Nowe recenzje
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz· ZŁY WPŁYW, Campbell Ramsey, Wydawnictwo Replika, recenzent: Majewski Janusz· TUNEL, Braver Gary, Wydawnictwo Replika, recenzent: Kwiatkowska Anita· OSTATNIA NOC JEJ ŻYCIA, Jennings Maureen, Oficynka, recenzent: Cichowlas Robert· KRÓLESTWO SPOKOJU, Ketchum Jack, Wydawnictwo Replika, recenzent: Majewski Janusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 40 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 | V OGÓLNOPOLSKI KONKURS NA AUTORSKĄ KSIĄŻKĘ LITERACKĄ- ŚWIDNICA 2012 |
 | DACH w lutym |
 | wizja śmierci w romantyzmie |
 | Konkurs Małych Form Prozatorskich Wrzenie VI |
 | Cytat z Forum |
 | Szymborska |
 | Harosław Jaszek: jeśli zwycięży wolność słowa… |
 | WISŁAWA sZYMBORSKA NIE ŻYJE |
 | RIP |
 | TAJNE KOMPLETY - NAJPIĘKNIEJSZA KSIĘGARNIA - GŁOSUJ |
 | Styczniowy DACH |
 | Krzysztof Gąsiorowski nie żyje. |
 | Niektórzy lubia poezję |
 | Palahniuk versus Zafon |
 | Podsumowanie 20011 roku w Księgarni Tajne Komplety |
 | Tren pt. Grab-Ula mówi o pieszczotach Orszulki na łonie przyrody. |
 | Współczesna poezja |
 | Co zrobić, żeby pierwsze rozdziały pisanej przeze mnie nie były nudne? |
 | Pierwsze zdanie! |
 | Wielowątkowość |
 | Czarny Kot |
 | CHOIŃCZYK-ŚWIĄTECZNA GRA DEKADY! |
 | 3 lata slamu w Od Nowie |
 | MAGAZYN CEGŁA 21 nr do zjedzenia na 6 opłatkach wigilijnych |
 | Moje konto w FL. |
 | Spotkanie poetyckie |
 |
Satyra i zabawa: Dlaczego piszę **
Wysłano dnia 19-06-2003 o godz. 20:44:46
Autor: Gautama_de_Mazan
Monotonnie i od niechcenia wystukuję literki na klawiaturze. Na monitorze, na białym tle, pojawiają się czarne znaki, które tworzą wyrazy. Te natomiast - zdania, które to mają przekazać jakąś treść. Ta treść nie ma mieć większego sensu, nie ma być dobrze oddana, najważniejsze, by przekazywała jakąś mądrość, z której pseudointelektualiści będą czerpać, która stanie się ich drogą, o której będą dyskutować przy lampce wina. A potem będą tę moją "mądrość" cytować. A po co to wszystko? Zdecydowałem się zarabiać na ludziach, którzy
pokochali literaturę albo uważają, że dobrze jest mieć w domu książkę
Oni będą mnie utrzymywać.
Po to piszę.
To smutne…
Chciałbym pisać, bo kocham pisanie…
albo dlatego, że pięknie jest pisać.
Ale nie, ja piszę, bo chcę zbijać kasę. Jestem zepsuty, zniszczony i zgniły przez osiedle mieszkaniowe, na którym mieszkam.
Literatura - - - czymże ona jest? Dla większości mieszkańców osiedla -
Sienkiewicz, Żeromski, Mickiewicz… nie wiem, ktoś tam jeszcze. A dużo
czytacie? No tak; gazety, kolorowe, młodzieżowe. Książki? Tak;
kucharskie, naukowe. Powieści? Nie wiem, coś tam na półkach leży… Leżą,
nowe książki. Tak? No widzisz, mam książki. Skąd? Nie wiem, kupiło się
kiedyś…
Kupują, to najważniejsze! Że nie czytają, a co mnie to obchodzi? Jak
kupią to zarobię, a jak nie przeczytają to nie będą narzekać, że
„bezsęsu” to, co on pisze…
Ja nie lubię książek przygodowych, ani obyczajowych, nie trawię
fantastyki, nie znoszę kryminałów, źle mi się robi od miłosnych… Ja
chyba w ogóle nie lubię czytać. Chociaż czytam. Czasami czytam jakąś
powieść i wyobrażam sobie jak bardzo musiał się męczyć autor albo
autorka, żeby coś tak nudnego, sztucznego i tandetnego wymyślić. I oni
zarabiają pieniądze! Więc ja napiszę coś mądrego i też je będę zarabiał.
Ale żeby nie łamać współczesnych konwencji, nie będę tworzył
literatury. Będę wytwarzał produkty! Siedzę przed komputerem i czatuje,
ale nie na coś, tylko z kimś, żeby zaczerpnąć ciekawe pomysły do pracy,
żeby się sprzedała:
>GdM: cze
>coollaska: elo
>GdM: skond stukasz?
>coollaska: z entera a ty?
>GdM: z m@łpy
>coollaska: kul
>GdM: jakiej muzy słuchasz?
>coollaska: hh, techno, clubheads
>GdM: spox kcesz rozyczke?
>coollaska: jasne
>GdM: @->--
>coollaska: thx :)
…
I w ten sposób zbieram materiały do pisania, siadam i piszę.
Automatycznie, masowo, na potrzeby rynku, wypełniam kartki masowymi
poradami, które pseudointelektualiści odbierają jako mądrości.
Literatura jest produktem, produktem, który musi trafić do klientów,
straciła pozycję kultury, nie jest już nawet rozrywką, tańszą, ale
bardziej męczącą niż telewizja, formą wypoczynku, jest atrybutem
próżności udającym . Literaturą można się pochwalić przed znajomymi, że
się ją czyta, można pokazać biblioteczkę nienaruszonych książek albo
kupić szafę wypełnioną okładkami, która z daleka wygląda jak
przepełniona książkami.
Ja piszę, bo chce też sprzedawać swój produkt, nic więcej, rzecz,
papier z nadrukowanymi znaczkami, które ludzie będą odszyfrowywać albo
nie, produkt, przedmiot, który ma zostać sprzedany, już nie sztukę,
kulturę, tylko właśnie masowy wyrób. Sprzedaję to jak kiełbasę, jak
sztuczną różę, jako rzecz już tak wyświechtaną, że wyśmiewaną przez
druzgocącą większość społeczeństwa, znajdującą uznanie chyba jedynie w
kręgach pseudointeligenckich.
Chcę przebić swoim produktem telewizje, chcę wtargnąć na rynek i
zgwałcić gwałcicieli sztuki gwałtem stokrotnie bezlitośniejszym niż
ten, którym oni gwałcili. Bo jestem nikim na świecie, jestem szarą
postacią, kruchą i słabą, która chowa się przed ludźmi, która się ich
boi, ale na papierze jestem gwałcicielem, mordercą, wojownikiem, kiedy
ludzi nie widzą, jestem silny, mogę zdeptać wszystkich, mam moc, mam
znaczki, które ustawiam niczym wojowników na białej płaszczyźnie,
którymi zwojuję świat, które też mają moc, zapomnianą już przez
społeczeństwo, ale nie straciły jej, ukryły, a ja ją odnajdę. Budzę je
teraz, daję im tę schowana moc i wysyłam na wojnę przeciwko telewizji i
innemu kiczowi, ale nie po to, żeby zwrócić literaturze pierwszeństwo w
sztuce, ale żeby sprzedać towar, żeby samemu zdobyć władzę, bo ja nie
tworzę sztuki, ja produkuję, produkuję tandetę, kicz, bo to najlepiej
się sprzedaje. Bo teraz sprzedaję się tylko kicz, i produkuje się tylko
kicz. I po co się wysilać, jak i bez tego można dziś zarobić kupękasy.
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: Dlaczego piszę /satyra/ * przez Kasia. dnia 20-06-2003 o godz. 10:21:36 | | Taka dobra satyra i nikt nic nie mówi. To co? Może ja mam chwalić? |
|
|
Re: Dlaczego piszę /satyra/ * przez brzytwa_zoil dnia 20-06-2003 o godz. 10:35:24 | hm...autor nie wspomniał jeszcze o literaturze tzw. terapeutycznej, która literaturą najwyższego lotu usilnie pragnie być (Coelho etc.), no tak...mimo wszystko literatura jak i ambitna sztuka mają się całkiem dobrze w "niszach", które nie próżnują, oj nie!
kicz - przypomina mi się z błyskiem w oku Nieznośna lekkość bytu Milana Kundery (mojego mistrza), ach miły, leciutki jak puch, bezpieczny, cukierkowy kicz... |
|
|
Re: Dlaczego piszę /satyra/ * przez Czekoladowy_Pies dnia 20-06-2003 o godz. 17:51:31 | Przegadane. Po czymś takim można nabawić się zakwasów. A przy tym ta pewność, że ktoś to weźmie za mądrość i kupi.
Może za ostro, ale z tekstu wynika, że nawet autor krytycznie ocenia swoje przemyślenia. Gdybym z nim polemizował, to zaliczyłby mnie do grona pseudointeligentów, na których tak łatwo (podobno) zbić kasę na produkcji literackiej. Wole już być tiwioglądaczem. |
Re: Dlaczego piszę /satyra/ * przez Gautama_de_Mazan dnia 20-06-2003 o godz. 21:20:33 | Nie bardzo zrozumiałem, chociaż bym chciał.
Proszę o konkretniejszy komentarz.
dzieki i pozdrawiam |
|
|
Re: Dlaczego piszę /satyra/ * przez Czekoladowy_Pies dnia 20-06-2003 o godz. 22:39:52 | Jeżeli to pytanie było skierowane do mnie, to wyjaśniam.
Wywód nielogiczny i nieuporządkowany - to już nie jest satyra, a kąsanie wszystkiego, co popadnie, z sobą samym włącznie, i to bez ładu i składu. Do tego prezentowane argumenty nierzadko pozostają w sprzeczności względem siebie. Takie łomotanie na chybił trafił mnie nie przekonywuje. Owszem, gdyby jeszcze wypowiedź miała cechy autentycznej ekspresji, jak jazgot frustrata (paranoika?), to brzmiałoby to autentycznie. A tak, to wyszło z tego malkontenctwo.
Przyznaję. Są fragmenty, które mi się podobają, jak na przykład o znaczkach - wojownikach, czy zapis czatowania.
Uważam, że okrojenie tekstu do tych fragmentów wyszłoby mu na dobre, a mnie by przekonało, że Autor autentycznie wierzy, że ze znaczków na monitorze może stworzyć najstraszniejszą armię, która pójdzie na każdą wojnę, tak ideologiczną, jak i równie dobrze imperialistyczną.
Dopóki mnie o tym nie przekona będę stał po stronie tiwioglądaczy. A jaką mam alternatywę? |
Re: Dlaczego piszę /satyra/ * przez Lukasz_Stadnicki dnia 21-06-2003 o godz. 00:16:50 http://www.portalliteracki.pl | | Czekoladowy_Pies ma sporo racji. Dużo tu chaosu. Ja też mam wrapenie, że autor pobiegł za dobrym prześmiewczym pomysłem, ale uznał, że pomysł jest tak dobry, że nie skupił się dosyć na dopracowaniu fomy. Jest to chaos urokliwy momentami, ale i uciążliwy dla czytelnika. Pozdrawiam. |
Re: Dlaczego piszę /satyra/ * przez Gautama_de_Mazan dnia 21-06-2003 o godz. 12:32:19 | Nie lubię przyznawać się do błędów, ale tym razem, cóż, Czekoladowy Psie, masz całkowitą rację. Nie, nie całkowita, bo siebie nie kąsałem, narrator nie jest autorem w tym przypadku ;), przynajmniej nie do końca. Mimo wszystko dziękuję bardzo za komentarz, znowu z ubolewaniem, przyznaję, że był najbardziej wartościowym, jaki był do mnie skierowany (za wyjątkiem komentarzy Szefa ;) ).
Pozdrawiam |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|