Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 41 gość(ci) i 1 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Epika: Zegarmistrz /opowiadanie/ *
Wysłano dnia 28-02-2003 o godz. 11:30:45
Autor: Lapis
Jozef Schmitz byl zegarmistrzem w pewnym niewielkim miasteczku . Jego zaklad miescil sie w starej kamienicy, ktorej fasada podupadla
i niewiele zostalo z dawnej swietnosci . Jedynie skrzydlo i glowa orla tuz nad brama wejsciowa . Reszta potralu zniknala . Mimo to Jozef Schmitz dumnie nazywal swoj zaklad "Pod Orlem ", choc zlosliwi uzywali okreslenia "pod zlamanym skrzydlem". On jednak nalezal do umyslow usposobionych polemicznie i gardzil ograniczonymi myslowo jednostkami wyznajac zasade pars pro toto . Czesc stala sie wiec caloscia !
Pochylony nad chorymi zegarami obserwowal w milczeniu rzeczywistosc . Sprezyny, zebate kolka byly jak zywe organizmy, ktore On-Zegarmistrz uzdrawial . Mechaniczna stalosc maszyn napelniala go spokojem . Czasami jednak nachodzily go uporczywe mysli o zmiennosci rzeczy . Zatracaly sie dla niego granice miedzy dniem a noca, miedzy snem a jawa, miedzy zyciem a smiercia . Ciagle przejscia, ciagle przeistaczanie niepokoilo go . Goraczkowo szukal czegos, co stalo by sie przeciwienstwem wiecznej przemiany . Tesknil do stalosci absolutnej, do mechanicznego porzadku i niezmiennosci . Do precyzji zegarow .
"Nieuporzadkowany swiat zewnetrzny trzeba uporzadkowac ! Nalezy polozyc kres nieustannemu przeplywowi rzeczy ! " Gdy tak rozgoraczkowany miotal sie pod powloka spokojnego ciala, nagle doznal olsnienia .
Rozwiazanie bylo proste . Tak proste, ze ogarnal go smiech . Gdzies z wnetrza zgorzknialych czelusci wydobyl sie przerazliwy rechot . Wystraszone golebie zerwaly sie z parapetu i wzbily w powietrze . A Jozef Schmitz smial sie i smial . Pewien, ze znalazl srodek !
Nie tracac czasu wlozyl stary plaszcz i zgarbiwszy sie wyszedl z "Pod orla ". Jak cien przeslizgiwal sie waskimi uliczkami w kierunku redakcji miejscowaj gazety . Co chwile wstrzasal nim znajomy rechot .
W dziale ogloszen niedbale uczesana panienka dala mu zadany
druczek i obrzucila pogardliwym spojrzeniem . To spojrzenie wywolalo kolejna fale rechotu . Obrazona dziewczyna szybko odwrocila glowe stawiajac oscentacyjnie w okienku tabliczke z napisem "NIECZYNNE" .Mimo to Jozef Schmitz usiadl przy malym stoliku i zacierajac z zadowolenia rece wykaligrafowal nastepujace ogloszenie : SKUPUJE ZA WYSOKA CENE
WSZELKI CZAS .
Zegarmistrz z "Pod orla"
Nastepnie wsunal kartke do skrzynki na ogloszenia drobne i wyszedl trzaskajac drzwiami .
Gdy nazajutrz w gazecie ukazalo sie ogloszenie, w miasteczku zawrzalo .
Stary Schmitz zwariowal ! Ale poniewaz pecunia non olet
i na szalanstwie tez mozna zarobic, co operatywniejsi obywatele udali
sie pod wskazany adres. Ktoz bowiem nie ma nadmiaru czasu ?!
Schmitz siedzial za wielkim, debowym biurkiem, a jego drobna,
przygarbiona postac z powodu polmroku, ktory panowal w zakladzie,
nabrala gnomistycznego wygladu . Kazdego, kto wchodzil, ogarnial
nieprzyjemny dreszcz, lecz blysk pieniedzy rozwiewal posepne wizje .
O tak ! Schmitz placil zlotem ! Wiesc rozeszla sie lotem blyskawicy . Ochotnikow bylo coraz wiecej ....
Schmitz zamykal skupowany czas do butelek o ciemnym szkle .
Pieczolowicie zakorkowywal, a na korek wylawal goracy lak .
Skrupulatnie naklejal etykietke z nazwiskiem dawnego wlasciciela,
notowal rozciaglosc i wartosc czasu . A nastepnie magazynowal butelki w
rozleglej piwnicy znajdujacej sie pod zakladem .
Poczatkowo ludnosc miasteczka odczuwala niezwykla radosc . Wszyscy
stali sie bogaci . Wszyscy cennie wykorzystywali nadmiar czasu . Jednak
szybko okazalo sie, ze coraz mniej osob moze dysponowac czasem na
sprzedaz . A Jozef Schmitz wciaz pisal ogloszenia, wciaz placil zlotem
! Zaczeto wysylac dzieci, by dla dobra rodziny sprzedawaly swoj czas .
Zaczely sie kradzieze . Pojawili sie profesjonalni zlodzieje czasu
.Nikt nie mogl juz spac spokojnie .Pragnienie posiadania klocilo sie ze
zdrowym rozsadkiem . Zloto kusilo, a czas naglil . Po ulicach blakaly
sie ludzkie cienie wciaz glodne zlota, pozbawione czasu . Pozbawione
swiadomosci . A Jozef Schmitz rechotal ...
W koncu w miasteczku nie znalazl sie juz nikt, kto by byl w stanie
sprzedac chocby jedna malenka minute . Czas zniknal za grubym szklem
Schmitzowskich butelek . ..
Zegarmistrz wyszedl przed zaklad i przeciagnal sie z zadowoleniem .
Czul sie silny, czul sie potezny . Stal sie jedynym panem czasu.Stal
sie panem zmiennosci ! Nie spieszac sie zapalil cygaro . Dym wzlecial
wysoko i rozwial sie . Schmitz usmiechnal sie :
- Ostatni podmuch niestalosci ! - mruknal ospale . Wszystko stalo w
bezruchu . Stalosc i niezmiennosc, oto cechy nowego swiata . Swiata,
ktorego byl tworca. Jozef Schmitz byl dumny ze swego dziela !
Dopalil cygaro i z rozmachem rzucil je przed siebie . Powoli zza poly
plaszcza wyciagnal duza butelke . Na etykietce widnial napis :
" JOZEF SCHMITZ - ZEGARMISTRZ "
***
" Nasz czas albo nam zabieraja ,
albo go od nas wyludzaja ,
a to, co zostaje, znika niepostrzezenie ."
- Lucius Annaeus Seneca -
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: Zegarmistrz /opowiadanie/ * przez Apokastaza dnia 28-02-2003 o godz. 13:53:31 | Dobrze, że nie byłem dziś Pod Orłem, bo miałem czas to przeczytać. Rzecz czytalna. Czas jest stary jak czas i pomysł niewiele młodszy, ale ujęło mnie jedno słowo: "gnomistyczny". Może to przypadek, ale słowo w tym słowie przemieniło mi Zegarmistrza i jego świat. Cudnie by było, gdyby Jaśnieoświecony Admin zrobił nam powtórkę licealną z mistycyzmu i, jeśli warto, odniósł się do opowiadanka... Może inny ktoś...
Pozdrowienia.
Apo Kastaza |
|
|
Re: Zegarmistrz /opowiadanie/ * przez CzarnyOwca dnia 19-12-2007 o godz. 10:51:33 | Czyta się to tak, jakby się jż nieraz czytało, w innych wersjach. Pomysł jest dobry, ale wymyślony już wiele razy. Oczywiście można go ująć na nowo, ale wtedy wypadałoby użyć oryginalniejszej formy. Stary zegarmistrz, diaboliczny i reagujący rechotem zarówno na swoje myśli jak i na dzialania innych, oraz uproszczona bezmyślność ludzi, w sprzedawaniu czasu za pieniądze, trąci myszką.
Co nie zmienia faktu, że można przeczytać i refleksja, planowana przez autora, nasunie się niewątpliwie.
pozdrawiam, |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|