Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 41 gość(ci) i 3 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Satyra i zabawa: Karton **
Wysłano dnia 24-04-2003 o godz. 21:59:08
Autor: Zbignievus

Witajcie umiłowani moi Czytelnicy! Dziś - właśnie dziś nadszedł ten straszliwy dzień, dzień znamienny… Bo dzisiaj Czytelnicy moi umiłowani, napiszę Wam na temat mego smutku. Napiszę wam o moich cierpieniach, cierpieniach okrutnych, kolących duszę jako i serce, a w szczególności umysł. Sprawa ta bynajmniej nie błaha, gdyż tyczy się ona rzeczy, poprzez którą me życie sens wszelaki utraciło…
Chodzi mi o Pudło…
O Wielkie Pudło…

Zapragnąłem tego Pudła. Pragnąłem całym mym ciałem, Małego Pudła. Zszedłem tedy, co prędzej schodami schodowej klatki, wybiegłem jako ta burza i w szaleńczym pędzie wpędziłem się do sklepu.
Sklepu z Pudłami…

Sklep ów Pudłolandią się zwał. Takoż w tejże Pudłolandii, duszą mą pełną krzyknąłem:
- Dzień dobry!!!! – tak właśnie krzyknąłem – Czy są Małe Pudła?!?
Sprzedawczyni Pudłolandii, więcej w sobie z bestyji jakowej miała, niźli z człowieka krwi. Spojrzała na mnie wzrokiem okrutnym, wzrokiem, od którego zmiękły me miękczące się nogi. Rzekła:
- Nie ma Małych Pudeł, są tylko Duże Pudła.
Po tych to słowach poczułem nie tyle, co gniew, lecz przede wszystkim powalające cierpienie. Jakże? Jakże?? Ach, jakże??? Nie ma Małych Pudeł??? Nie… nie… nieeee!!!!
Zaś ona, ta bestyja, zmrużyła swe ślepia, nienawiścią opływające, bo właśnie nienawiść w niej płynęła. Tak powiedziała:
- To chce, pan te Duże Pudło?
Cóż odrzec miałem. Jeśli nie Małe, niechaj będzie Duże!
- Chcę, niewiasto – gdybyście wtedy smutek mój widzieli…
- Dobra – rzekła bastyja – o cholera, no co za czort, Dużych też nie ma, są tylko Wielkie Pudła.
Pociemniało mi w oczach! Padłem rażonym, jakoby gromem, który to grom mnie powalił na kolana. Szlochanie wydarło się z mej piersi. Uniosłem dłoń, załkałem:
- Dobrze, o mój Boże, dobrze! Wielkie Pudło daj mi kupić, niewiasto!

Tak, więc widzicie, umiłowani Czytelnicy moi, że problem mam wielki. Pomóżcie! Kupcie ode mnie Wielkie Pudło, bowiem nie mam, co z nim uczynić! Bo ja! Bo ja chciałem Małe Pudło, nie Wielkie. MAŁE! Małe! Małe! Małe Pudło! Boże, ratuj…!

Za oknem zawył jesienny wiatr… Trącił liście… uderzył w okna… rozniósł po świecie cierpienie. To był koniec…
Czytaj
Tekst lubią:
flamenco,

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 15 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Pudło /tragiczna jakoby satyra/ * *
przez Horrendum dnia 24-04-2003 o godz. 23:54:47
ppprrrreeezzzaaabbbaaawwwnnneee



masz podowny styl do mojego kolegi ..a moze i leprzy bardziej dopracowany ..

czekam na nastempne teksty



pozdrawiam




Re: Pudło /tragiczna jakoby satyra/ * *
przez Szagi dnia 25-04-2003 o godz. 01:15:35
Etam...gdzie mu do "natchnienia", tam to klopsy były lepsze od miodu. A tu jakis zbior makulatury :)) Oj Kolego natychmiast sie poprawcie !! :))



Re: Pudło /tragiczna jakoby satyra/ * *
przez Szagi dnia 25-04-2003 o godz. 01:20:19
....Inaczej lincz publiczny bedzie!!!! :))



Re: Pudło /tragiczna jakoby satyra/ * *
przez Anonimus dnia 25-04-2003 o godz. 01:40:19
Świetne! Pozdrawiam. Col



Re: Pudło /tragiczna jakoby satyra/ * *
przez NN dnia 25-04-2003 o godz. 10:19:04
Moje gratulacje, prześmieszne opowiadanko, gdzie mi do Pana humoru. Przeczytałam i widzę teraz w czym Pan gustuje.

Pozdrawiam NN.



Re: Pudło /tragiczna jakoby satyra/ * *
przez Nenufar dnia 25-04-2003 o godz. 11:03:42
Witam Pana Zbignievusa i proszę o drugą część, w której to zakrada się Pan do sklepu i w duże , największe pudło pakuje ekspedientkę,

pudło obwiązuje mocnym sznurem i taszczy do przechowalni albo do biura rzeczy znalezionych lub jeszcze gdzie indziej. Można też "nadać"

pudło jako przesyłkę- niespodziankę dla...powiedzmy...przyjaciela, (a może okaże się, że ekspedientka jest teściową kolegi ). Zabawne

i fajnie sie czytało. Czekam na ciąg dalszy pozdrawiając serdecznie. :) Nenufar



Re: Pudło /tragiczna jakoby satyra/ * *
przez Zbignievus dnia 25-04-2003 o godz. 13:21:31
Dziękuję. Miło mi, że się podobało. To jest zupełnie inne od "natchnienia", trudno będzie je pobić.



Ekspedientkę w pudle schowałem i wysyłałem gdzieś. Niech się ma dobrze! I błagam! Nie linczujcie mnnie!!! Najwyżej kopa w zad dajcie, ale bez linczowania.



Zbignievus vus Gnievus



Re: Pudło /tragiczna jakoby satyra/ * *
przez Inn dnia 25-04-2003 o godz. 21:33:05
Znów się nie zgadzamy, Zbignievusie. To jest akurat świetny tekst. Zabawna abstrakcja, choć całkiem życiowy problem - i nie ma sprzeczności w tym stwierdzeniu. Jest satyra, a nie ma niechlujstwa. Natchnienie się nie umywa...

alicja



Re: Pudło /tragiczna jakoby satyra/ * *
przez Anonimus dnia 25-04-2003 o godz. 22:18:53
...i w porząsiu całkiem! Też popieram.



Re: Pudło /tragiczna jakoby satyra/ * *
przez Rojewski dnia 26-04-2003 o godz. 22:15:23 http://www.netkultura.pl
A ja będę przekorny i powiem, że tu nie ma wcale przezabawnego dowcipu. Może w ogóle nie ma tu dowcipu jako takiego. Przezabawny jest TEKST. Samo pudło i jego zakup jest idiotycznie niesmieszne samo w sobie. Dlatego też nie ma w tym utworze zadnego elementu bezpośrednio wywołujacego smiech i rozbawienie. Dowcip kreuje utwór jako calość, językowa konwencja, zabawa slowem, kreowanie absurdu z mistrzowską finezją. Treść jest tu zupełnie na drugim planie, dowcip gwarantuje melodia języka, forma, gra słowna. Zapominamy, ze czytamy o niczym, i ze w miejsce pudła mozemy wstawic dowolny rekwizyt. Czytam ten utworek bynajmniej nie zanosząc sie od smiechu. Smakuję go raczej, bo odbieram go jako znak całkiem powaznego talentu. Jesli to nie przypadek to fiu,fiu..., Mrozkiem pachnie, Schaefferem czy kim tam jeszcze.





PS

Mam nadzieje, ze mi tego smakowania nie zaklócą jakies tam krówki co robia muu ;-)

Bo mnie osobiscie sie tamten zart nie podobał. Pozdrawiam.



Re: Karton /tragiczna jakoby satyra/ * *
przez mictlantecutli dnia 27-07-2007 o godz. 18:04:59 http://www.rcichowlas.blogspot.com
Facet wlazł do sklepu muzycznego, czy jak?;)
Ładnie podsycony humor, jeśli moge tak powiedzieć, czyta się wyśmienicie, niemniej do łez mnie nie rozbawiło. Raczej prosta opowiastka na skształt klasycznego dowcipu. Zgrabna.




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim