Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 43 gość(ci) i 2 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Epika: Francik /moje śląskie dzieciństwo *
Wysłano dnia 20-04-2003 o godz. 09:46:38
Autor: Sissi

U nas w dolinie, w szkole imienia... itd. zwanej popularnie Waldschule, nauczanie języków obcych miało się dobrze. Za sanacji. Języka niemieckiego uczyła polska szlachcianka, pani magister Helena B..., a języka polskiego pani magister Gertruda Vogelgesang. Nazwisko odziedziczyła po bawarskich przodkach, specjalistach od gaszenia wapna przybyłych na Śląsk w 1858 roku.
W nowym porządku nie było miejsca ani dla jednej ani dla drugiej. Pierwsza straciła posadę nauczycielki, no bo kto chciałby się uczyć języka niemieckiego po gehennie drugiej wojny światowej, i do tego u sanacyjnej szlachcianki. Drugiej, pani magister Gertrudzie, nowy porządek nakazał zmianę nazwiska na Ptasznik. Nie zgodziła się. Rozpoczęła nowe życie od sprzątania i prania ludziom bielizny. Potem nauczyła się szyć i całkiem nieźle sobie radziła.

Pani Gertruda była znana w całej okolicy. Nikt nie mógł jej dorównać w znajomości języka polskiego i historii polskiej literatury. To też zaczęli przychodzić do niej na prywatne lekcje młodzi ludzie, marzący o deskach teatrów, kandydaci na polonistykę czy prawo. Przychodzili też tacy którzy chcieli usłyszeć jej zdanie na temat swoich literackich początków.

Przyszedł Francik ze swoim wierszem.

”Jo żech niy móg ani spać ani jeść. Jo żech myśloł iyno ło tym. Jo niy wiym co sie zy mnom stało. Moga powiedzieć?”
”Bardzo proszę Franciku, posłucham z przyjemnością.”

”Ze gałyńzi twojygo syrca,
łodlecioł fogel(1) mojygo miłowania,
co wszystko chcioł som dlo siybie
i wiyncyj czekać niy umioł.
Ino luft (2) godo coś jak by twoje miano (3),
ale żech niy suchoł,
bo żech go już niy potrzebowoł”.

Pani Gertruda zareagowała dopiero po chwili.
”To jest bardzo piękne Franciszku. Udało ci się napisać coś bardzo pięknego przy pomocy słów, które powszechnie uważane są za brzydkie. Język śląski traktowany jest przez Polaków jak żargon, i tak jak śląska kultura może pójść w zapomnienie. Żaden Polak nie zechce słuchać tego co mówisz ani czytać tego co piszesz. I nikt też nie zauważy twojego talentu. Jeżeli chcesz, mogę ci bezpłatnie udzielać lekcji języka polskiego.”

I tak zaczęły się spotkania Francika z panią Gertrudą Vogelgesang, która podzieliła się z nim tym wszystkim co uważała za najwspanialsze w polskiej literaturze i historii. Francik skończył szkołę podstawową i gimnazjum. Na balu maturalnym przeczytał publicznie kilka swoich wierszy. Rozpoczął od tego całkiem pierwszego.

"Z gałązki twojego serca
sfrunął ptak mojej miłości
samolubny i niecierpliwy
i tylko wiatr powtarza jakieś niepotrzebne słowo,
które kiedyś było twoim imieniem”.


(1) fogel (śl.) - ptak
(2) luft (śl.) - powietrze
(3) miano (śl.) - imię
Czytaj
Tekst lubią:
Janos,

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 6 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Francik /moje śląskie dzieciństwo - opowiadanie/ *
przez Lapis dnia 20-04-2003 o godz. 17:25:23
Podoba mi sie ten cykl slaskich opowiadan! Gryjka, Francik...kto jeszcze sie pojawi? Czekam z niecierpliwoscia!



Pozdrawiam!




Re: Francik /moje śląskie dzieciństwo - opowiadanie/ *
przez tyler dnia 21-04-2003 o godz. 18:46:31
No rzeczywiście, urokliwe są te śląskie widokówki.



taaa
przez Anonimus dnia 23-04-2003 o godz. 15:49:39
urokliwe jak cały ksenofobiczne śląsk, jak luft kiery widoć , jak ten bajzel w dole banhofa jak hałdy i hażle koło familoków




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim