Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 44 gość(ci) i 3 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Liryka: wysokie stężenie ektoplazmy *
Wysłano dnia 22-04-2003 o godz. 13:37:04
Autor: KrystynaMyszkiewicz

1.

w starym domu wszystko głęboko uśpione kurzem

mosiężne lichtarze żywią się resztkami świec
wbijając nogi w kamienne półki na korytarzach 
w cienkim paśmie światła
które wpada przez otwór wytłuczony kamieniem
okna wiją się przęsłami pajęczyn do sufitu
potem opadają łukiem na mozaikę kafli
chłodnych od kroków zmarłych

stoję w progu
przeciągi liżą gołe futryny



2.

grube tapety skrzypią nagle cięższe

ukazują się krzywe rzędy wnęk
z progami zapomnianych pokoi
echo roznosi cierpliwie odległe szepty i śmiech
z przeskokiem stuleci

a kiedy nastaje cisza
w półmroku wyziera dębowa płachta drzwi
faluje

idę w stronę klamki
buty grzęzną



3.

nie idź tam
zawróć kuchennym wyjściem
na podwórze
gdzie osty zarastają brukowane ścieżki

omiń stajnię i pamiętaj by nie wchodzić
gdy słyszysz krzyk dziewczynki

zostaw te grabie ze strzępami włosów w zębach
boli mnie gdy na nie patrzę

to tu

studnia
zimna komnata o jednym oknie




4.

nie mogę minąć stajni
w drodze powrotnej przez rosiczkowe zielniaki
zbaczam pod północną wiatę
trzeszczącą na wietrze
gdzie stoi pieniek

pośród trocin
znalazłam patyczki

są suche i podłużne
ze zgrubieniami stawów



5.

ze stajennej bramy odpadły deski
zostawiając szkielet sam sobie
z zawiasami w których jest więcej rdzy
niż cichego przyzwolenia na wejście do środka

jeśli nie patrzę wprost
kątem oka widzę ogrodnika w szarym kapturze
przeciwdeszczowej kurtki

wspiera się na grabiach

wtedy krzyk dziewczynki
jest wyraźniejszy niż odgłos korników
pracujących w ścianach



6.

to lepiej że mnie nie widzisz
odkąd wygrabiam podwórze z ostów
stałem się im podobny
dziką chaotyczną urodą
gdzie nic nie leży na swoim miejscu
poza brzydotą

nie słuchaj małej diablicy z ogrodu

na kamiennych brzegach studni
wmurowała sierpy
jeśli położysz dłoń
twoje palce spadną do mętnej wody
w której butwieją liście



--
15-17 kwietnia 2003
Czytaj
Tekst lubią:

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 18 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: wysokie stężenie ektoplazmy /cykl wierszy/ *
przez Lapis dnia 22-04-2003 o godz. 14:50:28
Ciekawe, plastyczne... i "Krolem olch" powialo !



Pozdrawiam!




Re: wysokie stężenie ektoplazmy /cykl wierszy/ *
przez Lukasz_Stadnicki dnia 22-04-2003 o godz. 21:38:01 http://www.portalliteracki.pl
Eeee tam. Znowu tylko nastrojowa wprawka ;)



Re: wysokie stężenie ektoplazmy /cykl wierszy/ *
przez KrystynaMyszkiewicz dnia 26-04-2003 o godz. 11:41:55 http://www.k.myszkiewicz.prv.pl/
kolejne trzy części:





7.





widzę mleczny tiul kobiety

w otwartym oknie na piętrze

skąd wygląda na podwórze



jej nieposłusznie rozsypane włosy

daleko poza parapetem

pełzną po ceglastych ścianach







8.



w półmroku zachętą w pół otwarte

proszą o krok poza próg czasu

który zatrzymał się wewnątrz



klamka zimna i mokra

przywiera do palców



kobieta siedzi na krześle

wbijając strach w lustro naprzeciw

obok nuci ogrodnik

czesząc jej długie włosy

żelazną szczotką









9.



"kiedyś kochała ten dotyk

spracowanych dłoni

na swojej szlachetnej szyi

i szelest moich słów w zakamarkach alkowy

kiedy wkładałem jej w usta słodkie kwiaty bzu

by milkła i czerpała chwile

a pot stawał się ambrozją potajemnej czułości



kiedyś łaknęła mojego wzroku

spomiędzy skwerów o zapachu raju

mogłem ją przyprzeć do drewnianych krat altan

i w pośpiesznym kochaniu zobaczyć szczęście



potem patrzyliśmy razem na krągłość brzucha

w którym rosła nasza miłość

i patrzyliśmy z lękiem na pana i męża

wracającego pod koniec lata"






Re: wysokie stężenie ektoplazmy /cykl wierszy/ *
przez KrystynaMyszkiewicz dnia 24-06-2003 o godz. 13:45:37 http://www.k.myszkiewicz.prv.pl/
7,8,9 - nieaktualne , te częsci zostały przeredagowane i skasowane w większości.





Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim