiętać wszystko co możliwe
gdy róża o zmierzchu chowa płatki do wnętrza
i gaśnie słońce na zachodzie
budząc się na wschodzie

wzdłuż rubryk pamięci
kilka wciąż pozostaje pustych
czym je zapełnić komu zrobić miejsce
kogo zapomnieć

myślisz


...
_____________________


Kobayashi Issa (1763-1828) - słynny japoński autor haiku, ceniony za swoją złośliwość, mistrzostwo i humor. Urodził się jako Kobayashi Nobuyuki w Kashiwabara w prowincji Shinano (dzisiejsze Shinanomachi, prefektura Nagano).
Czytaj
Tekst lubią:
afternoon,

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 21 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: PIĘĆ PROSTYCH SZKICÓW PRZYDOMOWYCH i DIDASKALIA /wiersz/ ?
przez Anonimus dnia 16-09-2007 o godz. 08:18:49
Des, dlaczego pytasz, wiersz dla mnie na zdecydowane wyróżnienie.




Re: PIĘĆ PROSTYCH SZKICÓW PRZYDOMOWYCH i DIDASKALIA /wiersz/ ?
przez Des_Grieux dnia 16-09-2007 o godz. 13:13:15 http://desgrieux.blox.pl/html
Pytajniki mają prowokować. Nie wiem, może to głupie, ale... Ale zauważyłem, że dobre, czasami bardzo dobre teksty, wyróżnione, jakoś nie mogą doczekać się komentarzy. A te, przy których czerwony pytajnik świeci jakoś przyciągają uwagę Czytelników, prowokują właśnie do komentowania.

Osobiście jestem zauroczony tym tekstem.

Kłaniam się pogodnie



Re: PIĘĆ PROSTYCH SZKICÓW PRZYDOMOWYCH i DIDASKALIA /wiersz/ **
przez Ryba dnia 16-09-2007 o godz. 17:52:32
przyjemne impresje, brak mi jednak jakiegoś modus operandi, corpus delicti, szkieletu, spinającego obrazy w pewną całość



Re: PIĘĆ PROSTYCH SZKICÓW PRZYDOMOWYCH i DIDASKALIA /wiersz/ **
przez fircyk dnia 16-09-2007 o godz. 20:42:41 http://www.leonid-andriejew.com.pl/
Bardzo dobrze się czyta. Mnie, dyletantowi i miłośnikowi prostoty i rymowanek podoba się niezwykle. Razi jedynie tytułowanie obcojęzyczne,
ale to wybór Autora, chociaż nie wiem, czy każdy potrafi zrozumieć.
Kłaniam się pięknie.
Jak dla mnie - kolor oznaczenia i wyróżnienia słabowity.



Re: PIĘĆ PROSTYCH SZKICÓW PRZYDOMOWYCH i DIDASKALIA /wiersz/ **
przez Rotkappchen dnia 16-09-2007 o godz. 21:35:21
Bardzo to jest ładny tekst.



Re: PIĘĆ PROSTYCH SZKICÓW PRZYDOMOWYCH i DIDASKALIA /wiersz/ **
przez Anonimus dnia 16-09-2007 o godz. 22:29:41
po pierwszym czytaniu pewnie stwierdzę że to ładny (piękny) tekst nad przeciętny.
wyrafinowany lecz że jestem głuchy powiem że pusty, owszem
akanty czy inne pierdolone czasopisma mogą drukować, bo są zachowawcze
moje gratulację za pierdolonego boga bo on jest drukowalny zresztą
tak jak ten estetyczny tekst, no cóż piękny tekst, tylko że główny jego walor to estetyzm słów bez głębszej treści, bo jaka tu treść?
mi się wydaje że jest powierzchowność co nie jest broń boże zarzutem
w moim odczuciu ja "choptyś" atma o tym wiem jak jest. atma




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim